Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:10:22

Przegląd wykresów dochodów i kosztów dla monopolu

Transkrypcja filmu video

W tym odcinku chciałbym powtórzyć to, co wiemy o monopolu. A przy okazji lepiej zrozumiecie pewne wykresy. Mówiliśmy już o tym, ale chcę zrobić podsumowanie. Powiedzmy, że w naszej branży krzywa popytu wygląda tak. To jest popyt. Zakładam liniowy przebieg krzywej popytu. Na tej osi są dolary za jednostkę. W kontekście popytu – to cena. A tu jest ilość. Na tym wykresie mamy ilość na osi poziomej, a na pionowej – nie cenę w dolarach za jednostkę, tylko po prostu dolary. Możemy tu więc obserwować przychód całkowity jako funkcję ilości. Przychód całkowity. Więc oczywiście… Pamiętajcie, jesteśmy jedynym producentem. Mamy monopol. Mamy monopol na tym rynku. Wybierzmy ilość. Jeśli nie wyprodukujemy niczego, to nie osiągniemy przychodu. Przychód całkowity wyniesie 0. A jeśli wyprodukujemy mnóstwo, ale nie weźmiemy pieniędzy… To ten punkt. Wtedy nasz przychód całkowity także wyniesie 0. Robiliśmy to już. Teraz zacznijmy zwiększać ilość. Przychód całkowity będzie rósł, osiągnie maksimum, a potem zacznie spadać. Wykres przychodu całkowitego będzie wyglądał tak. Przychód całkowity będzie taki. Przychód całkowity. Na tej podstawie ustalmy, jaki będzie przychód krańcowy. Pamiętajmy: przychód krańcowy określa, jak wzrośnie przychód całkowity, jeśli nieznacznie zwiększę ilość. Mówimy więc o nachyleniu krzywej przychodu całkowitego w danym punkcie. Albo o nachyleniu stycznej w tym punkcie. Widzieliśmy to już: na początku nachylenie jest dodatnie. Jak wiemy z poprzednich odcinków, to wartość, przy której krzywa popytu przecina oś pionową. Później nachylenie staje się coraz łagodniejsze. Wciąż jest dodatnie, ale mniejsze. Tu osiąga 0 i staje się ujemne. Wynosi 0 dokładnie przy tej ilości. Wykres przychodu krańcowego… Nachylenie wykresu stopniowo maleje, ale wciąż jest dodatnie, osiąga 0, i staje się ujemne. Widać to tutaj. Kieruje się w dół, bardziej stromo… coraz bardziej stromo. Tak jest z przychodami. Opiszę: tu mamy krzywą przychodów krańcowych. Nachylenie przychodu całkowitego. Skoro chcemy zmaksymalizować zysk, to pomyślmy o kosztach. Narysuję krzywą kosztów całkowitych. Zrobię to kolorem purpurowym. Niech krzywa kosztów całkowitych wygląda tak. Koszty całkowite wyglądają tak. Tu, gdzie mamy mało jednostek… Gdy mamy 0, ponosimy tylko koszty stałe. W miarę, jak produkujemy coraz więcej, nawarstwiają się koszty zmienne. Już na tym wykresie można określić zysk ekonomiczny. Zysk ekonomiczny… Gdy mówimy o kosztach i zysku na zajęciach z ekonomii, czyli także teraz, zysk rozumiemy jako zysk ekonomiczny. A koszt całkowity rozumiemy jako koszt alternatywny. Tu mamy więc całkowity koszt alternatywny. Obejmuje zarówno koszty ukryte, czyli… Zarówno koszty jawne, czyli faktycznie ponoszone wydatki, jak i koszty ukryte. Całkowity koszt alternatywny. To jest ta linia. Różnica między przychodem całkowitym dla danej ilości… Różnica między przychodem całkowitym a całkowitym kosztem alternatywnym daje nam zysk ekonomiczny. Zatem dla tej ilości, zysk ekonomiczny jest równy odległości w pionie między tymi dwiema krzywymi. Spójrzcie, co się dzieje: gdy zwiększamy ilość, krzywe oddalają się od siebie, bo zielona krzywa przychodu całkowitego ma większe nachylenie niż krzywa fioletowa, czyli krzywa całkowitego kosztu alternatywnego. Jeśli pójdziemy dalej w prawo, odległość między krzywymi rośnie… rośnie… Największa jest mniej więcej… mniej więcej tutaj, a potem krzywe znów zbliżają się do siebie. Tu nachylenie fioletowej linii jest większe niż pomarańczowej, dlatego krzywe zbliżają się do siebie. Spójrzmy tylko na ten wykres. Maksymalna odległość między tymi krzywymi znajduje się gdzieś tutaj… mniej więcej w tym punkcie. I to jest maksymalny zysk ekonomiczny. Możemy też zobaczyć go na tym wykresie. Wystarczy tylko dodać koszty krańcowe. Pamiętajmy: koszt krańcowy… Tak, jak przychód krańcowy jest nachyleniem krzywej przychodów całkowitych, tak koszt krańcowy to nachylenie, w danym