If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:8:28

Transkrypcja filmu video

W tym odcinku powiem ogólnie, jak kreuje się pieniądze w większości gospodarek rynkowych. Podyskutujemy też o tym, czym w istocie są pieniądze. W następnych odcinkach rozwiniemy te tematy. Zresztą już zagłębiałem się w szczegóły techniczne. W większości gospodarek rynkowych jest bank centralny, główny uczestnik, który spełnia wiele funkcji. Często działa też jak agencja regulacyjna. Ale przede wszystkim - ma prawo drukować pieniądze i wprowadzać je do obiegu. Omówię model amerykański. Bank centralny… Słabo widać. Bank centralny… W niektórych krajach formalnie podlega rządowi, w innych jest pseudo-niezależny. W USA jest raczej pseudo-niezależny, chociaż ściśle… ściśle powiązany z rządem. Rząd mianuje wielu wysokich urzędników Systemu Rezerwy Federalnej. I zyski wracają do rządu. Związki z rządem są bardzo ścisłe. Gdy bank centralny postanawia drukować pieniądze, to je kreuje. Drukuje pieniądze fizyczne albo kreuje elektroniczne. Na jedno wychodzi. Powiedzmy, że bank centralny… drukuje… drukuje trzy… Mówmy o pieniądzach fizycznych. Łatwiej będzie to pojąć. Bank drukuje więc trzy banknoty dolarowe. Trzeba wymyślić, jak wprowadzić je do obiegu. Do gospodarki. Bank nie będzie przecież zrzucał banknotów ze śmigłowca. Czasami, w pewnych sytuacjach, może pożyczać pieniądze bezpośrednio bankom, pewnym typom banków, bankom członkowskim. Ale na ogół dzieje się tak: bank centralny wykorzystuje nowo stworzone pieniądze, czyli te nowo stworzone rezerwy, aby na rynku kupić papiery wartościowe. Zwykle kupuje te bezpieczne, przeważnie rządowe papiery dłużne. Bank wprowadza więc pieniądze do obiegu. Wprowadza pieniądze do obiegu. I kupuje za nie papiery wartościowe na rynku. Te papiery wartościowe z rynku trafiają do banku centralnego. To są te papiery wartościowe, nazwijmy je obligacjami. Kiedy bank je kupi, to dawni właściciele, ludzie, którzy je sprzedali, teraz mają banknoty dolarowe. I mogą albo je wydać, albo wpłacić do banku. Jeśli je wydadzą, to osoby, do których banknoty trafią, w końcu wpłacą je do banku. Poprzez zakup papierów wartościowych ktoś wszedł w posiadanie banknotów. I wpłaci je do prywatnego banku. Narysujmy to. Tutaj jest… bank prywatny. I teraz on ma banknoty dolarowe. Ma te rezerwy. Ma rezerwy. Ale to nie koniec. Te pieniądze teraz mogą zostać pożyczane. To typowa cecha większości gospodarek rynkowych, w których funkcjonuje system rezerw częściowych. System rezerw częściowych. Dziwna sprawa: mówicie osobie, która właśnie wpłaciła tu pieniądze, że w każdej chwili może je wycofać. „Trzymamy twoje pieniądze, możesz nam ufać, nie bój się”. Ale w rzeczywistości bank ma na miejscu tylko część tych rezerw, a resztę pożycza. Resztę pożycza. Żeby system nie był zbyt delikatny, bank centralny zabezpiecza tamte banki. Wrócimy do tego. Teraz pokażę, jak kreuje się pieniądze w systemie rezerw częściowych. Bank mówi: „Musimy zatrzymać trochę rezerw, może klient wróci. Jest mało prawdopodobne, że wszyscy klienci przyjdą wyczyścić konta jednocześnie. Muszę zatrzymać tylko trochę pieniędzy. Resztę mogę pożyczać, choć zapewniłem klientów, że