Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:3:30

Goya, Rodzina Karola IV - film z polskimi napisami

Transkrypcja filmu video

Jesteśmy w Muzeum Prado w Madrycie i oglądamy ogromny obraz namalowany przez Francisco Goyę. To "Rodzina Karola IV". Jest to bezpośrednie nawiązanie do "Panien dworskich" Velazqueza. Możemy zobaczyć autoportret artysty, trochę bardziej w cieniu niż autoportret Velazqueza, namalowany za wielkim płótnem w niemal tym samym miejscu co w "Pannach dworskich". I oczywiście rodzinę królewską stojącą przed nami. Jednak w tym przypadku król i królowa nie są jedynie lustrzanym odbiciem, lecz stoją bezpośrednio przed nami. Współcześnie w odbiorze dzieła może nam przeszkadzać to, że jesteśmy przyzwyczajeni do królewskich portretów, które są wyidealizowane. Tu jest sporo wyidealizowanych postaci. Niektóre wydają się być bardziej idealne w ich postawach czy twarzach niż inne. Sama królowa jest namalowana tak, jak wyglądała naprawdę. I nawet król, do pewnego stopnia, w przeciwieństwie do innych, bardziej wyidealizowanych postaci. Wydaje mi się, że Goya robi coś niecodziennego. Przekracza pewne granice i rodzina królewska pozwala mu na to. Jest pewna drobiazgowość i głębia psychologiczna w każdej z namalowanych twarzy i uderzające piękno w przedstawianiu dzieci. Stroje odsłaniające tyle ciała są spektakularne. Szczególną uwagą zwracają ozdoby, wojskowe medale, złoto i srebro błyszczące w świetle. Zauważasz tę błyszczącą biżuterię nawet wtedy, kiedy tylko zahaczysz wzrokiem o obraz. Goya namalował to kapitalnie, tak, że nie rzuca się to w oczy. To także bardzo przypomina malarstwo Velazqueza. Godne uwagi jest to, że rodzina królewska na tym portrecie wydaje się być podobna do przedstawień Velazqueza, jednak trochę się różni. Jest tu przedstawiny Karol IV, a nie Filip IV. Hiszpania w tym czasie przeżywa kryzys. Dokonała się już Rewolucja Francuska. Rodzina królewska zastanawia się, czy dalej będzie dzierżyć władzę. Rzeczywiście, już nie będzie. Nie, ani trochę. Ferdynand, którego widzimy po lewej, ubranego na niebiesko, zmawia się z Napoleonem w sprawie jego najazdu na Hiszpanię i Napoleon wkrótce osadza swojego brata na hiszpańskim tronie. Zatem jest to rodzina królewska, której życie już niedługo się zmieni. Trudno rozumieć Oświecenie w inny sposób: nie będziemy już postrzegali rodziny królewskiej jak dawniej. Nikt już nie wierzy, że ich władza pochodzi od Boga, a królewski rodowód i krew czyni ich innymi od nas. Wyglądają tu bardzo zwyczajnie i ludzko. Tak właśnie widział Oświecenie Goya. Wiemy, że popierał Oświecenie i był krytyczny wobec monarchii. Jest pewna nieformalność, która wprowadza zamieszanie w ustawieniu postaci, jednak różna od braku formalności u Velazqueza. To ciekawe, że Goya i rodzina królewska powracają do czasu stabilności i równowagi, jakby próbowali utrwalić tamte chwile, bo teraz Hiszpania znajduje się w momencie znaczących zmian.