Ładowanie

Transkrypcja filmu video

W Muzeum Sztuki Nowoczesnej jest ten mały obraz Salvadora Dali. To dzieło, które wszyscy chcą zobaczyć. Ono oraz "Gwiaździsta noc" Van Gogha to dwie gwiazdy. Sądziliśmy że ciekawe będą powody, dlaczego jest on tak popularny. Oto "Trwałość pamięci" Salvadora Dali. Teraz rozumiem, dlaczego ludzie jakby łączą się z nim. Jak ktoś, kto próbował stworzyć album dla zespołu rockowego jest inspirowany Dalim. Jest w tym także zabawa, "na co patrzysz?". To zabawa z rzeczywistością. - To jak wizualne drażnienie mózgu. - Czy to jest powód popularności? Jest na okładce albumu, bo to atak na racjonalizm, a to pociągająca idea? Tak, to taka pułapka dla umysłu. Podoba mi się sposób, w jaki o tym mówisz - to atak na racjonalizm. Jednak być może jest w tym coś więcej, ja tak czuję. Rozmawialiśmy o okładce i plakatach, być może w akademikach. Co ciekawe, ten artysta podchodził do tego poważnie. To surrealizm. Namalowany w 1931. Dali, artysta hiszpański z Katalonii, dopiero co przybył do Paryża i dołączył do grupy surrealistów. Podejrzewam, że był uznawany za znaczącego, ponieważ był pierwszym, który tworzył sceny ze snu i, jak wspomniałeś, atak na racjonalizm. Gdy wnikniesz w obraz wizualnie, wejdziesz w otwartą i samotną głębię. I to naprawdę bardzo cichy obraz. To jak pustynia, ignorując zegary poczujesz się jakbyś tam był, a czas nie jest tak istotny. Mógłbyś tam uschnąć i nikt by nie dbał. Nawet ta jakby-woda na drugim planie - nie ma na niej fal. Jakby był czas, aby się uspokoiły. Nie ma dosłownie żadnej aktywności. Jest nieznośne uczucie ciszy - nie ma prawie ruchu, uważam, że naprawdę jest jak na pustyni, bardzo gorąco. Czas dosłownie się stopił. Ale mamy to środowisko absurdu - mamy naturalistyczną interpretację. Jednak rzeczy, które jej ulegają wcale nie są naturalistyczne. Wspomniałeś o martwym drzewie po lewej - ale wyrasta ono z czegoś, co jest stworzone przez człowieka lub geometryczne, może blat stołu. Mamy mrówki, które, jak się zdaje, jedzą i są przyciągane przez kawałek metalu, a nie gnijące mięso. O, to właśnie to - nie mogłem tego w pełni rozgryźć. Więc jedzą one kawałek czasu. To fascynujące. I oczywiście mamy kapiące zegary - ta idea jest przemawiająca i ciekawa, ponieważ czas jest czymś ustalonym, czymś, co nami rządzi i jest bardzo związane z obecną kulturą industrialną. A tutaj jest wrażliwy na panujące warunki, tak jak my sami. Więc mamy ten blat stołu, mamy kolejny w tle. I nawet sposób, w jaki przedstawione jest światło, szczególnie na klifie mówi jakby "minął kolejny dzień, i kogo to obchodzi?". Mamy tu kilka rzeczy. Ku całemu absurdowi i niemożliwości tego, co widzimy, jest kilka rzeczy, które rozpoznali nasi historycy. Klify w tle to katalońskie wybrzeże w północnej Hiszpanii, skąd pochodzi Dali - jest to więc być może jego dzieciństwo. Niektórzy historycy uważają, że ta dziwna postać, twarz z profilu... Widzisz oko z niesamowicie długimi rzęsami i jakby językiem pod nosem? To jest iluzja Dalego. Myślałem, że to płachta, ale teraz widzę rzęsy. Też przez chwilę myślałem, że to kaczka. Widzę rzęsy i czubek nosa. Tak, Dali często robił takie zabawne obiekty będące kilkoma naraz, często bardzo przekonywująco. Niektórzy historycy mówią, że to jego twarz, ale mglista, jak we śnie. Wracamy do tego, że jest to raczej typ sztuki akademikowej z optyczną iluzją. Słusznie. To surrealizm przekonany co do tego, że świat racjonalny, w który tak wierzymy był być może niewarty całej tej wiary. To, co irracjonalne było tak samo ważne, ale uległo sublimacji. Było czymś, co staraliśmy się wypędzić z naszego życia. I sposób, w jaki ci artyści o tym myśleli to powrót do świata snów. Niektórzy z nich czytywali Freuda. Inni tylko o nim słyszeli. Ale idea snu, jako miejsca, gdzie umysł wchodzi na obszar bez granic. To jest coś, z czym często się konfrontuję. Nawet pojęcia, których używamy do opisu obiektywnej rzeczywistości są oparte na układzie umysłu. Widzimy przyczyny i skutki, linearny czas. Tak zbudowany jest umysł. Uważam, że w tym jest cała radość. Są różne formy rzeczywistości i nas jako stworzeń tak zbudowanych, aby w ten sposób oceniać rzeczywistość. Kiedy ludzie patrzyli na ten obraz, próbowali, czasem bez przekonania, - połączyć te delikatne sygnały, w ideę... - rozszerzania czasu. Dokładnie tak, i czas nie był już rzeczą stałą. Uważam że istnieją dowody na wpływ Berksona na myślenie Dalego. Berkson myślał o czasie jako czymś, co nie jest pokazane na zegarze, ale jako o ale jednostce, która jest bardziej subiektywna. Rozszerzała się ona i kurczyła wraz z naszymi doświadczeniami. Czas to coś, co nas przeraża. Kompletnie go nie rozumiemy, mimo że to jeden z najbardziej fundamentalnych elementów egzystencji. Fundamentalnie go nie rozumiemy. Próbujemy go odmierzać. Staramy się mu przeciwstawiać i definiować w sensowny dla nas sposób. W istocie uważam, że to dzieło być może stara się zrobić. Mówi "Patrzcie, te zegary są głupie". To po prostu daremne próby nazywania. Starasz się coś nazwać lub coś zmierzyć i zdaje ci się, że coś rozumiesz, mimo że w istocie tak nie jest. Uważam że jest to moment, w którym bezpieczne idee obiektywizmu są tutaj odsuwane w niebyt i widzimy sztukę, które porusza te tematy w interesujący sposób.