Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:3:51

Transkrypcja filmu video

W normalnej gospodarce... wiemy, że zatrudnienie napędza popyt. Jeśli jest wysokie zatrudnienie lub niskie bezrobocie, to ludzie mają więcej pracy, wyższe pensje, wzrasta popyt, a jeśli stracą pracę, to popyt spadnie. Spadną zarobki, więc ludzie nie będą mieli pieniędzy. Tak zatrudnienie napędza popyt. Możemy go widzieć tak... W ogromnym uproszczeniu. Popyt napędza produkcję, czyli podaż. Napędza podaż, ale także... jest siłą napędową ceny. Oczywiście występuje nieznaczne ujemne sprzężenie zwrotne. Jeśli popyt jest wysoki i cena rośnie, to ten wzrost może zadziałać hamująco na popyt, Ta strzałka oznacza ujemne sprzężenie zwrotne. Zrobię tu minus. I powiedzmy, że popyt jest wysoki, a podaż rośnie. To może również... sprawić, że popyt... Wzrost podaży powoduje, że ceny spadają. Narysuję ujemne sprzężenie zwrotne. Wysoka podaż oznacza niższą cenę. Ale nie na tym chcę się skupić w tym filmie. To ogólny zarys sytuacji. Generalnie chodzi o to, że podaż i cena... podaż i cena dadzą korporacyjne zyski. Zyski w ogóle, także dla indywidualnych właścicieli firm. A zyski bedą napędzać zatrudnienie. Wyobraźmy sobie teraz, że gospodarka jest w złym stanie. Np. z powodu kryzysu. Można zacząć w dowolnym punkcie, ja zacznę od zatrudnienia. Powiedzmy, że zatrudnienie jest bardzo niskie. Zatem niski stanie sie popyt. A wtedy obniży się także podaż, spadną ceny. Zmaleje zysk. Wtedy zatrudnienie spadnie jeszcze bardziej. Znajdujemy się w środowisku recesji, kryzysu. Nazwiemy to spiralą deflacyjną. Spirala... Spirala deflacyjna. To jest spirala, bo zła gospodarka powoduje spadek cen, a on powoduje pogorszenie w gospodarce. Jeśli potrwa to wystarczająco długo, lub spadki cen będą dość silne, to ludzie zaczną mówić: „Mam w kieszeni dolara. Nie wydam go, bo w każdej chwili mogę stracić pracę. No i wiem, że dolar jest coraz mocniejszy. Z każdą minutą mogę kupić więcej". Ceny spadają i robi się coś strasznego: spada zatrudnienie, spadają zyski, spadają ceny, więc ludzie nie gromadzą dóbr i usług, a przynajmniej dóbr, jak w przypadku spirali inflacyjnej, tylko gromadzą pieniądze. Gromadzą pieniądze. Banki centralne i rządy są przerażone, bo tracą kontrolę nad gospodarką. Nie mogą pobudzać jej, dodrukowując dolary. Bo gdyby to robili, to ludzie, którzy gromadzą... przecież kryzys może się ciągnąć latami, powiedzmy, że biorą śmigłowiec... Nie tak dystrybuuje się pieniądze, wymyśliłem skrajny przykład. Lecą śmigłowcem i zrzucają gotówkę na ludzi. Zrzucają gotówkę. Każdy mężczyzna, kobieta i dziecko w kraju dostaje banknot 10$. Ludzie są pewni obaw, więc schowają banknot pod materaac. Nic sie nie zmieni, dolar nie wejdzie do podaży pieniądza. Szybkość jego obiegu wyniesie zero.