If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość

Bezrobocie

Analiza danych dotyczących bezrobocia, z której wynika, że "prawdziwe" bezrobocie jest o wiele większe, niż pokazują liczby w nagłówkach. Stworzone przez: Sal Khan.

Chcesz dołączyć do dyskusji?

Na razie brak głosów w dyskusji
Rozumiesz angielski? Kliknij tutaj, aby zobaczyć więcej dyskusji na angielskiej wersji strony Khan Academy.

Transkrypcja filmu video

Przygotowałem cykl filmów o inflacji i deflacji, i wpływaniu na nią poprzez stopień wykorzystania mocy produkcyjnych. Tradycyjne postrzeganie (poziomu) wykorzystania mocy produkcyjnych kojarzy mi się z wykorzystaniem mocy produkcyjnych przemysłu. Wyobrażam sobie fabryki. Gdy słyszę o niskim wykorzystaniu mocy, wyobrażam sobie zatrzymane maszyny, gdy słyszę o wysokim wykorzystaniu mocy, wyobrażam sobie fabryki pracujące na trzy zmiany, i maszyny poruszające się gorączkowo. Ale w gospodarce opartej na usługach, takiej jak u nas, w USA, czy w społeczeństwach zachodnich, większość naszej prawdziwej zdolności do tego co produkujemy, czyli PKB, bazuje na usługach, ponieważ jesteśmy gospodarką opartą na usługach. Tak naprawdę wskaźnik wykorzystania mocy produkcyjnej przemysłu ma znaczenie, ale liczy się dużo bardziej przy gospodarce opartej na produkcji przemysłowej. W gospodarce bazującej na usługach, najlepszą miarą wykorzystania potencjału gospodarczego jest bezrobocie. Przypuszczalnie moglibyśmy powiedzieć, że najlepszą miarą niewykorzystania (potencjału gospodarczego) jest bezrobocie Tak więc, uważam, że ważne jest aby mieć głębszą wiedzę jak bezrobocie jest mierzone, i jaka jest jego oficjalna definicja, i co mówią o rzeczywistym bezrobociu. Większość z tych wykresów, a właściwie wszystkie wykresy, które przentuję w tym filmie, otrzymałem od Mike'a Shedlock, który prowadzi blog "Global Economic Analysis". Rozmawiałem z nim w piątek, kiedy zwrócił mi uwagę na kilka naprawdę interesujących rzeczy, które chciałbym poruszyć, i myślę, że to da nam dobry, ogólny pogląd na bezrobocie, i pokaże co się teraz dzieje. Jednocześnie zachęcam was do czytania jego bloga. Jest znany jako Mish, i sam mówi innym, że najlepszym sposobem, aby znaleźć jego blog jest po prostu wyszukanie "Mish" w Google. Analizując na blogu dane ekonomiczne wnika o wiele głębiej niż ktokolwiek inny faktycznie zrobiłby to, szczególnie w telewizji. To jest to, co naprawde musisz zrobić, aby dostrzec co jest istotne. Należy mu się uznanie, bo to on zwrócił moją uwagę na wiele rzeczy przydatnych do mojego wykładu na temat wykorzystania mocy produkcyjnych i zjawiska inflacji i deflacji. Mam tutaj zrzut ekranu z serwisu urzędu statystycznego (US), który sami możecie znaleźć przy pomocy wyszukiwarki. /Bureau of Labor Statistics/ Większość ludzi nie zdaje sobie sprawy, że dokładnie jak przy podaży pieniądza, mamy różne miary podaży pieniądza, tak samo mamy różne miary bezrobocia. Liczba, którą słyszymy w komunikatach przynajmniej od 1994 roku, to "U-3", od którego zaczniemy. To jest swego rodzaju oficjalna stopa bezrobocia. Wiem, że obraz jest nieczytelny. Mój program