Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:10:17

Transkrypcja filmu video

Dotąd w niemal wszystkich odcinkach zakładaliśmy pewien ekonomiczny ideał. Tym ekonomicznym ideałem jest konkurencja doskonała. Konkurencja doskonała to dokładnie to, o czym myślicie… konkurencja… ale w tym odcinku chciałbym zdefiniować ją nieco dokładniej. Konkretnie: jakie warunki muszą być spełnione, aby pojawiła się konkurencja doskonała. Warto wiedzieć, że istnieje bardzo niewiele w pełni konkurencyjnych rynków – które są najlepsze dla konsumentów – ale istnieje sporo niemal w pełni konkurencyjnych. Jeśli starczy czasu, omówię je w tym odcinku. Aby była konkurencja doskonała, musi konkurować wiele firm. Mamy więc warunek 1: wiele… wiele podmiotów. Wiele podmiotów. Muszą one konkurować o tego samego klienta, czyli oferować to samo dobro. A więc: identyczne produkty. Identyczne produkty. Pamiętajmy, że mówimy tu o ideale. Istnieje bardzo niewiele produktów absolutnie identycznych, albo usług absolutnie identycznych. Rozważamy tu ekonomiczny ideał. Kolejny warunek konieczny to brak barier wejścia na rynek. Brak barier… Brak barier wejścia. Jeśli w którymś momencie rynek stanie się atrakcyjny dla nowych podmiotów, to wejdą one na ten rynek nie natrafiając na żadne przeszkody. Jeśli firmy już obecne na rynku osiągają zysk ekonomiczny, to znaczy, że to dobry biznes; że nowe firmy będą chciały weń wejść, bo zapewnia on lepszy zysk niż ich koszt alternatywny. Dlatego na rynek wchodzą nowe podmioty. Jeśli rynek ma być w pełni konkurencyjny, te firmy nie mogą natrafiać na żadne przeszkody. Kolejny warunek: firmy już obecne na rynku nie mogą mieć przewagi. Brak przewagi… firm działających na rynku. działających na rynku. Gdy ktoś już rzuci się w wir rywalizacji, musi mieć… zakładając, że zna się na rzeczy, musi mieć możliwość konkurowania na równych zasadach z firmami obecnymi na rynku. Ostatni warunek, bardzo ważny: informacja o cenach musi być szeroko dostępna. I kupujący, i sprzedający muszą znać wszystkie ceny. Kupujący muszą znać ceny, żeby móc wybrać lepszą ofertę, a sprzedający muszą znać ceny, żeby dobrze skalkulować swoje. Zatem: pełna… informacja o cenach. Na świecie istnieje wiele rynków niemal doskonale konkurencyjnych. Bardzo niewiele jest doskonale konkurencyjnych, ale jeden przychodzi mi na myśl. Narzucający się przykład to rynek przewozów lotniczych w USA. Można dyskutować, na ile dokładnie spełnia te warunki, ale działa na nim wiele linii lotniczych… wiele linii lotniczych. Produkty nie są identyczne. Jestem pewien, że linie nie zgodziłyby się z tym, mówiąc że mają inną ofertę, bo dają inny posiłek bądź go nie dają, albo mniej żądają za nadbagaż i tak dalej, ale większość konsumentów powie po prostu: „chcę tani bilet z San Francisco do Nowego Jorku”, więc dla nich są to produkty identyczne. Zatem rynek przewozów lotniczych dość dobrze spełnia pierwszy warunek. Brak barier wejścia? Cóż, są pewne ograniczenia w lotnictwie. Trzeba mieć kilka miliardów dolarów, własnych lub pożyczonych, aby móc zakupić kapitał do wożenia ludzi samolotami. Samoloty można czarterować, ale i tak kosztuje to niemało. Trzeba wykupić dostęp do terminali i innych usług lotniskowych. Istnieją więc bariery wejścia, ale większość z nich – przynajmniej w USA… Jeśli firma jest przewoźnikiem amerykańskim, – są więc pewne bariery dla przewoźników zagranicznych – ale jeśli firma jest z USA i posiada kapitał, to ma otwartą drogę do zostania nowym Virgin America, Southwest Airlines lub Jet Blue. Istnieją więc pewne bariery wejścia, ale są słabe, bo nie jest tak, że rząd nie wpuszcza na rynek nowych linii. Brak przewagi podmiotów na rynku? Właściwie tak. Jeśli jutro założę linię lotniczą, oferującą ceny i usługi na podobnym poziomie jak reszta, to myślę, że ludzie skorzystają z tej oferty. Ten warunek jest zatem spełniony. Pełna informacja o cenach. Dlatego pomyślałem o liniach lotniczych. Nie znam branży zapewniającej pełniejszą informację o cenach – zwłaszcza teraz, w dobie internetu – niż przewozy lotnicze. Lot z San Francisco do Nowego Jorku? Wchodzisz na wyszukiwarkę, jak Orbitz, Kayak, Expedia, wpisujesz dane lotu i wyskakują ci wszystkie oferty spełniające kryteria, posortowane według ceny – w każdym razie tak można – i można po prostu wybrać… Wiadomo, że ludzie tak robią: szukają