If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:11:41

Transkrypcja filmu video

W tym odcinku zamierzam przedstawić różne instytucje wydające i obsługujące karty kredytowe. Zacznijmy od organizacji płatniczych. Organizacje płatnicze. Czasami jest to sieć, ludzie, którzy prowadzą system kart kredytowych. Przykłady to Visa, Mastercard… Mastercard… American Express, Discover. Ci ludzie dbają o systemy informatyczne, o przestrzeganie umów łączących banki itp. Na potrzeby tego filmu uprościmy sprawę. Powiedzmy, że to sieć 1, np. Visa. A tu niech będzie sieć 2. To może być Mastercard. Mastercard. Narysowałem kółka, ale gdy będę objaśniał, zobaczycie, że to sieci. Powiedzmy, że jestem bankiem. Nazwę się bankiem A. Bankiem A. Uznaję, że będzie dla mnie korzystne, jeśli wydam kartę kredytową. Będę mógł udzielać kredytu klientom, oni będą płacić odsetki, może trochę zarobię, to będzie dobry biznes dla mojego banku. Idę do Visy i pytam: „Czy mogę zostać członkiem waszej sieci?”. Visa ma swoje zasady, jeśli bank jest legalny i obiecuje tych zasad przestrzegać, zostanie przyjęty. Przystąpiłem do sieci i oczywiście nie jestem tam jedyny. Jest mnóstwo innych banków. To może być bank B, to – bank C, a to – bank D. A to są sieci, mają więc własne banki członkowskie. Tu jest sieć Mastercard. W tej sytuacji… powiedzmy, że jestem klientem banku A. Pytają: „Chcesz kartę?”. „Tak. Bo nie lubię nosić gotówki. Dajcie mi kartę”. Wydają kartę kredytową, która wygląda tak. Karta kredytowa… Każdy widział kartę. U góry jest napisane „Bank A”. Bank A. Będę też miał numer karty kredytowej, wyłącznie mój… numer karty, moje nazwisko, może termin ważności, a tu, w prawym dolnym rogu, napiszą, do której sieci należę. W tym przypadku to Visa. Karta wydana tu będzie miała napis Mastercard. American Express - też napiszą. Napis lub hologram. Świetnie! Mam kartę kredytową. Wiemy, jak to jest: użyję karty, zadłużę się i w przyszłości spłacę dług bankowi, albo go przetrzymam i naliczą odsetki, zwykle dość wysokie, więc będę spłacał szybko. Ale jak to wszystko działa w sieci? Powiedzmy, że idę do sklepu spożywczego. Narysuję na pomarańczowo. Powiedzmy, że idę do sklepu spożywczego. Oznaczę to literą G. I kupię towary za 100$. Chcę zapłacić nową kartą kredytową. Zapiszę. To jest emitent. Bank, który wydaje kartę. W sklepie mówię: „Chciałbym zapłacić kartą kredytową”. Sklep spożywczy, jeśli akceptuje karty, musi mieć związek z innym bankiem, gdzieś w sieci Visa, żeby przyjąć płatność Visą. Powiedzmy, że mają związek z bankiem B, tutaj. To jest merchant bank, czyli agent rozliczeniowy. Agent rozliczeniowy nie musi być bankiem. Ten agent rozliczeniowy jest graczem, który chodzi do placówek handlowych i mówi: „Teraz przyjmujecie tylko gotówkę albo American Express… A może byście też akceptowali Visę lub Mastercard? Będziecie atrakcyjniejsi dla większej liczby klientów… i klientom będzie wygodniej. A my tylko weźmiemy drobny udział od każdej transakcji”. Przedstawiciele takich banków kaptują detalistów. To był sklep spożywczy, może ktoś z banku B skaptuje szewca, może ściągnie do sieci… bo ja wiem...? Krawca… Detaliści teraz zaczną akceptować karty Visa, bo ich agent rozliczeniowy jest członkiem sieci Visa. Mógłby być członkiem sieci Mastercard, nieważne. To organizacja płatnicza, a to jej sieć. Ten facet będzie akceptował karty Visa. Dam mu więc swoją visę i najpierw będzie autoryzacja. Autoryzacja. Chodzi o sprawdzenie, czy jestem wypłacalny. Czy za środki z tej karty mogę kupić produkty spożywcze warte 100$. Kiedy więc przesunę kartę lub zrobi to sprzedawca, zostanie wysłana wiadomość z terminala, z tego punktu sprzedaży, do agenta rozliczeniowego. Informacja trafi do Visy. Tam powiedzą: „To jest karta banku A”. Podadzą numer bankowi A przez własną sieć. Bank A zajrzy do swojej bazy danych i powie: „Tak, Sal ma 1000$ kredytu, nie wyczerpał go, jest