Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:9:21
0 punktów energii
Uczysz się do testu? Skorzystaj z tych 3 lekcji na temat Formy konkurencji.
Zobacz 3 lekcje
Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
Dużo mówiliśmy o monopolach. Monopole… monopole. Mówiliśmy także o konkurencji doskonałej. Konkurencja doskonała. Uważaliśmy je za przeciwieństwa. Tu na rynku jest dokładnie jeden podmiot, a tutaj – wiele podmiotów. Mając monopol, narzucasz cenę i ilość, a tu jesteś cenobiorcą. Przy monopolu są wielkie bariery wejścia. Przy konkurencji doskonałej – żadnych. W tym odcinku zastanowimy się, czy są inne sytuacje… czy mogą zaistnieć sytuacje pośrednie. Narysuję spektrum możliwości. Między tymi dwiema. Mógłbym podać więcej skrajności, bo istnieją różne niuanse, ale te dwie to podstawa. Na jednej osi zaznaczę liczbę podmiotów na rynku. Liczba konkurujących podmiotów. Konkurujących podmiotów. Oczywiście w przypadku monopolu jest tylko jeden podmiot. Przy konkurencji doskonałej – wiele. Wiele konkurujących podmiotów. Tutaj jest 1 podmiot, a tutaj wiele podmiotów. Zero podmiotów to brak rynku. Nikt by nie uczestniczył. Na osi pionowej… Na osi pionowej zobaczymy, jakie jest zróżnicowanie wśród konkurentów na rynku. Jak różne są ich produkty oraz marki. Zróżnicowanie. Zróżnicowanie. Tutaj jest niskie, a tu wysokie. Wysokie zróżnicowanie. Wybierzmy kilka branż i zaznaczmy je na wykresie. Poznacie dwa nowe pojęcia, inne niż „monopol” i „konkurencja doskonała”. Powiedzmy, że żyjemy w świecie, gdzie działa pięćdziesięciu producentów śrub, a wytwarzane przez nich śruby są identyczne. Jeśli któryś podniesie cenę choć o centa, klienci nie przyjdą, bo taki sam produkt mogą kupić u innych wytwórców. To ten przypadek: niskie zróżnicowanie, bo wszystkie śruby są identyczne, i wiele podmiotów. Nie ma lepszego, istniejącego przykładu konkurencji doskonałej. Mamy więc wielu… wielu… wytwórców… identycznych… identycznych śrub. Nie wiem, czy na rynku śrub jest taka konkurencja, ale gdyby była, to sytuowałaby się tu. Blisko konkurencji doskonałej. Na drugim końcu są przedsiębiorstwa użyteczności publicznej. W większości miejsc w USA, ale też i świata, siecią energetyczną zarządza jedno przedsiębiorstwo. Bywa, że jest to przedsiębiorstwo państwowe, ale na większości terytorium USA to firmy prywatne na rynku regulowanym. Tu mamy więc jeden podmiot i można się spierać, czy ma małe zróżnicowanie czy duże – i dlatego jest jeden, ale zaznaczmy małe zróżnicowanie. To może być zakład użyteczności publicznej. Bardzo blisko monopolu. Nie, to po prostu monopol. Tylko jeden podmiot na rynku: „mono”. „Mono” to „jeden”, a „pol” pochodzi od „sprzedawcy”. Jeden sprzedawca – w sam raz elektrownia. Są jednak możliwości pośrednie. Pomyślcie na przykład o… o telefonii w waszym mieście. Dostawców tych usług jest sporo. Mamy erę telefonii internetowej. Sieci kablowe proponują telefon, a sieci telefoniczne – Internet i kablówkę. Pomyślmy o tym rynku. Znajdowałby się gdzieś tu. Niewielu konkurentów, więc poziomo tutaj, i jest pewne zróżnicowanie: mogą oferować różne przyłącza, o różnej przepustowości, itp. Jest więc pewne zróżnicowanie. Nazwę tę grupę… dostawcy usług kablowych, internetowych… Internetowych… oraz telefonicznych. Telefonicznych. Dostawcy usług telefonicznych. Możemy również pomyśleć o rynkach, gdzie działa wielu konkurentów… wiele podmiotów, ale bardzo zróżnicowanych. Na przykład dobre restauracje. Tu mamy wiele restauracji, które serwują znakomite dania i szczycą się tym, że ich