Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:3:56

Transkrypcja filmu video

[muzyka] Znajdujemy się w Galerii Malarstwa w Berlinie patrząc na naprawdę spektakularny panel namalowanu przez Giotto na złożenie do grobu Marii - pokazuje Dziewicę Marię delikatnie składaną do grobu ale równocześnie ukazuje jej duszę jako niemowlę tulone w niebie przez Chrystusa Obraz został wykonany dla Kościoła Wszystkich Świętych we Florencji i jest napewno jednym ze skarbów tutejszej kolekcji Wspaniale tu widać przymioty, które uczyniły Giotto tak ważnym artystą na początku XIVw Pod koniec XIIIw Giotto tworzył na bazie tradycji bizantyjskiej - podłużne postacie, nacisk na złocenia, desenie - gdzie postacie wydają się bardzo od nas odległe i brakuje zainteresowania ich ukazania w trójwymiarowej przestrzeni, ale to dokładnie to co wnosi Giotto. Jego postacie dają poczucie kubatury, masy, grawitacji - i nawet więcej- tu jest pewien rodzaj głębi psychologicznej i interakcji, które powodują, że postacie te sprawiają wrażenie autonomicznych Popatrzmy np na św. Piotra- zagłębionego w czytaniu kiedy patrzymy na szaty, które nosi widzimy, że Giotto przesunął się ze światła w cień żeby uwidocznić fałdy na materiale sprawić wrażenie wypukłości i trójwymiarowości. Można zobaczyć sposób w jaki jego łokieć dociska talię marszcząc ubranie i tworząc te fałdy, tak powstaje wrażenie realności tego momentu, jakbyśmy sami dociskali łokciami własnych boków Popatrz jak delikatnie Maria składana jest do grobu i wzrok apostoła, który składa je ciało pełen miłości Ten rodzaj intymności można również zobaczyć między duszą Marii w cielę dziecka a Chrystusem Ich twarze są blisko- patrzą na siebie I to pewna odwrotność, gdyż zwykle widzimy Marię trzymającą Chrystusa jako dziecko. A spójrz jaki świetlisty materiał spowija Marię-dziecko - to po prostu przepiękny rodzaj czułości wyrażony przez artystę Zaraz po prawej od Chrystusa, ta lekko pochylona postać to św. Andrzej, który skrapia martwe ciało matki Chrystusa ale chyba moją ulubioną postacią, jest ta po prawej z tyłu za aniołami trzymającymi wysokie świece, to postać jakaś żółtawo-złota, jego policzki są nadęte i jeśli spojrzeć dokładnie- w prawej ręce trzyma kadzielnicę - uwalnia kadzidło, i wygląda jakby chciał dmuchnąc nim w stronę Marii A zaraz po prawej inny anioł ma otwartą buzię jakby coś mówił, a dwa anioły po jego prawej wydają się być zagłębione w rozmowie - więc podczas gdy obraz ten jest bardzo formalny i hierarchiczny -z Chrystysem w środku- większym niż inne postacie w tym samym czasie jest nieformalny i naturalny. To poczucie naturalności dobrze wyraża się poprzez rozmowę między tymi aniołami - anioł, ktory stoi z przodu- popatrz w jaki sposób ma zatknięte kciuki za pasek - to właśnie ten wspaniały rodzaj totalnej bezcereomonialności W rzeczy samej ten anioł również wygląda jakby miał coś powiedzieć To obraz o przechodzeniu Marii z życia doczesnego w duchowe - ale to przez ten rodzaj bliskości, indywidualnych akcji ukazanych w detalu Giotto osiąga to fantastyczne poczucie realności