Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:3:54
0 punktów energii
Uczysz się do testu? Skorzystaj z tych 2 lekcji na temat Renesans w Wenecji.
Zobacz 2 lekcje
Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
Jesteśmy w Galerii Narodowej w Londynie Widzimy tu stosunkowo wczesny obraz autorstwa wielkiego weneckiego mistrza, Tycjana. Tytułu obrazu tłumaczony z łaciny oznacza "Nie dotykaj mnie". Chrystus wypowiedział te słowa do Marii Magdaleny, gdy ta zastała jego grób pusty. Historia ta jest sercem religii chrześcijańskiej, tajemnicy Zmartwychwstania. Po ukrzyżowaniu Chrystus zostaje pochowany w grobie. Trzy dniu później jego grób jest pusty. Chrystus powstał z martwych. Maria widzi pusty grób. Zwraca się do pierwszej napotkanej osoby, pewnie myśląc, że to ogrodnik. Pyta go "gdzie jest jego ciało?" Chrystus wymawia jej imię a ona rozpoznaje go. Wyciąga rękę, by go dotknąć. Maria była przy ukrzyżowaniu więc jest to dla niej cudowne objawienie. Chce go dotknąć, ale on się odsuwa i mówi: "nie dotykaj mnie" lub "nie zatrzymuj mnie" "to już kres mojego jestestwa na ziemi, Zmartwychwstałem. Nie jestem już tym, jakim mnie znaliście". Widzimy, jak Tycjan przekazuje ten moment w swoim dziele. Maria Magdalena klęczy. Jej sylwetka wtapia się ze ścieżką na ziemi. Chrystus stoi i pochyla się lekko w prawo. Jego ciało delikatnie wygina się sięgając ponad Marią. Odchyla się tworząc formę łuku ponad nią w geście ochronnym. Drzewo za nim powtarza ten ruch prowadząc nasze oczy wyżej, przypominając, że Chrystus wkrótce stworzy jedność z Bogiem. Jest w tym coś nieziemskiego, pełna wdzięku poza, w której Tycjan przedstawia Chrystusa. Można prawie poczuć gest Marii. Jej ręka przenika przez jego ciało, jakby był duchem. Ta niematerialność ukryta jest w pozie jego ciała. Spójrzmy, jak całun układa się w pelerynę wokół szyi. Naciągnięty na lewe ramię i tworzy pewnego rodzaju pustkę. Ta pusta przestrzeń stwarza wrażenie niecielesności. Jest w tym coś nieziemskiego. Poza Marii Magdaleny podnoszącej się z ziemi z wyciągniętą ręką wyraża pragnienie, by go jeszcze zobaczyć, objąć, odczuć jego obecność. W jego twarzy widać troskę. Patrzy na nią ze zrozumieniem i współczuciem. Tycjan umiejscowił tę scenę w bujnym krajobrazie zgodnie z ówczesną modą umieszczania motywów religijnych w miejsach pełnych przepychu. Dzięki temu można rozważać wydarzenia biblijne podziwiając jednocześnie wspaniałe pejzaże. Wspaniały krajobraz i perspektywa tworząca świetlistą głębię. Przepiękny wschód słońca i światło przenikające przez chmury. Kolory były bardziej żywe, szczególnie zielenie, które zmieniły się w brązy przez farbę, której użył Tycjan. To farba na bazie tlenku miedzi, która straciła jaskrawość. Dzięki swobodnej technice malowania obraz jest piękny, pełen ruchu. Sprawia, że utrwalona w tym obrazie scena wciąż jest dla nas żywa.