lotu, który kosztuje 500 lub 600 dolarów, a wybierają ten tańszy o kilka centów. Zatem informacja o cenie jest niezwykle pełna i dostępna. Oczywiście to pośrednicy oferują wyszukiwarki, ale linie lotnicze mają własne systemy śledzące ceny u konkurencji. Zatem rynek przewozów lotniczych nie jest doskonale konkurencyjny, ale konkurencja na nim jest niemal doskonała. Taka zresztą jest prawda, że liniom lotniczym bardzo trudno osiągnąć naprawdę duży zysk. I to zarówno zysk księgowy, jak i zysk ekonomiczny. Widać to… na tych krzywych podaży i popytu. Na tej osi – poziomej – mamy ilość, będącą jakąś miarą usług lotniczych, wyrażoną w miliardach „miejsco-mil” tygodniowo. Brzmi to dziwnie, ale oznacza po prostu, że w danym tygodniu bierzemy liczbę wszystkich wykorzystanych miejsc i mnożymy tę liczbę miejsc… Liczba „miejsco-mil” tygodniowo to liczba miejsc razy średnia liczba mil przypadająca na miejsce. średnia liczba mil przypadająca na miejsce w danym tygodniu. Wynik określa, ile przewozów… To miara ilości przewozów, załóżmy w USA, tygodniowo. Natomiast na osi pionowej mamy uśrednioną cenę… Tu powinna być „cena miejsco-mili”. Cena miejsco-mili. Na wykresie mamy oczywiście krzywą podaży… To jest krzywa podaży… Na początku, oferując te pierwsze miejsco-mile, linie lotnicze żądają stosunkowo niskiej opłaty. Może korzystają z najtańszych lotnisk, gdzie nie muszą dużo płacić za lądowania czy rezerwacje, ale w miarę jak mają coraz więcej rejsów, do coraz mniejszych miast, coraz mniejszymi samolotami, kolejne miejsco-mile stają się dla nich coraz droższe. Natomiast po stronie popytu, jeśli bilety lotnicze są bardzo, bardzo drogie, bardzo niewiele osób lata, odbywa się niewiele lotów, a jeśli są bardzo tanie, wiele osób… wiele osób będzie chciało tak podróżować. Załóżmy, że tak wygląda sytuacja na rynku. Mamy pewną cenę równowagi – tu mamy cenę równowagi – i mamy pewną równowagową liczbę miejsco-mil. Załóżmy… Załóżmy, że cena, przy której linie lotnicze zaczynają osiągać zysk ekonomiczny znajduje się tutaj. Ta cena znajduje się tutaj. To cena, przy której… To cena… cena, przy której… przy której zysk ekonomiczny jest zerowy. Przy której osiągają neutralny zysk ekonomiczny, czyli zysk normalny. …przy której zysk ekonomiczny… zysk ekonomiczny jest równy zero. Jeśli ten punkt… Jeśli taka byłaby… Jeśli taka jest cena, to firmy oferujące przewozy lotnicze wahają się, czy zamknąć działalność, czy prowadzić ją nadal. Zauważcie: wybrałem cenę znacznie niższą od bieżącej ceny równowagi. To nam mówi – to, że cena równowagi jest znacznie wyższa… w ogóle wyższa… To nam mówi, że firmy obecne na rynku osiągają zysk ekonomiczny. Zdecydowanie dodatni zysk ekonomiczny. A gdy zysk ekonomiczny jest dodatni, zachęca to inne firmy do otwarcia… do otwarcia działalności w tej branży. Stanie się więc rzecz taka: to jest bieżąca krzywa podaży, ale gdy tylko inny przewoźnik zorientuje się… gdy wszyscy zorientują się, że mogą zaoferować… To nie muszą być nowe firmy. Aktualni przewoźnicy mogą zaoferować więcej samolotów czy rejsów. Gdy to nastąpi, krzywa podaży przesunie się w tę stronę. Krzywa podaży przesunie się i ustali się taka nowa cena równowagi. Tutaj wciąż jest zysk ekonomiczny, bo nowa cena równowagi wciąż jest… wciąż jest wyższa niż ta, przy której zysk ekonomiczny się zeruje. Zatem na rynek wejdą kolejne firmy i krzywa podaży znów się przesunie, powiedzmy tak. I znów mamy nową cenę równowagi. Patrzcie, co się dzieje: przesuwamy się w dół po krzywej popytu. W miarę, jak zwiększa się podaż, wzrasta ilość miejsco-mil i zarazem ich cena spada. Obecna cena równowagi wciąż jednak znajduje się ponad tą linią, więc wejdą kolejne firmy. Kolejne firmy będą wchodzić na rynek, aż osiągniemy ten punkt. W tym punkcie cena równowagi jest równa cenie, przy której wszystkie firmy osiągają zerowy zysk ekonomiczny, znika więc czynnik zachęcający nowe firmy do wchodzenia na rynek. Bo wtedy cena równowagi by spadła. Tak czy owak, teraz zysk ekonomiczny jest zerowy, więc wszystkie firmy wahają się, czy pozostawać na rynku. Na tym zakończę. Tak jest przy konkurencji doskonałej. Nie ma barier wejścia, więc wchodzi coraz więcej firm, rośnie ilość, a cena spada – na wolnym rynku. Następnym razem powiem o braku doskonałej konkurencji. O tym, co się dzieje, gdy mamy… gdy mamy… gdy mamy, powiedzmy, monopol.