wypłacalny. Autoryzujemy”. Ta wiadomość biegnie przez sieć do banku B i mamy autoryzację. Później następuje transakcja i w końcu… Oczywiście nie wystarczy autoryzacja, żebym wyszedł z zakupami. Ten człowiek oczekuje wypłaty pieniędzy za to, że dał mi produkty spożywcze. Oczekuje stu dolarów. Te 100$ weźmie się z banku A. Ale nie dostanie on całych 100$, bo oczywiście każdy z tych graczy świadczy usługę. On podłączył się do sieci i proponuje kredyt. On proponuje kredyt proponuje kredyt… Operator sieci lub organizacja płatnicza oferuje swoją sieć, są też inne usługi, różne mechanizmy zabezpieczające. Mówią: „Sal mieszka w Chicago, ale nagle kupuje jedzenie warte 100$ w Salzburgu albo w innym nieprawdopodobnym miejscu”. Może to być sygnał ostrzegawczy. Są zabezpieczenia. Wszyscy świadczą usługi. Ten człowiek może zapewniać terminale, elementy sieci… Każdy weźmie jakiś udział. Dostaję więc warte 100$ zakupy spożywcze. Zakupy warte 100$. Tu jest 2%, ale nie musi tak być, po prostu zaokrąglam. To nie jest nieprawdopodobna liczba. Pasuje do sytuacji. Z tych 100$, które facet mógłby dostać za jedzenie, musi zapłacić 2%… Musi… Zapiszmy to tak. Musi zapłacić 2%, w tym przypadku 2$, to 2% ze 100$. Musi zapłacić 2$… stopy dyskontowej. Stopa dyskontowa. Stopa dyskontowa… dla agenta rozliczeniowego. Dla banku. Powiecie: „Temu to dobrze! dostaje 2% od każdej transakcji”. Ale muszą się podzielić z tymi ludźmi. Gros tej sumy idzie do banku A. Z tych dwóch dolarów, zaokrąglam, bank A… teraz musimy podzielić 2$. Powiedzmy, że bank A dostanie… 1,70$. Taka mogłaby być stawka; zmieniają się one, zależą od banków. Sieć może zmienić stopy procentowe. 1,70$ idzie do banku A. Bank - emitent, teraz , gdy mam zadłużenie, będzie mógł naliczać odsetki. Także dostał 1,70$ za transakcje. Ten 1,70$ z 2$, nazywa się opłatą interchange. Tu właśnie mamy opłatę interchange. Opłata interchange. Zwykle ustalana przez poszczególne sieci. Chociaż nie jest wspólna dla wszystkich. Mówią: „Nasza opłata interchange to X% transakcji plus 10 centów”. I tyle właśnie bank B zapłaci bankowi A. Zatem to działka banku A od stopy dyskontowej, z 2$, które ten facet nalicza drugiemu. Sieć zarabia na kilka sposobów, a ogólnie - na każdej transakcji. W tej sytuacji zarabiają jedną tysięczną od transakcji, 0,1%. W tym przykładzie 10 centów od stopy dyskontowej, którą naliczył on, pójdzie do organizacji płatniczej. Do niego albo do sieci. Gdy dokonujecie transakcji, organizacja płatnicza dostaje procent od zakupów. Jemu więc zostanie… Zobaczmy. 1,70$, 1,80$… Zaczynamy od 2$, jemu zostanie 20 centów. Gdy cała transakcja zostaje dokonana, czyli każdy dostaje pieniądze, ten bank wyśle bankowi rozliczeniowemu Visy 100$ minus 1,70$, które zatrzymuje jako opłatę interchange. Wyślę więc Visie... Ile to będzie? 98,30$ dla Visy. Visa zatrzyma 0,10$ z tego, wyśle do agenta rozliczeniowego, a on dostanie 98,20$. I zatrzyma 0,20$ dla siebie, a detaliście da 98$. Liczby nie są dokładne, ale chciałem dać wam ogólne pojęcie o systemie. Żeby detalista mógł skorzystać z całej tej infrastruktury, musi zapłacić 2% od transakcji. Nie zawsze będzie 2%, zaokrągliłem dla wygody. Facet korzysta, bo zyskuje dostęp do sieci, klientom jest wygodnie. On, oczywiście, uzyskuje jakąś opłatę. Im więcej detalistów ściągnie, im więcej ich skaptuje, tym więcej udziałów od transakcji otrzyma. Visa bierze mały procent od wielu transakcji. Tak zarabia pieniądze. Oczywiście musi wykorzystać część z nich na całą tę infrastrukturę. Bank A otrzyma opłatę interchange, a była to większa część stopy dyskontowej detalisty, niezwiązanej ze stopą procentową obowiązującą na szerokim rynku. I przedłużają kredyt mnie. Nie muszę od razu spłacać tych 100$. Może zażądają 15-20% rocznej stopy procentowej od tych odsetek, dopóki nie spłacę długu. Oczywiście będą spłaty minimalne. Mam nadzieję, że trochę się wyjaśniło. Do następnego odcinka!