do nagrywania nie działa dobrze z tą czcionką. U-3 to całkowita liczba bezrobotnych stanowiąca procent ludności aktywnej zawodowo. Ważne jest zatem zrozumienie, jak definiuje się bezrobotnych, a jak ludność aktywną zawodowo. Za bezrobotnych uważa się niepracujących i szukających aktywnie pracy w ostatnich czterech tygodniach, co jest naprawde istotą sprawy. Ważne jest, by myśleć o bezrobociu jak o wartości względnej. Wszystko inne, będę pomijał w tym filmie. Prawdopodobnie, zdarzały nam się w życiu okresy, kiedy uważaliśmy siebie za bezrobotnego, lub uważaliśmy kogoś za bezrobotnego, który z czasem mógł się zniechęcić i przestać szukać pracy na jakiś czas lub postanowił w ogóle odpocząć od pracy. Musimy wiedzieć, że oficjalne liczby nie uważają takich osób za aktywne zawodowo. Powiedzmy, że przez pięć tygodni nie szukamy pracy ponieważ chcemy zrobić sobie wolne, albo poprawić nasze CV, więc jesteśmy osobami biernie poszukującymi pracy. Wówczas rząd już nie uważa nas jako części ludzi aktywnych zawodowo i nie figurujemy w "U-3", są jednak rozleglejsze wskaźniki, które to obejmują. Myślę, że jest to ważne, ponieważ przestudiujemy teraz różnice między poszczególnymi wskaźnikami. U-4 to całkowite bezrobocie, tj. wspomniany wskaźnik "U-3", plus zniechęceni pracownicy, jako procent ludzi aktywnych zawodowo, plus zniechęceni pracownicy. Zatem dodają oni zniechęconych pracowników do licznika. Pozwólcie mi zaznaczyć to innym kolorem. wcześniej mieliśmy to - standardowy "U-3", czyli bezrobotni podzielić przez zatrudnionych i bezrobotnych. według definicji bezrobotny to osoba, która nie ma pracy, ale szukała jej w ostatnich czterech tygodniach. przejdźmy do U-4, pozwólcie mi zaznaczyć to innym kolorem. To są bezrobotni plus zniechęceni , podzieleni przez zatrudnionych plus bezrobotnych plus zniechęconych pracowników. zniechęconych pracowników definiuje się, jak przed chwilą mówiłem, jako ludzi którzy nie szukali biernie lub aktywnie pracy przez więcej niż pięć tygodni lub faktycznie więcej niż cztery tygodnie. Uznaje się kogoś za zniechęconego, gdy są ku temu powody. Możesz powiedzieć, nie szukam pracy, ponieważ Jestem zniechęcony, i nie wydaje mi się by była praca, którą chciałbym wykonywać, dlatego nie przeglądałem ofert pracy W taki sposób można trafić do tej kategorii. Wskaźnik U-5 jest podobny, ale zróżnicowano go dodając osoby okresowo wyłączone z rynku pracy. różnica między nimi jest taka, że różnica między nimi jest taka, że zniechęceni pracownicy podają ściśle ekonomiczne powody. Mogą powiedzieć, że nie szukali ofert od 5 tygodni bo myśleli, że i tak nie znajdą. Chcieliby pracować, ale nie ma pracy dla księgowych i inżynierów. Podczas gdy osoba czasowo wyłączona z rynku pracy także nie szukała pracy w ostatnich pięciu tygodniach, ale nie mówi, że to przez sytuację ekonomiczną. Być może jest załamana albo nie chce jej się To może być cały zestaw przyczyn. Co istotne, z badania przeprowadzonego przez Urząd Statystyczny wynika, że nie można wprost stwierdzić, że jeden nieekonomiczny powód nieposzukiwania pracy powoduje, że zostaną zakwalifikowani