If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:5:40

Transkrypcja filmu video

W poprzednim odcinku o podatkach wybrałem nieco sztuczne rozwiązanie, ustalając kwotowy, 1-dolarowy podatek od hamburgerów. Zazwyczaj podatki konsumpcyjne nalicza się jako procent ceny danego dobra. Np. akcyza może wynosić 8 lub 9 procent wartości tego, co kupujecie. Zastanówmy się, jak krzywa podaży wyglądałaby z punktu widzenia konsumenta, gdyby podatek był procentowy. A więc teraz władze, zamiast inkasować 1 dolara za hamburgera, ustalają podatek… Nieco przesadzę z jego wielkością, żeby było wyraźnie widać jego wpływ. Niech podatek wynosi 20% ceny. 20% ceny hamburgera. Zobaczmy, co się stanie. Tak jak poprzednio, aby producent chciał wytworzyć choćby ten pierwszy hamburger, musi dostać za niego 2 dolary, bo taki jest jego koszt alternatywny. Bo wykorzystując te same środki – maszyny i pracowników – mógłby wytworzyć coś innego wartego 2 dolary. Dlatego za mniej niż 2 dolary nie zajmie się hamburgerami. Każdy kolejny hamburger ma wyższy koszt alternatywny, bo producent musi używać środków coraz mniej wydajnych, które mogą lepiej nadawać się do produkcji innych rzeczy. Ten pierwszy hamburger kosztuje 2 dolary z punktu widzenia producenta. Ale dla konsumenta kosztuje więcej niż 2 dolary, bo musi on zapłacić 2 dolary plus 20% z tych 2 dolarów. 20% z 2 dolarów to 40 centów. Zatem konsument – na niebiesko – musi zapłacić 2,40 dolara. I zamiast… A więc tutaj, jeśli chcemy, by produkowali 2,5 mln hamburgerów dziennie, muszą dostać… Zwłaszcza te kolejne hamburgery. Aby wyprodukowali… hamburgera numer 2 500 000, muszą dostać za tego hamburgera 3 dolary, ale konsument nie zapłaci 3 dolarów, tylko 3 dolary plus 20%. Czyli 3,60 dolara. Która to wartość znajduje się mniej więcej tutaj. Jeśli pójdziemy dalej i zamiast 4 dolarów… Jeśli będziemy chcieli, aby producenci wytwarzali około… około 4 mln hamburgerów dziennie, musimy im dać 4 dolary, ale konsument zapłaci o 20% więcej, czyli 4,80. Dlatego z punktu widzenia konsumenta, krzywa popytu… podaży będzie wyglądać mniej więcej tak. Nie przesunie się do góry o stałą odległość. Przesunie się o 20%. Spróbuję to narysować. Przesunie się mniej więcej tak. Przy mniejszych wartościach przesunięcie jest mniejsze, bo 20% z 2 dolarów to mniej niż 20% z 3 dolarów, a to z kolei mniej niż 20% z 4 dolarów. Zatem im większe są cena i ilość hamburgerów, tym dalej się odsuwa, bo 20%… bo 20% oznacza coraz większą liczbową kwotę. Dlatego przesuwa się tak. W każdym punkcie ta odległość to 20%. To też 20%. 20%. Ta cena jest o 20% wyższa niż cena producenta. Tu zatem jest o 20% wyższa niż 6 dolarów, czyli wyższa o 1,20 dolara. Widać tu jednak to samo zjawisko, co w poprzednim odcinku. W poprzednim odcinku, cały ten obszar… cały ten obszar stanowił nadwyżkę, do podziału między producentów a konsumentów. Teraz… ilość w punkcie równowagi jest mniejsza… ilość równowagi jest mniejsza. Spadła, bo mamy tu nową krzywą. Nowa ilość równowagi jest tu. Zatem nikt – ani konsumenci, ani skarb państwa, ani producenci – nie skorzystają z tej części nadwyżki, która była dostępna przed wprowadzeniem podatku. To dlatego uważa się, że podatki są nieefektywne. Oczywiście muszą istnieć, ale są nieefektywne. Hamują w pewnym stopniu wzrost gospodarczy, w każdym razie w realiach zbliżonych do tego modelu. Powstaje zbędna strata społeczna – nadwyżka niedostępna dla nikogo. A więc powstaje zbędna strata… zbędna strata społeczna. Sprawdźmy teraz, jaki dochód uzyska skarb państwa. Produkcja pozostanie na tym poziomie… Ilość w punkcie równowagi wynosi 3 mln hamburgerów dziennie, czyli tak jak wcześniej – ale nie dbam tu o dokładność. A tu mamy 60 centów, bo 20% z 3 dolarów to 60 centów. Zatem wysokość to 60 centów. Ta wysokość to 60 centów, a podstawa to 3 mln hamburgerów, więc to będzie 60 centów z hamburgera – czyli 20% jego ceny – z hamburgera… razy… 3 mln hamburgerów. 3 mln hamburgerów. I wychodzi… 1,8 mln dolarów… dolarów dziennie. Tak jak w poprzednim odcinku, skurczyła się nadwyżka producenta. Nadwyżka producenta to teraz ten obszar. To jest nadwyżka producenta… i nadwyżka konsumenta też się skurczyła, nadgryziona przez podatek. A dokładniej, przez podatek i zbędną stratę, bo to pole uszczupla nadwyżkę i producenta, i konsumenta.