If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:6:57

Transkrypcja filmu video

W ostatnim filmie omówiliśmy jeden z kompromisów wypracowanych na Konwencji Konstytucyjnej. Kompromis w sprawie Kolegium Elektorów. W tym filmie omówimy inny kompromis. Kompromis w sprawie niewolnictwa. Jak pamiętacie jednym z problemów, które Kolegium Elektorów miało rozwiązać, była myśl, że być może rewolucja i koncepcja demokracji poszła zbyt daleko w Stanach Zjednoczonych i trzeba je kontrolować przy pomocy bardziej elitarnej grupy obywateli amerykańskich, którzy byliby w stanie lepiej podejmować decyzje polityczne. A z drugiej strony mogło być tak, że rewolucja nie zaszła wystarczająco daleko. W tym nie zlikwidowała instytucji niewolnictwa. Delegaci na Konwencji Konstytucyjnej mieli bardzo zróżnicowane opinie w sprawie niewolnictwa. Ci, którzy pochodzili ze stanów południowych byli zazwyczaj elitą białych mężczyzn, którzy sami posiadali niewolników. A ich majątek był ściśle powiązany z niewolnictwem. Po rewolucji wiele północnych stanów zaczęło albo delegalizować, albo stopniowo eliminować niewolnictwo, bo dostrzeżono, że jest to niezgodne z ustrojem politycznym opartym na koncepcji, że wszyscy zostali stworzeni równymi. Ale jeśli zamierzali zastąpić Artykuły konfederacji musieli znaleźć sposób. Ogólnie powiedziałabym, że posiadacze niewolników znaleźli swój sposób. Jednym z antyniewolniczych aspektów Konstytucji było to, że zdelegalizowała handel niewolnikami z innymi państwami od 1808 roku. Tutaj, w artykule I czytamy, że migracja lub import "osób, które jakikolwiek z istniejących stanów uzna za stosowne dopuścić" nie może zostać zabroniony przez Kongres aż do roku 1808. Ale "przywóz może być (...) obłożony podatkiem lub cłem w granicach do dziesięciu dolarów od osoby." Mówią tutaj: handel niewolnikami z innymi państwami dostaje od nas 20 lat, a później się go pozbędziemy. I rzeczywiście 1 stycznia 1808 r. handel niewolnikami z innymi państwami został zdelegalizowany w Stanach Zjednoczonych. Tak więc ten środkowy fragment trójkąta handlowego, w którym niewolnicy byli zabierani z zachodniej Afryki, przewożeni przez Atlantyk nie mógł zakończyć się w Stanach Zjednoczonych. Ale to nie znaczy, że zdelegalizowano niewolnictwo i że zdelegalizowano wewnętrzny handel niewolnikami, handel niewolnikami pomiędzy stanami lub wewnątrz stanów. W rzeczywistości aż do mniej więcej 1850 roku jeden z największych rynków handlu niewolnikami w Stanach Zjednoczonych znajdował się tuż za rogiem Białego Domu i Kapitolu. Wyobraźcie sobie, że spacerujecie po ulicach Waszyngtonu i widzicie te budynki, w których czci się idee demokratyczne a potem widzicie, że tuż za rogiem sprzedaje się kobiety i dzieci oraz mężczyzn, rozdziela się rodziny. To bardzo mocny obraz. Chociaż autorzy Konstytucji zgodzili się na stopniowe likwidowanie handlu niewolnikami z innymi państwami, zawarli inny kompromis, który był znacznie korzystniejszy dla posiadaczy niewolników. Kompromis 3/5. Jak pamiętacie, przy decydowaniu o tym, jak władza ustawodawcza będzie reprezentować populację w Wielkim Kompromisie, albo Kompromisie z Connecticut, uzgodniono, że w Izbie Reprezentantów proporcja przedstawicieli będzie zależna od liczby mieszkańców, podczas gdy w Senacie każdy stan będzie miał dwóch senatroów bez względu na rozmiar. Istotnym pytaniem jest to, kto liczy się jako część populacji? Czy tylko biali ludzie? Czy ogromna populacja niewolników ze stanów południowych też się liczy? Jeśli było się posiadaczem niewolników z Południa, to było się zdecydowanie za tym, żeby policzyć tę populację, bo to oznaczało więcej przedstawicieli i przez to więcej władzy w Izbie Reprezentantów. Jeśli było się przeciwko niewolnictwu, albo z małego stanu, albo i jedno i drugie, było się przeciwko temu pomysłowi, że ludzie, którzy nie mają żadnych praw obywatelskich mieliby zostać policzeni jako obywatele, żeby dać tym satnom więcej władzy w Kongresie. Oto co postanowili. Zgodnie z Artykułem I. "Mandaty i bezpośrednie podatki przypadające na poszczególne stany, które przystąpiły do Unii, ustala się odpowiednio do liczby mieszkańców; oblicza się ją dodając do ogólnej liczby osób wolnych, łącznie z osobami zobowiązanymi do służby przez czas określony w latach, ale z wyłączeniem nie opodatkowanych Indian, trzy piąte ogółu pozostałych osób." Te "3/5 pozostałych osób" to tak naprawdę niewolnicy z Afryki. Zauważcie, że twórcy Konstytucji mówią o niewolnictwie dookoła. W części o międzynarodowym handlu niewolnikami mówili o migracji "osób, które...". Teraz mówią "3/5 pozostałych osób". W zasadzie słowo "niewolnictwo" nigdy nie pada w samej Konstytucji. Dlaczego mówią "3/5 pozostałych osób" albo migracja "osób, które stany "uznają za stosowne dopuścić"? Szczerze mówiąc, myślę, że odpowiedź brzmi: autorzy Konstytucji wstydzili się niewolnictwa. Wstydzili się, że ta instytucja istniała w demokratycznym społeczeństwie. Wiedzieli, że świat i historia, będą patrzeć na ten dokument i na tę instytucję całkowicie niszczącą ideę rządów demokratycznych. Jak napisano, wyrażono zgodę na to, żeby na każdych 5 niewolników, którzy żyją w danym stanie, trzech z nich było liczonych na potrzeby obliczania populacji. To ogromne zwycięstwo posiadaczy niewolników. Dostali więcej władzy w Kongresie za ludzi, którzy nie mogli głosować, którzy nie mogli być obywatelami. Dlaczego delegaci stanów pozwolili, żeby tak się stało? Myślę, że odpowiedź jest prosta. Konstytucja nie zostałaby ratyfikowana, gdyby nie ten kompromis. Między innymi. Stany na południu były zbyt ważne, żeby uzyskać 9 z potrzebnych trzynastu głosów i zastąpić Artykuły konfederacji tą nową Konstytucją. Zawarli kompromis, żeby mieć pewność, że Konstytucja zostanie ratyfikowana. Ale ten kompromis będzie olbrzymi w skutkach dla pokoleń niewolników, którym przyjdzie żyć w tym systemie. I dla całego narodu, kiedy w 1865 roku wybuchnie wojna secesyjna.
AP® jest zastrzeżonym znakiem towarowym firmy College Board, która nie dokonała przeglądu tego zasobu.