do czasowo wyłączonych z rynku pracy, i to jest U-5. Następny U-6 jest naprawdę ciekawy, ponieważ zawiera wszystkie wcześniejsze [grupy], ale też przesuwa pewne grupy. Kiedy do U-5 dodajemy w mianowniku czasowo wyłączonych z rynku, w U-6 mamy w mianowniku wszystkich bezrobotnych, plus wszystkich czasowo wyłączonych, plus pracujących na część etatu z powodów ekonomicznych jako procent ludności aktywnej zawodowo, plus wszystkich czasowo wyłączonych z rynku pracy, i co ważne tutaj, plus suma zatrudnionych na część etatu z przyczyn ekonomicznych. Kluczowe jest, że mianownik już dalej się nie zmienia, tylko liczba bezrobotnych jest coraz większa. Dzieje się tak, ponieważ część zatrudnionej populacji, która nie pracuje 40 godzin tygodniowo, lub nie pracuje tyle ile by chciała, albo choćby nie pracuje w branży gdzie chciałaby pracować. Może zamiast pracy jako inżynier, pracują 20 godzin w tygodniu w miejscowej księgarni, lub w Starbucksie, i ci ludzie są ujęci w "U-6". Chcę to podkreślić, Mish też na to zwrócił uwagę, ponieważ U-6 rośnie znacznie szybciej niż U-3. Chcę to podkreślić, Mish też na to zwrócił uwagę, ponieważ U-6 rośnie znacznie szybciej niż U-3. Pomyślmy chwile, dlaczego tak się dzieje,i jakie wnioski możemy wysnuć. Te liczby są prosto z Urzędu statystycznego. Wiem, że na ekranie trudno to zobaczyć, ale jeśli spójrzmy na marzec 2008, gdzie U-3 wynosił 5,2%, a U-6 wynosił 9,3%. Zatem różnica między nimi wynosiła około 4,1%. Ale jeśli przejdziemy do ubiegłego miesiąca, to standardowy wskaźnik zwykłego bezrobocia wynosi 8,5%, ale już U-6, który zawiera zniechęconych bezrobotnych, czasowo wyłączonych z rynku pracy, i ludzi, którzy nie pracują na pełen Etat z przyczyn ekonomicznych, to różnica wynosi już 7,1% czyli wzrosła. Ludzie, którzy chcieliby pracować, ale albo przestali szukać pracy, bo stali się zniechęceni, albo po prostu przyciśnięci do muru wzięli prace, której w innym wypadku by się nie podjęli, albo w wymiarze krótszym niż mogliby zaakceptować, to ich liczba stanowczo rośnie. Tak rzeczywiście jest. Skupiamy się na tym, ponieważ wskaźnik ten pokazuje, że chociaż oficjalna stopa bezrobocia, która rośnie bardzo szybko, pokażę to na wykresie, który sporządził Mish, na którym pokazuje, że różnica między U-6 a U-3 rośnie i coraz bardziej się powiększa od lutego ubiegłego roku. To jest pokazane tutaj, na tym wykresie. Mish dostał go od Chrisa Puplava podczas kongresu finansowego, więc to także jego zasługa. Można zobaczyć tutaj, że U-6 to obszerny wskaźnik bezrobocia, o czym tutaj wspominałem. Wzrasta nawet w szybszym tempie niż standardowa stopa bezrobocia. Ta zielona linia po prawo tutaj, to w rzeczywistości różnica między tymi dwoma. Co ciekawe, jest to rodzaj pomiaru procentu aktywnych zawodowo, którzy zniechęcają się lub załamują. Więc albo stają się załamani, albo zniechęceni, i nie szukają pracy, albo mówią sobie wprost: Nie mogę dostać pracy na 40 godzin w tygodniu, jako księgowy. Pójdę pracować w niepełnym wymiarze w miejscowym sklepie, lub zrobię wszystko, aby włożyć coś do garnka mojej rodziny. Ogólnie rzecz biorąc, to pokazuje