If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:9:38

Transkrypcja filmu video

Wciąż słyszymy o stopie bezrobocia. To bardzo ważny wskaźnik ekonomiczny. Chciałbym zagłębić się w temat i pokazać, jak to się oblicza. Najpierw narysuję duży diagram. Powiedzmy, że to koło reprezentuje całą ludność USA. Ludność... Stanów Zjednoczonych. Sprawdziłem: to 304 mln ludzi. Plus minus. To są wszyscy, także mój 10-miesięczny syn. Jeśli mówimy o bezrobociu, nie powinien być jeszcze uwzględniany. Jest więc podzbiór ludzi, których Urząd Statystyki Pracy bierze pod uwagę ze względu na wiek. Osoby powyżej 16. roku życia. 16 lat... I więcej. W listopadzie było to mniej więcej 237 mln ludzi w Stanach Zjednoczonych. Tutaj też mamy podzbiór, bo nie każdy w wieku powyżej 16 lat jest zatrudniony. Woli siedzieć w domu, uczy się, służy w wojsku lub jest na emeryturze. Trzeba wydzielić podzbiór osób w wieku odpowiednim do pracy; to siła robocza. Siłę roboczą zaznaczę na różowo. Ten podzbiór... Jednak zmienię kolor. Narysuję na zielono. Ten zielony podzbiór to siła robocza. Siła robocza. Wg danych z listopada to 154 mln ludzi. W obrębie siły roboczej jest podzbiór osób, które Urząd Statystyki uznaje za bezrobotne. Bezrobotni. Zaznaczę na pomarańczowo. Bezrobotni. Według najświeższych danych to ok. 15 mln. 15 mln bezrobotnych. Bezrobotni. Metoda obliczania jest prosta, choć obejmuje więcej niuansów, niż z początku się wydaje. Stopa bezrobocia... wezmę taki kolor... Stopa bezrobocia. Stopa... bezrobocia... jest równa liczbie bezrobotnych... napiszę to na pomarańczowo. Liczba bezrobotnych podzielona przez siłę roboczą. Podzielona przez siłę roboczą. A siła robocza... składa się z bezrobotnych... Z bezrobotnych... i, jak łatwo się domyślić, z zatrudnionych. Plus zatrudnieni. W tym przykładzie, żeby obliczyć stopę bezrobocia, 15 mln bezrobotnych umieścimy w liczniku, a w mianowniku będzie cała siła robocza. 15 mln bezrobotnych i tyle, co 154 minus 15. 139 milionów. 139 milionów osób zatrudnionych. Ta liczba, tutaj, wynosi 139, tutaj mamy 15, a to jest cała siła robocza, 154 mln ludzi. To proste. Jeśli przeliczycie, wyjdzie wam jakieś 10%. Zastanówmy się nad definicjami bezrobotnych i siły roboczej. Trochę różnią od rozumienia potocznego tych terminów. Według Urzędu Statystyki Pracy, bezrobotnym jest ten, kto nie ma pracy, a chce mieć. Jak określić, czy ktoś chce mieć pracę? Urząd sprawdza, czy człowiek szukał pracy... Poszukiwanie... pracy. W ostatnich 4 tygodniach. Powiedzmy, że szukam pracy, rozsyłam CV, ale zmęczyłem się rozmowami kwalifikacyjnymi i robię 5 tygodni przerwy. Nie uznają mnie za bezrobotnego. To ważne. Powiedzmy, że w gospodarce jest bardzo źle... W pierwszym tygodniu należę do bezrobotnych, nie mam pracy, ale jej szukam, więc siedzę tutaj. Należę do siły roboczej. Nie jestem zatrudniony, ale szukam pracy. Po jakimś czasie męczę się, robię parę miesięcy przerwy. Nie chcę nawet szukać pracy, zaczekam na poprawę sytuacji. Dołączam więc do puli osób poza siłą roboczą. Zamiast należeć do siły roboczej, do osób zatrudnionych, jeśli zrobię więcej niż miesiąc przerwy... jeśli przez 4 i pół tygodnia