If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość

Sprytne zakładki

Dodanie zakładki ciekawym stronom dla ponownego przeglądania poprzedza przeglądarki internetowe. Tak właściwie, praktyka ta jest znacznie starsza niż książki drukowane. Esej ten przedstawia różne sposoby, jakie mnisi i inni średniowieczni czytelnicy stosowali by zaznaczyć informacje o stronie, na której chcieli ponowić czytanie. Jakie narzędzia były dostępne w tym celu? I jak różnią się od siebie? Oprócz odpowiedzi na te dwa pytania, ten artykuł odkryje przed Wami bardzo rzadką i sprytną zakładkę. Znaleziona w bibliotece Uniwersytetu w Leiden, zupełnie inaczej niż jakikolwiek jej współczesny odpowiednik, pokazywała czytelnikowi nie tylko na jakiej stronie przestał czytać, ale również w której kolumnie i linii tekstu.

Statyczne zakładki

Leiden, University Library, BPL MS 2001 (12 wiek), zdjęcie: Erik Kwakkel
Leiden, University Library, BPL MS 2001 (12 wiek), zdjęcie: Erik Kwakkel
Ale zacznijmy od początku. Jeśli niektóre zakładki można określić mianem "sprytnych", to znaczy, że inne możemy nazwać głupimi. W terminach zakładkowych warunki tego kwalifikatora spełniają wszystkie zakładki, które można zastosować tylko raz, na konkretnej stronie, zamiast swobodnie ponownie wykorzystywać w czasie lektury. Zdjęcie powyżej pokazuje taką statyczną zakładkę przypuszczalnie z wieku XII. Została ona zaimprowizowana poprzez niewielkie nacięcie w rogu strony, po czym pasek z pergaminu był wsunięty przez małe nacięcie, a następnie złożony z zewnątrz, tak, aby wystawać z książki. Rezultat był nie tylko statyczny, ale wręcz szkodliwy dla książki, przez co ta zakładka naprawdę zasługuje na miano "głupiej".
Doklejany pergamin z literą B, (Utrecht, UB, MS 146, fol. 17r)
Doklejany pergamin z literą B, Summa de casibus conscientiae / Bartholomeus of San Concordio. ok. 1460-1480, Utrecht, University Library, MS 146, fol. 17r)
Wersja nieco mniej inwazyjna, bez wątpienia preferowana przez średniowieczne bibliotekarki. Nie wymagała bowiem pocięcia strony, a jedynie doklejenia skrawku pergaminu na dłuższym boku strony. Te tak zwane zakładki "przed-krawędzią" mogły też być wypełnione dodatkowymi informacjami. Na przykładzie powyżej użytkownik napisał "B" od "Babtism" (łac. chrzest), pierwszego słowa akapitu, od którego chciał powrócić do lektury.

Zakładki dynamiczne

Broeder Geraert, _Vitae of St. Christina the Astonishing and St. Lutgard, XIII wiek, Amsterdam University Library, MSS I G 56-57
Broeder Geraert, Vitae of St. Christina the Astonishing and St. Lutgard, XIII wiek, Amsterdam University Library, MSS I G 56-57
Znacznie bardziej interesujące z punktu widzenia historii księgozbiorów są bardziej dynamiczne zakładki, które mogłyby być użyte na dowolnej stronie rękopisu, ponieważ były ruchome.
Niezwykły przykład można zobaczyć tutaj (po lewej) — zakładki w kształcie serca z wycięciem, które mogą wsunięte na stronę. Co ciekawe, te konkretne zakładki zostały wycięte z wykonanego w XIII wieku rękopisu o życiu holenderskich świętych. Winowajcami zaś były zakonnice w XX wieku, który najwidoczniej nie ceniły zbytnio starych książek. Tylko niewielka liczba stron tego ważnego rękopisu przetrwała nieuszkodzona. Gdy jesteś w bibliotece Uniwersytetu w Amsterdamie i chcesz zajmować się historią starych ksiąg, tak jak ja kilka lat temu, to zdarza się, że interesująca kolekcja listków i urywków w kształcie serca wysypuje się na twoje biurko.
Minusem takich nasuwanych zakładek jest to, że bieg czasu i ciągłe używanie bardzo źle na nie wpływają. Mogą łatwo wypaść i wiele tak właśnie kończyło. Rozwiązaniem tego problemu są tzw. "zakładki księgowe". Wyglądają trochę jak pająk z uwięzionymi w książce nogami. Można było je bezpiecznie przymocować do górnej części oprawy (widoczne poniżej), więc nie wypadały i nie gubiły się. Dodatkowo można je było stosować w wielu różnych miejscach w książce.
Auckland Libraries, Sir George Grey Special Collections, Med. MS S.1588, źródło: http://medievalbookbindings.com/
Auckland Libraries, Sir George Grey Special Collections, Med. MS S.1588
Oczywiście, te dwie grupy zakładek — statyczne i dynamiczne — dostarczały dość odmiennych sposobów znakowania informacji, a co za tym idzie do korzystania z książki w ogóle. Czytelnicy, którzy korzystali z dopinanych "pajęczych" zakładek zakładali, iż będą potrzebowali w przyszłości znaleźć szybko istotne informacje w kilku różnych miejscach w ich księdze. Innymi słowy służyły one czytelnikom z największym ale i zmiennym apetytem na wiedzę, podczas gdy zwykłe nasuwane zakładki zachęcały do bardziej klasycznego i chronologicznego zapoznawania się z treścią książki. Obydwa rodzaje zakładek dostarczają nam wiele wiedzy na temat tego, jak ludzie czytali i używali materiałów piśmiennych w średniowieczu.

