Początki fotografii: Niépce, Talbot i Muybridge

Według współczesnych standardów, dziewiętnastowieczna fotografia może wydawać się dość prymitywna. Podczas gdy proste czarno-białe pejzaże, czy portrety nieuśmiechających się ludzi, epatują własnym surowym pięknem, rzucają również wyzwanie naszemu wyobrażeniu o tym, co definiuje dzieło sztuki.
Fotografia jest kontrowersyjnym medium artystycznym głównie dlatego, że jest trudna do zdefiniowania - jest sztuką czy nauką? Dziewiętnastowieczni fotografowie zmagali się z tym podziałem, próbując pogodzić estetykę z technologicznymi ulepszeniami.

Narodziny fotografii

Mimo że zasady działania apratu fotograficznego były znane już w starożytności, reakcje chemiczne potrzebne do zarejestrowania obrazu nie były dostępne aż do dziewiętnastego wieku.
Już w epoce oświecenia artyści używali camery obscury (łac. ciemna komnata), czyli małego zaciemnionego pudełka z niewielkim otworem w ściance, który przepuszczał światło i wyświetlał odwrócony obraz tego, co znajdowało się poza pudełkiem. Jednak dopiero odkrycie przez Francuza Josepha Nicéphore'a Niépce'a powierzchni wrażliwej na światło zrodziło podstawy fotografii.
Od tego momentu rozwój fotografii związany był głównie z technologicznymi ulepszeniami w trzech obszarach: tempa, rozdzielczości i trwałości. Pierwsze fotografie, jak słynny Widok z okna w Le Gras Niépce'a (1826), powstawały bardzo powoli (długi czas naświetlania, w tym przypadku około ośmiu godzin), co oczywiście utrudniało fotografowanie wielu tematów, o ile nie czyniło tego niemożliwym. Wykonana z użyciem camery obscury, na płytce z pewteru pokrytej asfaltem syryjskim, fotografia Niépce'a przedstawiała widok z okna na piętrze jego posiadłości. Brak ostrości zdjęcia wynikał zarówno ze zmieniających się warunków oświetlenia podczas długiego czasu ekspozycji, jak i z niedoskonałości samego aparatu i użytej emulsji światłoczułej - struktura obrazu stała się bardzo ziarnista i trudna do odczytania. Dodatkowym wyzwaniem dla fotografa była kwestia utrwalenia zdjęcia, a raczej skutecznego zatrzymania procesu dalszego naświetlania powierzchni światłoczułej po osiagnięciu pożądanej ekspozycji. Wiele z wczesnych fotografii Niépce'a zwyczajnie obróciło się w czerń w związku z ciągłym wystawieniem na światło. Problem ten został ostatecznie rozwiązany w 1839 roku przez Johna Herschela wraz z opisaniem metody zastosowania hypo (od "hyposulphite of soda" - tiosiarczan sodu), substancji chemicznej znoszącej światłoczułość papieru.

Postęp technologiczny

Następcy Niépce'a eksperymentowali z różnymi technikami. Louis Daguerre wymyślił nowy proces, nazwany w 1839 roku dagerotypem, znacznie skracający czas naświetlania i dający trwały efekt, ale umożliwiający wytworzenie tylko pojedynczego, unikatowego obrazu.
W tym samym czasie Anglik William Henry Fox Talbot eksperymentował z metodą, która została opatentowana w lutym 1841 roku jako kalotypia. Jego innowacje polegały na stworzeniu papierowego negatywu i nowej technologii przekształcającej negatyw w pozytyw, pozwalając na więcej niż jedną kopię obrazu. Niesamowitą szczegółowość tej metody można zaobserwować na słynnej fotografii Otwarte drzwi (1844), na której Talbot uwiecznił wejście do stajni. Tekstura szorstkich kamieni otaczających drzwi, rosnące na ścianach winorośle i rustykalna miotła, która pochyla się przy futrynie, ukazują najdrobniejsze detale uchwycone dzięki udoskonaleniom technologicznym Talbota.
W 1851 roku Frederick Scott Archer przedstawił proces mokrego kolodionu. Polegał on na wylaniu substancji znanej jako kolodium jodowane (mieszanina bawełny kolodionowej z alkoholem i eterem oraz solami jodowymi) na szklaną płytę i uczuleniu jej na światło w azotanie srebra, dopuszczał znacznie krótsze czasy naświetlania niż w przypadku dagerotypu, a uzyskany obraz był bardziej klarowny.
Dużą wadą metody mokrego kolodionu była konieczność przygotowania, uczulenia, naświetlenia, wywołania i utrwalenia szklanej płyty dopóki warstwa chemikaliów była wciąż mokra. Oznaczało to, że fotografowie byli zmuszeni nosić ze sobą przenośne ciemnie by móc wywołać zdjęcia zaraz po ich naświetleniu. Zarówno niedogodności metody jak i niepewny, aczkolwiek rosnący status fotografii, zostały obśmiane przez Honoré Daumiera w jego Nadar podnosi fotografię do rangi sztuki (1862). Nadar (Gaspard-Félix Tournachon), jeden z wówczas najbardziej wpływowych fotografów w Paryżu, był znany z wykonywania pierwszych fotografii powietrznych z kosza swojego balonu. Trudności związane z wywoływaniem szklanego negatywu w tych okolicznościach musiały być ogromne.
Dalszy rozwój technologii sprawił, że fotografia stała się mniej pracochłonna. Do 1867 roku wynaleziono suchą szklaną płytę, co wyeliminowało większość niedogodności metody mokrego kolodionu.
Przygotowane wcześniej płyty szklane mogły być zamówione gdzieś przez fotografa, który tym samym już więcej nie musiał sam zajmować się sporządzaniem chemikaliów. W 1878 roku kolejne ulepszenia zarówno emulsji, która stała się bardziej czuła na światło, jak i mechanizmu migawki aparatu, umożliwiły skrócenie czasu naświetlania zdjęć do 1/25 sekundy, pozwalając tym samym na fotografowanie poruszających sie obiektów i zmniejszając konieczność używania statywu. Uwieńczeniem nowej metody była seria fotografii Eadwearda Muybridge’a zatytułowana Galopujący koń (1878). Wykonana by odpowiedzieć na pytanie czy koń podczas galopu kiedykolwiek odrywa wszystkie cztery nogi od ziemi, sekwencja obrazów pokazała, że nowa metoda umożliwia niemalże natychmiastowe naświatlanie zdjęć.
Ostatecznie w 1888 roku George Eastman wynalazł suchy żelatynowy film zwojowy, znacznie łatwiejszy w transporcie niż dotychczasowe media. Eastman także wytwarzał pierwsze małe i niedrogie aparaty fotograficzne, zapewniając dostep do tej technologii szerszej publiczności.
Fotografowie w XIX wieku byli pionierami na nowym artystycznym gruncie i zatarli granice między sztuką i technologią. Wykorzystując tradycyjne zasady kompozycji i łącząc je z innowacyjnymi technikami obrazowania, stworzyli nową wizję świata materialnego. Pomimo zmagań z ograniczeniami technologii, wykazali się ogromnym kunsztem.
Autorka eseju: dr. Rebecca Jeffrey Easby

Dodatkowe źródła w języku angielskim:
Ładowanie