If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:10:36

Transkrypcja filmu video

Pochylmy się ponownie nad sytuacją Grecji i zastanówmy się głębiej nad jej możliwościami w obecnej sytuacji. Jak widzieliśmy w ostatnim filmie Grecja wydała dużo więcej, niż wyniósł jej przychód z podatków. I to napędzało deficyty, więc z roku na rok te deficyty gromadziły się i dług narodowy zaczął wzrastać. A sama Grecja pogorszyła ten stan rzeczy, próbując ukryć to przez wiele lat za pomocą rachunkowych manipulacji, ponieważ obowiązywały mimo wszystko zasady Europejskiego Banku Centralnego na temat wielkości długu publicznego. Chodziło o to, by nie przekroczyć tych regulacji, a jednocześnie być w stanie jeszcze bardziej się zadłużać, to zapewniło możliwość dalszego wydawania pieniędzy. Ale w ostatnich latach stało się jasne, manipulacje wyszły na jaw. A kiedy to się stało, ludzie sobie uświadomili, że, wow, to jest bardzo podejrzane, co oni zrobili i że są obciążeni znacznie większym długiem publicznym, niż myśleli. I taka kombinacja dwóch kwestii, po pierwsze, że państwo starało się ukryć długi, by być przejrzyste dla rynku, i po drugie, że ten dług publiczny był na prawdę ogromny. To uczyniło ludzi ostrożnymi, czy państwo właściwie wykonuje swoje zobowiązania. Więc zaufanie, zaufanie inwestorów, kiedy mówię o inwestorach, mówię o ludziach, którzy chcieli inwestować w greckie obligacje. W gruncie rzeczy, pożyczkodawcy Grecji. Ich zaufanie się ulotniło, oczekiwali większych korzyści. Większych korzyści od greckiego rządu i to uczyniło sytuację jeszcze gorszą. Teraz nie tylko oni, nie przestali wydawać na wszystkie ich uprawnienia, ale teraz koszt prolongowania tego istniejącego długu, który już wtedy posiadali, i nowy dług, jaki mieli zaciągnąć by być w stanie spłacać poprzedni, koszty tego długu gwałtownie wzrosły. I to przelało czarę goryczy. W ostatnim filmie, zastanawialiśmy się nad paroma opcjami, Zastanawialiśmy się nad trudnością tej sytuacji. Bo co zrobić w sytuacji, w której próbujesz zwiększyć swój dochód czy ciąć wydatki, ale ludzie w rzeczywistości skupiają się na kwestii wydawania. Co jeżeli rzeczywiście obciąć wydatki, w bardzo surowy sposób? Drastycznie je ograniczyć. Cóż, pojawia się tutaj parę problemów. Po pierwsze nie jest to zbyt popularne rozwiązanie, a co ważniejsze Grecja jest obecnie w stanie recesji, a to mogłoby ją znacznie pogłębić ...znacznie pogłębić... Szczerze, to nie jest popularne, to nigdy nie było popularne, ale jeżeli przeniesiemy się teraz, do 2012, jest to nawet mniej popularne, ponieważ Grecja przeszła już przez parę serii trudności gospodarczych. To nie jest nowy problem, Grecja była wspierana finansowo w małych dawkach, później jeszcze więcej powiem więcej o tym wsparciu, jako część pakietu pomocowego, ludzie, którzy ich wspierają mówią "Spójrz, damy wam coś , użyjemy pieniędzy naszych podatników, by wam pomóc, a wy powinniście obciąć wydatki." Ale to co się na prawdę dzieje w każdej serii trudności finansowych to to, że gospodarka jest spowalniana. Recesja się pogłębia i pogłębia, i tak na zdrowy rozsądek rząd powinien zupełnie przestać wydawać, ale to by totalnie spowolniło już i tak wolną gospodarkę. Mógłbyś zapytać - dlaczego Grecja po prostu nie przestanie spłacać długu? Dlaczego po prostu nie wywiąże się ze spłaty długu? To tak jakby powiedzieć "Wybaczcie nasi drodzy inwestorzy, ale niestety musicie ponieść straty, bo my już nie mamy z czego płacić." Problem polega na tym, że mamy sytuację, kiedy wydatki są większe niż przychód, a wszystkie długi są w euro. Grecja nie ma swojej własnej waluty. Jeżeli by więc Grecy nie wywiązali się z długu, oczywiście ich pożyczkodawcy nie byliby z tego zupełnie zadowoleni, i wtedy nie byłoby możliwość dalszych pożyczek dla Grecji. A jeżeli nie pożyczyliby więcej euro Grecji, Grecja nie byłaby w stanie wydawać euro, w sposób jaki powinna, co by się odbiło na wszystkich pensjach, emeryturach i zasiłkach... to płacenie tych wszystkich długów w euro i jeżeliby przestali płacić, nie będą w stanie już pożyczyć więcej euro, by wypełnić te zobowiązania i raz jeszcze, to byłby bardzo szybki i brutalny krach gospodarczy ponieważ nie byłoby już pieniędzy do finansowania czegokolwiek i mielibyśmy dosyć drastyczne... właściwie trzeba by było zlikwidować rząd. Nie jest więc najlepsza z opcji. Przeanalizujmy trzecią możliwość, która umożliwiałaby Grecji stanięcie na własnych nogach Pomyślmy co musiałaby mieć Grecja, by posiadać monetarną niezależność. Własną walutę. Pamiętaj, są