pieniądze będą dostępne”. Bank udziela więc kredytów klientom o akceptowalnym poziomie ryzyka. Ci ludzie mogą nie wydać pieniędzy od razu. Wpłacą je do banku… albo właśnie wydadzą natychmiast, na fabrykę, samochód itp. A osoba, od której to kupili, teraz ma pieniądze i wpłaci je do banku. Nowo pożyczone pieniądze mogą trafić do innego banku. Lub nawet do tego samego. To także trafi… To także trafi do banku, tutaj. A ten bank również może trzymać tylko część rezerw, a resztę pożyczać. Dla uproszczenia, w większości systemów bankowych banki muszą trzymać kwotę rzędu 10% rezerw na miejscu; resztę mogą pożyczać. Ale tu zrobię większe rezerwy, żeby było lepiej widać. Bank może zatrzymać ten banknot, a ten natychmiast pożyczyć. Jeszcze raz: gdy pożyczy ten banknot, trafi on jakoś… pożyczkobiorca może trzymać go w banku lub od razu coś kupić. W końcu pieniądze trafią do banku: wpłaci je tam osoba, która sprzedała towar. Pieniądze mogą się znaleźć w innym banku. W innym banku. To ciekawe. W następnych odcinkach będziemy obliczać, ile pieniędzy jest kreowanych. Ciekawe zagadnienie matematyczne. To suma wyrazów ciągu nieskończonego. Doczytajcie, jeśli interesują was takie rzeczy. Najważniejsze jest to, że choć bank centralny wydrukował trzy jednostki pieniędzy bazowych, 3$, to w systemie jest więcej pieniędzy. Ten facet, który wpłacił pieniądze, myśli, że ma 3$. Ten człowiek myśli, że ma 2$, a ten - że ma 1$. W tym przykładzie mamy 1, 2, 3, 4, 5, 6 dolarów. Ten system zawiera 6 dolarów. Tyle jest w tym systemie. 6 dolarów. Spytacie: czy to naprawdę pieniądze? Facet myśli, że je ma, ale ich nie używa. Nie zdołałby ich wypłacić z banku. Ważną rolę odgrywają rachunki bieżące. Zakładam, że to są rachunki a vista. Ten facet nie wycofa pieniędzy, bo może ich używać, wystawiając czeki. Jeśli… powiedzmy, że to wszystkie jego pieniądze… Jeśli on stwierdzi, że koniecznie musi kupić jabłko… Jabłko kosztuje jednego dolara. Jednego dolara. Narysowałem jabłko. Facet nie musi wypłacać tego dolara z banku. Może wystawić czek. Ma tytuł do wszystkich trzech dolarów. Może wystawić sprzedawcy jabłek czek na kwotę dolara. Wypisuje czek, daje go sprzedawcy jabłek i dostaje jabłko, więc czek działa jak pieniądze. Sprzedawca jabłek zyskuje prawa do jednego z dolarów. Teraz on może wystawić czek. Dolar nie musi opuszczać systemu. Dzięki czekom… Czek umożliwia transakcje. Można więc powiedzieć, że czeki to pieniądze. Prawa do nich przechodzą na różne osoby. Pieniądze są pożyczane. Inaczej: system umożliwia wypisywanie czeków, które działają jak pieniądz. Cały ten wywód przeprowadziłem po to, by wam pokazać, że ilość pieniędzy w obiegu nie jest pod kontrolą banku centralnego, Bank postanawia emitować pieniądze, kupować papiery wartościowe i wprowadzać do obiegu. Lub, aby wycofać pieniądze z obiegu, sprzeda papiery wartościowe. A wtedy może kupi je ten facet, i dolary wrócą do Banku Centralnego. I może zostaną wycofane. Ale występuje ten efekt: jeśli udzielanych jest więcej kredytów, jeśli banki czują się pewnie, to będzie tego więcej. Wzrośnie efekt tego pożyczania, czyli mnożnik kreacji pieniądza. A przy mniejszej liczbie kredytów ten efekt się zmniejszy.