Zakładki wielo-dynamiczne

Gilbert, de La Porrée, Commentary on the Pauline Epistles, ok. 1160-1200, Harvard, Biblioteka Houghton, MS 277, f. 115v
Gilbert, de La Porrée, Commentary on the Pauline Epistles, ok. 1160-1200, Harvard, Biblioteka Houghton, MS 277, fol. 115v
I to jest, wreszcie, wielo-dynamiczna zakładka razem z opowieścią o swoim odkryciu. Kwalifikator wielo-dynamiczna, który sam wymyśliłem, odnosi się do faktu, iż ta zakładka składa się z ruchomego elementu. I jest to mechanizm tak prosty jak i sprytny. Zrozumienie przychodzi samo, gdy patrzymy jak ją stosowano, na przykład w tej XII-wiecznej Biblii z biblioteki w Houghton.
Jak widać, zakładki składa się z dwóch elementów. Jak z zakładką-pająkiem, posiada rzemyk na samej górze, dzięki któremu możemy umocować ją do książki (w tym przypadku stworzony z starej strony innego rękopisu) co umożliwiało zaznaczenie czytelnikowi strony. Nic nowego... To drugi element czyni z tej zakładki "sprytną zakładkę": obracający się dysk podzielony na cztery równe, ponumerowane części. Dysk ten umocowany był w specjalnej kieszonce. Czytelnik mógł zsunąć kieszonkę tak nisko, aby zaznaczyć na jakiej wysokości tekstu powinien zacząć czytać. Dodatkowo obracał on dyskiem na wybranym numerze od 1 do 4, a numer ten oznaczał kolumnę. (W średniowieczu księgi zapisywano w czterech kolumnach, po dwie wąskie kolumny tekstu na stronę). Zakładka ta umożliwiała więc zaznaczenie strony, kolumny oraz dokładnej linii tekstu.

Odkrycie

Średniowieczna zakładka z elementem ruchomym (sprzedana na aukcji Sotheby’s, 5 lipca 2005, zbiór 16)
Średniowieczna zakładka z elementem ruchomym (sprzedana na aukcji Sotheby’s, 5 lipca 2005, zbiór 16)
Chociaż takie obrotowe zakładki były używane jeszcze w czasach druku (zobacz przykład tutaj), to tylko około 35 przetrwało do dzisiaj. Wiemy o tym z badań Transactions of the Cambridge Bibliographical Society z 2001 roku. Mówią one tez o tym, że gdy w 2005 r. drobny okaz 41 × 22 mm (wielkość dwóch paznokci od kciuka) został sprzedany na aukcji w Sotheby's, kosztował aż $11000 (ponad 40 tysięcy złotych).
Mogę udowodnić, że znajdujemy ciągle te rzadkie okazy bo sam niedawno taki odkryłem w bibliotece Uniwersytetu w Leiden. Zakładka była schowana w tomie z początku XX wieku w szafie w budynku Bibliotheca Manuscript Neerlandica. Po odkryciu stała się częścią kolekcji pod numerem BPL 3327.
Ruchomy dysk zakładki z elementem ruchomym, Leiden, University Library, BPL MS 3327 (prawdopodobnie wiek XIV), zdjęcie: Erik Kwakkel
Ruchomy dysk zakładki z elementem ruchomym, Leiden, University Library, BPL MS 3327 (prawdopodobnie wiek XIV), zdjęcie: Erik Kwakkel
Eksponad z Leiden (powyżej) posiada wszystkei cechy dysku z zakładki wielo-dynamicznej: małe pergaminowe koło z numerami od 1 do 4 i nakłucie w środku umożliwiające obracanie. Co ciekawe, to dopiero drugi taki okaz w całych kolekcjach znajdujących się w Holandii a do tego ten z Leiden jest tym starszym (tutaj możesz zobaczyć drugi okaz). Co prawda nie możemy zbyt precyzyjnie powiedzieć, kiedy czerwone cyfry rzymskie zostały napisane na części zakładki, ale najprawdopodobniej było to ok. wieku XIV. Niesłychane w tym znalezisku jest to, że w przeciwieństwie do zakładki z biblioteki w Houghton, jej pozostałe części nie przetrwały. Nie znaleziono całej zakładki w kieszonce, a tylko jej ruchomą część, reszta najwidoczniej nie przetrwała do naszych czasów. To znaczy, że ten malutki wycinek pergaminu przetrwał do naszych czasów spędziwszy w ciemności rękopisu kilkaset lat. Aż na początku XX wieku został odnaleziony i rozdzielony ze starą książką, w której mieszkał, czyniąc z niego sierotę - bez kieszonki i bez domu.
Tekst: dr Erik Kwakkel