kuchnia jest wyjątkowa. Rynek jest wysoce zróżnicowany: każda restauracja ma wyjątkowy charakter, inną specjalność zakładu… I takich lokali jest wiele. Tutaj znajdują się więc dobre… Dobre restauracje. Inny przykład to markowe ubrania. Zróżnicowanie jest ogromne: różne style projektantów, materiały… i takich firm jest wiele. Markowa… markowa odzież. Markowa odzież. To nie jest konkurencja doskonała, bo firmy rywalizują, ale nie sprzedają identycznego produktu. Jest duże zróżnicowanie. Można by powiedzieć, że pomimo konkurencji, te firmy mają monopol na własne produkty. Kolejny przykład. Weźmy wysokiej klasy laptopy, dobre komputery, albo po prostu stylowe… Albo właściwie komputery w ogóle. Komputery w ogóle. Niektórzy kupią produkt Apple, bo lubią tę markę, a inni wybiorą Sony. Napiszę więc „markowe komputery”. Markowe… markowe komputery… Znajdują się tutaj. Jest też rynek niemarkowych pecetów. Sytuuje się tu, bo ich wytwórcy są najróżniejsi, często zza oceanu, ale to bez znaczenia, bo montują takie same procesory, pamięci i inne podzespoły. Znacznie mniejsze zróżnicowanie, więc są tutaj: niemarkowe. Niemarkowe. Z komputerami często tak jest: mają takie same procesory Intela, taką samą pamięć, wszystkie działają pod Windowsem… Nie różnią się bardzo między sobą, więc są blisko konkurencji doskonałej. Przedstawiłem wam to wszystko z tego powodu, że te sytuacje rynkowe mają swoje nazwy, bo nie są konkurencją doskonałą, z powodu zróżnicowania, ani nie są monopolami, bo na rynku działa grupa dostawców. To tutaj… Można tu coś dodać, więc zakreślę cały obszar. To są oligopole. Oligopole. Oligopole. „Oligo-” pochodzi od… Ta część – nie jestem ekspertem w grece – oznacza „nieliczni”, a „pol”, jak w przypadku monopolu, znaczy „sprzedający”. Całość znaczy: „nieliczni sprzedający”. Później omówię oligopol bardziej szczegółowo, ale nie jest monopolem. Nie narzuca ceny ani ilości, lecz, zależnie od konkretnej firmy i rynku, oligopol może działać bardziej jak monopol, jeśli firmy zawrą sojusz dla wspólnej korzyści, albo mogą zażarcie konkurować, chociaż jest ich niewiele. Oligopol może więc, w zależności od sytuacji, wyglądać albo jak monopol albo jak bardzo konkurencyjna branża. Natomiast tutaj mamy… branże bardzo konkurencyjne, ale z dużym zróżnicowaniem produktów. I tak, np. wśród markowych komputerów, Apple ma monopol na sprzedaż komputerów Apple. Nie na komputery w ogóle, przecież jest mnóstwo producentów, lecz Apple ma markę. Jeśli ktoś chce mieć apple'a, musi go kupić w firmie Apple. To oczywiste. Duże zróżnicowanie, z ogromnym znaczeniem marki. Firmy mają monopol na swój produkt, ale są liczni konkurenci, którzy nie pozwolą im narzucać cen, bo oferują produkty służące tym samym celom, tylko trochę inne. Takie podmioty rynkowe nazywamy… Takie rynki nazywamy… konkurencją monopolistyczną. Konkurencją monopolistyczną. Nazwa może być myląca, ponieważ zawiera słowo „monopolistyczna”, ale, według mnie, sytuacja jest bliższa konkurencji doskonałej niż monopolowi. Ja widzę to tak: w monopolu w ogóle nie ma konkurencji, a tu jest, i to duża. Nie aż taka, jak w warunkach konkurencji doskonałej, ale prawie. Macie monopol wyłącznie na swój produkt, są jednak inne, nie aż tak różne… Na rynku są inne produkty, których ceny kształtują waszą cenę. Istnieją alternatywne produkty, które wpływają na popyt na wasz produkt. Największa różnica między konkurencją monopolistyczną a konkurencją doskonałą leży w zróżnicowaniu produktów. Istnieją różne marki, a ich produkty różnią się jakością.