punkcie, krzywej kosztów całkowitych. Narysuję to na żółto. Tutaj mamy nachylenie zerowe, a przynajmniej bliskie zeru. Tak to narysowałem. Zatem koszt krańcowy tutaj także będzie bliski zeru. Tu widzimy, że nachylenie rośnie, rośnie i rośnie… więc koszt krańcowy też będzie rósł i rósł. Będzie to wyglądało tak. To nasza krzywa kosztów krańcowych. Jeśli wybierzemy ilość i okaże się, że koszt krańcowy wynosi tu, powiedzmy, 5 dolarów za jednostkę, to znaczy, że tutaj, przy tej samej ilości, nachylenie… nachylenie krzywej kosztów całkowitych w tym punkcie musi wynosić 5. To wynika z tego. Górna krzywa przedstawia nachylenie dolnej. Teraz znajdźmy maksymalny zysk. Mówiłem już, jak znaleźć go na tej krzywej. Teraz zróbmy to tu. Gdy najpierw nie produkujemy nic i nagle zaczynamy produkować, z każdej kolejnej jednostki mamy coraz większy przychód w stosunku do jej kosztu krańcowego. Trzeba ruszać z produkcją, będą zyski! I zwiększać ją, bo każda dodatkowa jednostka też przyniesie zysk. Zwiększamy więc produkcję coraz bardziej, aż przychód krańcowy zrówna się z kosztem krańcowym. Wtedy zwiększanie produkcji traci sens, bo koszt każdej następnej jednostki będzie przewyższał przychód z niej i będziemy zmniejszać nasz zysk ekonomiczny. Ten punkt określa ilość, przy której maksymalizujemy nasz zysk. Widzimy to tutaj. Dobrze narysowałem. Tu mamy maksymalną odległość między tymi dwiema krzywymi. I to ma sens, bo przed tym punktem, gdy przychód krańcowy przewyższa koszt krańcowy, nachylenie krzywej przychodów całkowitych jest większe niż krzywej kosztów całkowitych. Krzywe oddalają się od siebie. W tym punkcie nachylenie obu krzywych jest takie samo. Tutaj jest identyczne. A za tym punktem, nachylenie krzywej kosztów krańcowych… Przepraszam, nachylenie krzywej kosztów całkowitych jest wyższe niż nachylenie krzywej przychodów całkowitych. Zbliżają się do siebie, odległość maleje. Tutaj maksymalizujemy nasz zysk. A jak określić jego wielkość na tych wykresach? Na tym wykresie stanowi on odległość między tymi dwiema krzywymi. A na tym wykresie musielibyśmy narysować krzywą średnich kosztów całkowitych. Bierzemy wartość z krzywej kosztów całkowitych i nie liczymy nachylenia (to by był koszt krańcowy), lecz dzielimy ją przez ilość. Na przykład, jeśli weźmiemy tę wartość i podzielimy przez bardzo małą ilość, to uzyskamy bardzo wysoki wynik. Wyobraźmy sobie, że rozkładamy koszty stałe na bardzo małą ilość. Wyjdzie duża liczba! Gdy produkujemy coraz więcej, średni koszt całkowity maleje, ale potem narastają koszty zmienne, więc krzywa średnich kosztów całkowitych wygląda tak. Średnie koszty całkowite. Jak więc odczytać z wykresu wielkość zmaksymalizowanego zysku? Przy tej ilości zysk jest maksymalny. Krańcowe przychody i koszty są równe. Cena, którą uzyskam na rynku oferując tę ilość… Przesuńmy się po krzywej popytu i zobaczmy cenę, którą uzyskamy za tę ilość. To jest – w przeliczeniu na jednostkę – przychód, który uzyskamy. Można traktować cenę… Można traktować cenę jako przychód… przychód z jednostki. To jest przychód w przeliczeniu na jednostkę, a to jest nasz średni koszt całkowity tej jednostki. To koszt całkowity dla tej ilości podzielony przez liczbę jednostek. To będzie zysk ekonomiczny w przeliczeniu na jednostkę. W przeliczeniu na jednostkę. Aby obliczyć całkowity zysk ekonomiczny, trzeba to pomnożyć przez liczbę jednostek. Czyli interesuje nas pole tego prostokąta. To średni zysk ekonomiczny z jednostki. A całkowity zysk ekonomiczny to ilość razy zysk z jednostki. To jest zysk ekonomiczny. Właściwie: całkowity zysk ekonomiczny. Zapiszmy. Całkowity… zysk… ekonomiczny. Pole tego prostokąta powinno odpowiadać długości tego odcinka. Co ciekawe, ten scenariusz jest trwały bo mamy monopol i nikt inny nie wejdzie. Gdyby nie było monopolu, żadnych barier, każdy by powiedział: „Tu jest zysk ekonomiczny! Muszę zebrać środki produkcji i spróbować być konkurencyjnym na rynku. Bo inwestując w to osiągnę lepszy zysk niż wynosi mój koszt alternatywny… Bo to lepsze niż inne inwestycje”. Tak trzeba myśleć.