If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:4:04

Transkrypcja filmu video

Odwiedźmy jeszcze raz wyspę czy świat, gdzie mieszkają tylko rolnik i budowniczy. Rozpatrzmy inny scenariusz. Wyobraźmy sobie, że każdy zaczyna z dużą ilością waluty. Mają więcej pieniędzy niż w poprzednim przykładzie. Wtedy na całym świecie były tylko 4 monety. Powiedzmy, że rolnik teraz zaczyna od... zapiszę liczbę, zamiast rysować monety. Powiedzmy, że zaczyna... Albo narysuję monety, to wesołe. Powiedzmy, że na początek ma pięć złotych monet, i budowniczy też zaczyna z pięcioma monetami. Ale rolnik zaczyna rok w pesymistycznym nastroju. Idzie do budowniczego. Mówi: „Słuchaj, chcę na swoją farmę coś prostego, taniego w utrzymaniu. Mogę ci tylko zapłacić jedną monetę. Zrób, ile możesz, za tę jedną monetę". I daje monetę budowniczemu. Budowniczy czarno widzi przyszłość. Zwykle rolnik zaczyna rok znacznie lepiej. Budowniczy mówi: „To będzie zły rok. Kupię więc tylko niezbędną żywność". Idzie do rolnika. „Słuchaj...". Nie powie rolnikowi, że chomikuje gotówkę. Mówi: „Sytuacja jest zła, interesy kuleją, szykuję się na najgorsze. Chcę kupić najtańsze, najprostsze jedzenie, bylebym przeżył". I daje rolnikowi tylko jedną monetę. A teraz wyobraźcie sobie, że podaż pieniądza wzrasta. Rolnik kopie na swoim podwórku i znajduje więcej złota. Potem budowniczy, stawiając dom, odkrywa wielką skrzynię ze złotem. Ale nadal są pesymistycznie nastawieni. Może to po prostu pesymiści! Rolnik, mimo zwiększenia podaży pieniądza, chociaż wykopał złoto, myśli: „Jak często będę znajdował złoto? To był jednorazowy przypadek, szczęśliwy traf. Interesy idą źle. W zeszłym roku było jeszcze gorzej niż zwykle. Wydam więc jak najmniej. Pójdę do budowniczego i powiem: „Słuchaj, jest coraz gorzej. Mogę wydać tylko pół monety na to, co masz do zaoferowania, na najprostszy dom". Budowniczy myśli: „Szlag! Jeszcze gorzej niż w zeszłym roku. Mam dodatkowe pieniądze, mógłbym budować więcej. Moi ludzie nie pracują... Dobra, zgadzam się. Wezmę od ciebie pół monety i zrobię to samo... wyświadczę tę samą usługę za połowę monety". I robi to. Cena spadła, choć pieniędzy jest więcej. Budowniczy, mimo że wykopał tyle złota, czuje się jeszcze gorzej. Cena jego usługi spadła. Ma jeszcze mniejszy przychód całkowity w złotych monetach. Idzie więc do rolnika: „Muszę kupić najprostsze jedzenie. Inaczej rodzina będzie głodować. A w interesach - fatalnie". Nawet nie informuje rolnika, że znalazł złoto. Mówi tylko: „Rolniku, stać mnie na żywność za pół monety". Rolnik odpowiada: „No tak, ceny domów spadły, a ja mogę kupić więcej za pół monety, i mam nadwyżki na farmie. Wezmę pół monety za to, za co w zeszłym roku wziąłem całą". I właśnie widzicie, jak dochodzi do deflacji, choć wzrosła podaż pieniądza. Oczywiście wyolbrzymiam. Gdyby naprawdę zdarzyła się taka podaż pieniądza, ludzie wydawaliby z optymizmem. Pewnie doprowadziłoby to do deflacji. Ważne jest to, aby zrozumieć, że nie liczy się tylko ilość pieniędzy. Owszem, jest istotna, lecz ważne jest też nastawienie ludzi i to, co za sobą pociąga. Czyli szybkość obiegu pieniędzy. Transakcji w pieniądzach. Im większa szybkość... Ilość się liczy, ale poziom cen kształtuje ilość pomnożona przez szybkość obrotu.