poziom desperacji. I jeśli spojrzeć tutaj, i to jest naprawdę interesujące. to jest również od Chrisa Puplava. Jeśli przyjrzeć się ścieżce od ostatniej dużej recesji, z lat 80-tych, typu double-dip i nawet zaznaczona stopa bezrobocia /upewnię się, że mam dobry kolor/ omawiana stopa bezrobocia jest tutaj niebieską linią, jest nadal nieco poniżej. Szczytowaliśmy tutaj, nie wiem jaka jest dokładna wartość, ale wygląda na około 10,5%. Choć jesteśmy obecnie dużo niżej niż wtedy, tj. na 8,2 % to jeśli spojrzeć na U-6, który jest najszerszy, wznosi się. Niestety danych dla U-6 nie ma sprzed 1994. Obecnie zmieniono sposób, w jaki mierzy się wiele rzeczy. Oficjalne bezrobocie, zamiast nazywać je U-3, to nazywano U-5, choć w sumie był to ten sam wskaźnik, jedynie odrobine zmieniony. Ale U-6 nie istniał przed 1994 r., i nie można zmierzyć U-6 z tamtego okresu. Ale dobrym jak sądzę, pseudo-wskaźnikiem U-6, były historyczne dane o wskaźniku bezrobotnych przez więcej niż 15 tygodni. Są to ludzie, którzy szukali pracy od 15 tygodni lub więcej, i nadal jej nie znaleźli, nawet jeżeli aktywnie poszukiwali pracy. Jeśli spojrzymy na moment od kiedy U-6 jest mierzony, to śledzi on ówczesny, szeroki wskaźnik całkiem dobrze. Zatem jeśli przyjmiemy założenie, że U-6 jest zawsze na tej linii i powyżej, jak zaznaczono tutaj, jak dotąd, to U-6 na początku lat 80-tych był prawdopodobnie gdzieś niedaleko wartości gdzie jest dzisiaj. Może byłby nieco wyżej, np. tu. Wykres naprawdę ma przekazać to, że z najszerszą miarą bezrobocia jest obecnie już tak źle jak to chyba było na początku lat 80, ale nie ma danych dla tamtego okresu. Zatrudnieni w niepełnym wymiarze, ponieważ pracują, nie są uwzględniani w oficjalnym bezrobociu, to powoduje to podkolorowanie wskaźnika U-3. Tu jest mniej ludzi. i albo byłeś zatrudniony, albo bezrobotny. Jeśli jesteś bezrobotny, to wskaźnik idzie do góry. Natomiast tutaj jest o wiele więcej ludzi, którzy są gdzieś pomiędzy, ale zaliczają się do liczby zatrudnionych. W ten sposób obecna, ogłaszana oficjalna stopa bezrobocia jest nieco niższa niż w rzeczywistości gospodarczej. Myślę, że naprawdę ważne jest, aby uświadomić sobie, że to przyspieszenie tempa "desperacji" w gospodarce, jeśli cokolwiek mówi, to to, że dzieje się coraz gorzej, i to że rzeczy mają się już tak źle, jak miały się w niektórych najgorszych recesjach w historii, i sytuacja się pogarsza. Wróćmy do początku filmu, do pojęcia wykorzystania mocy produkcyjnych i ich skutków dla zmian cen. Powyższe mówi nam, że wykorzystanie pracy jest niskie i będzie spadać. Sugeruje też, że cena pracy będzie także spadać. Chyba czytaliście już wiele doniesień o tym, że po raz pierwszy przymusowe bezpłatne urlopy są tak długie, a ludzie mają obcinane pensje. Już widzimy deflację płac. I kiedy tak wiele z naszej gospodarki, a nawet koszyk towarów w CPI /zrobię inny film o tym/ bazujący przecież na usługach, staje w obliczu deflacji płac. To te wszystkie dane mówią, że co najmniej w średnim okresie, będziemy prawdopodobnie widzieć dalszą deflację całego koszyka. Do zobaczenia w następnej prezentacji.