If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:4:55

Caravaggio, Powołanie Świętego Mateusza - film z polskimi napisami

Włochy

Transkrypcja filmu video

Znajdujemy się w w kościele św. Ludwika Króla Francji w Rzymie i spoglądamy na obrazy Caravaggia w kaplicy Contrellich. Znajdują się tam trzy obrazy; obraz po lewej stronie ukazuje powołanie Świętego Mateusza. Święty Mateusz stanie się apostołem Chrystusa, jednak to jest chwila tuż przed jego duchowym przebudzeniem. Pragnienie uchwycenia momentu duchowego przebudzenia, momentu przemiany, było czymś, co interesowało barokowych artystów takich jak Caravaggio. We fragmencie Ewangelii według św. Mateusza, który przedstawił tutaj Caravaggio, czytamy: "Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka imieniem Mateusz, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną!» On wstał i poszedł za Nim." Tak prosty fragment. A jednocześnie tak głęboki. Caravaggio ukazał nam coś wyraźnie przyziemnego, co tylko w najdelikatniejszy sposób zdradza duchowy aspekt tego przedstawienia za pomocą aureoli nad głową Chrystusa. Jest to bardzo interesująca kompozycja, gdyż gubimy w niej zarówno Chrystusa, główną postać na tym przedstawieniu, jak i Mateusza. Chrystus stoi za św. Piotrem, jego ciało jest przesłonięte przez św. Piotra z wyjątkiem głowy i prawej ręki, którą wyciąga by wskazać Mateusza, a Mateusz zdaje się być odrobinę zagubiony wśród grupy pięciu kompanów. Mateusz jest poborcą podatkowym i widzimy tutaj jak poborcy liczą pieniądze, które zebrali. Obie postaci zostały wyróżnione za pomocą światła i gestu. Snopy światła pochodzą z niewidocznego na obrazie źródła tuż nad głową Chrystusa; biegną po przekątnej od prawego górnego rogu aż do postaci Mateusza. Chrystus niemal ospale wyciąga rękę, a w odpowiedzi Mateusz wskazuje na siebie z niedowierzaniem, zupełnie jakby mówił "Pomyliłeś mnie z kimś. Dlaczego miałbyś wskazać mnie? Jestem poborcą podatkowym. Oto ja, liczę pieniądze w tawernie". Caravaggio ubrał postaci we współczesne jego epoce ubrania. Niewiele elementów wskazuje na duchowy aspekt tego przedstawienia. Sztuka późnego renesansu ukazuje boskość poprzez doskonałe piękno postaci, jednak u Caravaggia są one, jak powiedziałeś, przyziemne, wyglądają jak zwykli ludzie, których Caravaggio mógł widzieć na ulicach Rzymu. Znajdujemy się w tawernie, w barze, w podłym miejscu. Wspaniałe dla mnie jest to, że Mateusz został uchwycony w momencie przemiany. Wskazuje na siebie zupełnie jakby mówił w całkowitym niedowierzaniu "Czy na pewno to mnie szukasz?" Jednak jego prawa ręka wciąż sięga po pieniądze, które zebrał, więc jest on w pewnym sensie rozdarty. Mamy wrażenie prawdziwego uchwycenia chwili: postać w lewym górnym rogu spogląda na monety, postać bliżej nam, z lewej strony, liczy je, używając prawej ręki, postać w prawym rogu stołu wychyla się i spogląda na coś znajdującego się poza obrazem. Postać na prawo od Mateusza trzyma rękę na jego ramieniu, a jednak jest to głęboka chwila duchowej transformacji. Najbardziej charakterystycznym dla malarstwa Caravaggia jest głęboki naturalizm oraz silny kontrast światła i cienia. Stworzenie wrażenia ożywienia poprzez nadanie ciałom ciężaru i masy jest zaskakująco naturalistyczne. Postaci wydają się być tak blisko nas, że niemal czujemy, że możemy wyciągnąć rękę i je dotknąć. Przy stole znajduje się nawet miejsce, które wygląda tak, jakby czekało na nas. To obraz, który jak wiele dzieł epoki baroku, burzy granicę między światem przedstawionym na obrazie a naszą rzeczywistością. Spójrz na sposób, w jaki Chrystus wyciąga rękę ku Mateuszowi. To przedstawienie naśladuje sposób, w jaki Bóg usiłuje dosięgnąć Adama na fresku Michała Anioła "Stworzenie Adama" znajdującym się na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej. Jednak w rzeczywistości należy doszukiwać się podobieństwa do ręki Adama, bazując na teorii głoszącej, że Chrystus jest Drugim Adamem. Chrystus przynosi nam zbawienie, podczas gdy Adam sprawił, że popadliśmy w grzech. Ale tak naprawdę jestem zainteresowana tym gestem dlatego, że widzimy wskazującego Chrystusa, widzimy wskazującego Piotra, w odrobinę bardziej zdecydowany sposób niż robi to Chrystus, i w tym znaczeniu Piotr stoi pomiędzy Chrystusem a człowiekiem. To on jest założycielem Kościoła. Mamy również bardziej zdecydowany gest z jakim Mateusz wskazuje samego siebie. Pozostaje także kwestia uwagi, z jaką spogląda na Chrystusa i Piotra, ale postaci po lewej stronie zdają się nawet nie zauważać postaci duchowych. Są skupione na swoich ziemskich sprawach. A zatem występuje tu silny kontrast między tymi, którzy dostrzegają aspekt nadrzeczywisty, a tymi którzy go nie widzą. Moglibyśmy mówić w nieskończoność o tym obrazie, ale ważne jest by pamiętać, że to tylko jeden z trzech obrazów w tej maleńkiej kaplicy. Każdy z nich jest poświęcony św. Mateuszowi.