nie będę szukał pracy, to trafię do grupy bezrobotnych oddalonych od rynku pracy. A ci ludzie, wg metodyki amerykańskiej, nie należą do siły roboczej. Przestałem być siłą roboczą, więc zabierzecie mnie z licznika, ale z mianownika też. A to może poprawić stopę bezrobocia. Uważajcie, bo to nieintuicyjne. W gospodarce może być tak, że ponieważ wypadłem z puli siły roboczej, to poprawi się stopa bezrobocia. Objaśnię to na prostym przykładzie. Wyobraźmy sobie świat... Świat, którego cała... potencjalnie pracująca dorosła populacja składa się z trzech osób. Trzej dorośli. Trzej dorośli. W takim wieku, że mogą pracować. I powiedzmy, że podzbiór tej dorosłej populacji, który uważamy za siłę roboczą, powiedzmy, że to dwie osoby. Co za liczby! Ale będzie łatwiej zrozumieć. Z tych dwóch ludzi w sile roboczej jeden jest bezrobotny. Jeden jest bezrobotny. Jeden bezrobotny. Prosty przykład, dwaj członkowie siły roboczej, jeden bezrobotny, drugi zatrudniony, i jest... jeszcze jeden dorosły, może się uczy, może nic nie robi, a może to emeryt, nie wiemy. Powiedzmy, że ja jestem tym bezrobotnym. Jestem tym bezrobotnym. Jestem bezrobotnym. Szukam pracy, ale tyle razy mnie odrzucono, a sytuacja jest tak zła, że postanawiam odpocząć. Albo po prostu się załamuję, dobija mnie takie życie. I przestaję szukać pracy. Zniechęcam się. Według Urzędu Statystyki Pracy, nie należę już... to z okresu, kiedy jeszcze próbowałem. Tu próbowałem. Ale jeśli zrezygnuję, jeśli tak się zniechęcę, że przez ponad 4 tygodnie nie będę szukał pracy, to teraz... narysuję nowy diagram dla trzyosobowego kraju. Wciąż są trzej dorośli. Wciąż trzej dorośli. Ja już nie jestem bezrobotnym, bo przestałem szukać, nie należę już do siły roboczej. Bo nie szukam pracy. Teraz zatem cała siła robocza to jeden facet, który ma pracę. Jedna osoba. I nie będzie bezrobocia. Bo w sile roboczej nie ma nikogo bez pracy. Przeskoczyłem do tej kategorii. Teraz jestem tutaj. To ja. To mój podzbiór. Smutna buźka. To ja. Tutaj stopa bezrobocia wynosiła 50%, 1 dzielone przez 2, 1 podzielić przez całą siłę roboczą. To 50% bezrobocia. Kolejna przesadzona liczba. W tej sytuacji, ponieważ odpadłem z siły roboczej, bo się zniechęciłem, nie liczą mnie. Więc bezrobocie wynosi 0%. Gdyby patrzeć tylko na liczby... Są inne możliwe scenariusze, zmienia się licznik i mianownik, bo ludzie mają zapał lub go tracą, siedzą w domu, idą do szkoły, zaciągają się do wojska... Chciałem pokazać, że stało się coś bardzo nieintuicyjnego. Ponieważ w gospodarce było źle, wypadłem z siły roboczej. I dlatego stopa bezrobocia z pozoru wygląda dobrze. W tym przykładzie spadła z 50% do 0. W prawdziwym świecie nie występują takie skrajności, bo przecież ludzi jest więcej niż trzech. 304 miliony ludzi! Chciałem jednak pokazać niuanse tych obliczeń. Nikt nie chce wprowadzać innych w błąd, ale trzeba wyznaczyć próg przynależności do siły roboczej. Stąd wymóg szukania pracy przez ostatni miesiąc. Powiedzmy, że w waszej piwnicy koczuje szwagier. Wy uznacie go za bezrobotnego, ale Urząd Statystyki Pracy nie. Jeśli szwagier nie szukał ponad miesiąc, to jest w grupie oddalonych od rynku pracy.