If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość

Bill Viola, The Crossing (Przejście)

Musimy odzyskać czas sam w sobie, wyzwolić go z pogoni za maksymalną wydajnością w duchu określenia "czas to pieniądz" i sprawić aby zaczął płynąć w inny sposób – w naszą stronę. Musimy cofnąć czas do wnętrza nas samych, dać odetchnąć naszej świadomości, pozwolić naszym zagraconym umysłom wyciszyć się i uspokoić. To właśnie może uczynić sztuka i tym właśnie mogą stać się muzea w dzisiejszym świecie.
                                                                                            —Bill Viola [1]
Bill Viola, Przejście, 1996, wideo/dźwięk
© Bill Viola (zdjęcie: stunned, CC BY-NC-SA 2.0)

Cofając czas

Przejście Billa Violi jest instalacją wielkości pokoju, składająceą się z ogromnych, dwustronnych ekranów, na których jednocześnie wyświetlane są nagrania wideo. Oba nagrania zaczynają się podobnie: pewien mężczyzna powoli zbliża się w stronę widza, jego ciało jest dramatycznie oświetlone z góry, wydaje się świecić na czarnym, pustym tle. Po kilku minutach mężczyzna zatrzymuje się blisko ekranu i stoi tam nieruchomo. Jest zwrócony do nas przodem, a jego pozbawione emocji oczy wpatrują się w kamerę.
W tym momencie sceny się rozdzielają. W jednej pod stopami postaci pojawia się ogień. Rozprzestrzenia się wokół jej nóg i tułowia, w końcu obejmuje całe ciało, lecz mężczyzna nadal stoi spokojnie, w bezruchu. Zanim zniknie w płomieniach podnosi jedynie lekko rękę. Na drugim ekranie wizerunek zalewa woda. Poczynając od delikatnego deszczyku, krople spadające na mężczyznę przemieniają się w rwącą kaskadę, która w końcu całkowicie go pochłania. Kiedy płomienie i potok wody znikają, znika również każda z postaci, a oku kamery pozostaje jedynie cicha i pusta scena finałowa.

Wzbogacone doznania

Bill Viola, Przejście, 1996, wideo/dźwięk
© Bill Viola (obraz: SFMOMA)
W Przejściu, Viola posłużył się manipulacją czasu filmowego. Podobnie jak w wielu poprzednich dziełach, użył on kliszy o szybkości aż 300 klatek na sekundę, wydobywając w ten sposób szczegóły, które mogłoby pominąć nagie ludzkie oko. Następnie, w procesie postprodukcji znacznie zmniejszył prędkość odtwarzania i dzięki poprawie rozdzielczości, osiągnął spektakularny, pełen detali obraz.
Techniczne i estetyczne wybory Violi nie były pokierowane jedynie chęcią eksperymentowania z technologią. Poprzez zwolnione tempo odtwarzania chciał on obudzić w widzu nastrój kontemplacji i sprawić aby najpierw skupił się on na długi czas na obrazie, a potem sukcesywnie dostrzegał coraz więcej i więcej detali, coraz więcej ruchu oraz zmian. Te intencje Violi doskonale odzwierciedlały jego pragnienia obudzenia na nowo związku pomiędzy doświadczeniami artystycznymi, a duchowymi. Jako oddany wyznawca buddyzmu Zen, Viola niegdyś stwierdził, że po “pięćdziesięciu minutach ciszy i bezruchu w pokoju pełnym samotnych jednostek”—czyli w sytuacji w jakiej mogą się znajdować widzowie odwiedzający jego instalacje—“czas otwiera się w niezwykły sposób.” [2]

