If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:3:30

Transkrypcja filmu video

Inflacja. Wypowiadając to słowo, ludzie mają na myśli inflację cenową. A to tylko ogólny wzrost cen dóbr i usług. Pewnie czujecie, że co roku, w normalnej gospodarce, rzeczy trochę drożeją, choć nie wszystkie. Zwłaszcza opieka zdrowotna, edukacja… tam co roku jest wzrost. Ciekawe jest to, jak się mierzy tę wartość. Jak się mierzy inflację? Urząd Statystyki Pracy korzysta z najczęstszej metody. Wskaźnika cen dóbr i usług konsumpcyjnych. Trzeba określić koszyk dóbr. A raczej dóbr i usług. Rozpatrują przeciętnego konsumenta miejskiego. Zastanawiają się, czego potrzebuje. Mieszkania, może paliwa – gazu ziemnego do domu, benzyny do samochodu, po prostu energii. Może też potrzebować usług. Transportu. Urząd stara się określić koszyk wszystkich rzeczy, których potrzebuje przeciętny konsument w środowisku miejskim. I wyznacza się cenę koszyka w roku pierwszym. Powiedzmy, że będzie to 100$. Prawdziwy koszyk CPI nie kosztowałby 100$, ale przyjmijmy tę kwotę dla uproszczenia. Urząd szacuje, ile procent ludzie wydają na mieszkanie, paliwo, usługi i transport. Ten sam koszyk będzie rozpatrywany co roku. Te same elementy: mieszkanie, paliwo, usługi, transport. To już jest rok drugi. Powiedzmy, że ten sam koszyk kosztuje 102 dolary. Zatem ogólny poziom cen dóbr i usług dla tego konsumenta wzrósł o 2 dolary, czyli… Ważniejsze są punkty procentowe. 2%. Na podstawie tego koszyka dóbr stwierdzamy, że ceny wzrosły o 2%. W wiadomościach usłyszycie: „Stopa inflacji wzrosła o 2%”. Wyjaśnię. Czasami mówi się o inflacji w podaży pieniędzy. O tym, że drukuje się więcej pieniędzy. Często wzrost podaży pieniędzy jest jednym z czynników napędzających inflację cenową. Ale na ogół słowo „inflacja” odnosi się do inflacji cenowej. Do wzrostu cen. Nie do wzrostu podaży pieniądza. Wydaje się to proste, lecz wcale aż takie nie jest. Pomyślcie o telewizorach… O sprzęcie. Czy rozpatrywać ten sam model, który tanieje co roku, czy przeciętny TV w amerykańskim gospodarstwie domowym. Rozpatrywać ten sam model komputera, który tanieje z każdym rokiem, czy komputer przeciętny? Produkt będzie inny. Trzeba przemyśleć to ważenie dóbr i usług w koszyku. Zmiany budzą wiele kontrowersji. Podałem zasadę ogólną. To najskuteczniejszy sposób określania, o ile średnio drożeją dobra i usługi... albo ile siły nabywczej tracimy z roku na rok.