to zupełnie hipotetyczne rozważania, Grecja miała swoją własną walutę, drachmę, zanim przystąpiła do euro. Zastanówmy się, jak by wyglądała cała sytuacja, jeżeli Grecja miałaby swoją własną walutę. To nie jest takie jasne, ponieważ Grecja była zdolna do zapożyczania się na korzystnych warunkach, ponieważ stanowiła część strefy euro. Ale zastanówmy się, co mogłoby być stać, gdyby Grecja miała swój bank centralny. To są statystyki z naszego ostatniego nagrania, jeżeli Grecja miałaby swój bank centralny, wyjaśnijmy to sobie, że jest to tylko hipotetyczne, Grecja nie ma obecnie banku centralnego, dla wszystkich krajów strefy euro, waluta drukowana jest w jednym Europejskim Banku Centralnym, a nie w poszczególnych krajach. Ale - hipotetycznie - załóżmy Grecja ma swój bank centralny. Więc Grecki Bank Centralny... drukuje swoją walutę, powiedzmy nowe drachmy. Grecki Bank Centralny, znajdujący się w takiej sytuacji, mógłby dodrukować drachmy i w zasadzie użyć ich do wykupienia rządowych obligacji, czyli dodrukować pieniądze, wykupić rządowe obligacje, i pożyczyć te pieniądze rządowi. Więc pożycza je rządowi, by ten mógł się wywiązać ze swoich uprawnień i obowiązków. Jest to niezwykle wygodne, w zasadzie jedna część rządu czy jednostka związana z rządem drukuje pieniądze, w zasadzie pożycza je rządowi, finansując w ten sposób jego zobowiązania, ale właściwie mógłbyś zapytać "Hej, dodrukowujecie sobie walutę, jak chcecie, czy to nie doprowadzi do inflacji?" I odpowiedź brzmi: prawdopodobnie tak. Ale to mogłoby być rozwiązanie w sytuacji, w jakiej jest Grecja. Po pierwsze, inflacja nie jest taka zła, Obecnie kraj jest w głębokiej recesji, więc istnieje dodatkowa pojemność, więc można by trochę zamortyzować ceny. Generalnie wskaźniki inflacji nie są takie dramatyczne, nie są zbyt niskie, ale też niezbyt wysokie... więc nie ma powodu do niepokoju przed hiperinflacją, trzeba pamiętać że rząd chciałby przeprowadzić kontrolowaną inflację, nie na poziomie 100 czy 1000 %, ale wczesną inflację, na poziomie 10, 20 czy 30%. I zastanówmy się nad tą opcją, w naszej hipotetycznej Grecji, w której długi nie byłyby w euro, tylko w drachmach. I możesz sobie wyobrazić świat, skoro rozważamy hipotetyczną Grecję, to będę używał hipotetycznych liczb, by uprościć nasze rozważania, by zrozumieć to w naszych głowach, weźmy tę hipotetyczną Grecję, ale to może być każdy inny kraj i powiedzmy, że ma PKB... ...że PKB wynosi 100 w swojej walucie, czyli 100 drachm PKB, i powiedzmy, że jej wszystkie coroczne podstawowe zobowiązania to będzie 10 bilionów drachm. Tak nie wygląda sytuacja Grecji, bo jej długi są w euro, ale załóżmy, że jej totalny dług, całkowita wartość długu wynosi, powiedzmy, że to będzie kolejne 150 bilionów drachm. Załóżmy, że inflacja zbierała się przez parę lat, więc niech inflacja wynosi 100% w ciągu paru lat, ale w rzeczywistych warunkach twoje PKB się nie zmienia,... więc w realnych warunkach, jeżeli masz 100% inflacji, ale produkujesz tyle samo, nominalny PKB powinien wynosić 200 bilionów. Taka sama ilość usług i dóbr, ale przy dwa razy wyższych kosztach, więc wyceńmy to na 200 bmiliardów. Jeżeli chciałbyś poprawić inflację, to zostałbyś przy 100 miliardach. Bardzo rzadko używa się inflacji w dobrym kontekście, ale byłoby to rzeczywiście dobre dla Grecji w tej sytuacji, mieliby ciągle 10 miliardów na zobowiązania publiczne. Mogliby powiedzieć "Możemy jeszcze wam wypłacić 10 miliardów" nawet jak za te 10 miliardów można by było kupić ludzi, tylko w połowie. Jest to dużo łatwiejsze politycznie, niż powiedzenie ludziom, że obcinamy wam pensje o połowę. To dopiero polityczne samobójstwo. Ale by spełnić zobowiązania, formalnie płacisz tyle samo, ale kupujesz mniej, Jest to bardziej opłacalne. Tak samo jest z rewizją długu. Twojego długu nie obejmie inflacja, więc ciągle masz 150 miliardów, więc PKB zmniejszasz o wysokość długu i o wysokość zobowiązań publicznych. Jest to więc bardzo opłacalne rozwiązanie i w tej hipotetycznej sytuacji, najlepsze dla rządu, by mógł wypełnić swoje zobowiązania. Zostawię cię teraz z tą opcją byś pomyślał, co mogłaby zrobić Grecja w tym kierunku, a może dużo bardziej warto zastanowić się, dlaczego cały świat jest tak przerażony sytuacją Grecji, która jest dosyć małym państwem, więc dlaczego cała strefa euro jest tak przerażona, dlaczego ludzie myślą o ratowaniu Grecji, by w jakiś sposób uchronić ją od tych szaleństw i jak wyglądają reperkusje w globalnej gospodarce. Zostawiam cię tej chwili, byś mógł sobie to wszystko przemyśleć.