Symbolizm religijny

Shiva, Pan Tańca (Nataraja), okres dynastii Chola, Indie (Tamil Nadu), ok. XI w., stop miedzi, 68,3 cm wysokości (The Metropolitan Museum of Art)
Przejście może być swobodnie interpretowane przez pryzmat mitologii lub religii, mimo, że tak naprawdę nie posiada ono żadnych stylistycznych czy ikonograficznych odniesień do konkretnych mitologicznych bądź biblijnych historii. Inspiracjami Violi były przeróżne tradycje duchowe, w tym katolicyzm, buddyzm, hinduizm czy tradycja suficka. Patrząc na jego dzieła wielu widzów z pewnością przypomni sobie pierścienie ognia otaczające Shivę Nataraja (po lewej), który swoim kosmicznym tańcem wprawia w ruch nieustanny cykl tworzenia i destrukcji lub biblijne opowieści o deszczu ognia i i siarki, Wielkim Potopie czy wniebowzięciu. W tego typu tradycjach siły ognia i wody często odnoszą się do przemienienia, odkupienia, odrodzenia, zmiany— motywów obecnych w wielu pracach Violi. Artysta korzystał z motywu przejścia również przy okazji takich prac jak ukończony krótko po śmierci jego matki film The Passing (Przemijanie) z 1991 roku lub projekt Two women (Dwie kobiety) z roku 2008, pokazujący postacie powoli poruszające się przez przezroczystą, symboliczną ścianę wody.
Wykształcenie i artystyczne doświadczenie Violi przez długi czas było związane z pytaniami o to “jak widzimy, jak słyszymy i jak poznajemy świat”. [3] Artysta dorastał w nowojorskiej dzielnicy Queens, w latach 60. studiował w Syracuse University, gdzie uczęszczał nie tylko na zajęcia ze sztuk pięknych, ale także na wiele innych, poczynając od przedmiotów humanistycznych, a kończąc na ścisłych. W szczególności był zainteresowany religioznawstwem, psychologią oraz inżynierią elektryczną, obszarami, które wyraźnie przenikają się w jego pracach.

Eksperymenty z technologią

W latach 70. Viola był jednym z pierwszych artystów korzystających z nowych technologii wideo. Będąc studentem z entuzjazmem eksperymentował on z przenośnym sprzętem do nagrywania, za którego pomocą tworzył krótkie filmy pomagające mu zgłębiać różnorodność gestów, dźwięków i wyrazów twarzy. W latach 70. i 80. był artystą rezydentem w licznych laboratoriach mediów oraz stacjach telewizyjnych, w tym samym czasie pełnił też funkcję asystenta kuratora w Everson Museum of Art. To własnie tam miał on kontakt z pracami Nam June Paik i Petera Campusa, pionierów rodzącej się sztuki wideo. W końcu sam zaczął stwarzać wielokanałowe, wciągające instalacje, często ulokowane w ciemnych pomieszczeniach, które otaczały widza za pomocą pieczołowicie poustawianych ekranów i projektorów.

Święta przestrzeń

W latach 1974-1976 Viola mieszkał we Włoszech, w kraju, w którym malowidła czy rzeźby o tematyce religijnej można było podziwiać in-situ, w miejscach dla których zostały stworzone. Nieprzerwany związek pomiędzy sztuką historyczną a życiem religijnym zainspirował artystę do zaprojektowania instalacji, które naśladowałyby religijne malowidła, dyptyki, predelle i ołtarze—wszelkie formy skłaniające do osobistych rozmyślań nad religijnymi ikonami. Podobny kierunek rozwoju sztuki Viola zaobserwował w czasie swoich późniejszych podróży do Japonii oraz innych części wschodniej Azji. Był gościem m.in. pewnego tokijskiego muzeum, w którym odwiedzający składali ofiary u stóp posągu Bodhisattwy czy innych religijnych figur.
Dla widzów, przeżycia wynikające z oglądania prac Violi nie muszą być związane z duchowością. W wielu przypadkach dzieła te odzwierciedlają lub odwołują się do surowych, ludzkich emocji (temat jego uznanej wystawy Pasje) albo uniwersalnych, życiowych doświadczeń. Podczas gdy całe Przejście może być interpretowane przez pryzmat religijnych skojarzeń, akt “samozniszczenia” reprezentowany poprzez zniknięcie postaci pod jego koniec służy także jako metafora zniszczenia własnego ja. Według artysty, ten akt “jest koniecznym środkiem do osiągnięcia stanu transcendencji i wyzwolenia”[4] zwłaszcza w świetle nieuniknionej nieprzewidywalności naszego życia.
Autor eseju: Allison Young
[1] Bill Viola, cytat z Buddha Mind in Contemporary Art, Jacquelynn Baas and Mary Jane Jacob, red. (Berkeley: University of California Press, 2004), s. 254
[2] Bill Viola, Buddha Mind, s. 254.
[3] “Bill Viola Interviewed by John Hanhardt, Going Forth By Day (Berlin: Deutsche Guggenheim and New York: Harry N Abrams, Inc, 2005), s. 87.
[4] Bill Viola, cytat z “Emotions in Extreme Time: Bill Viola’s Passions Project,” w The Passions, John Walsh, red.  (Los Angeles: Getty Publications, 2003), s. 53.
Dodatkowe źródła (w języku angielskim):

Chcesz dołączyć do dyskusji?

Na razie brak głosów w dyskusji
Rozumiesz angielski? Kliknij tutaj, aby zobaczyć więcej dyskusji na angielskiej wersji strony Khan Academy.