Jeśli widzisz tę wiadomość oznacza to, że mamy problemy z załadowaniem zewnętrznych materiałów na naszej stronie internetowej.

If you're behind a web filter, please make sure that the domains *.kastatic.org and *.kasandbox.org are unblocked.

Główna zawartość

Artykuł V Konstytucji

Dokładna analiza artykułu V Konstytucji Stanów Zjednoczonych, który ustanawia procedurę wprowadzania poprawek. W tym filmie Kim omawia artykuł V z uczonymi Michaelem Rappaportem i Davidem Straussem.

Aby dowiedzieć się więcej odwiedź Interaktywną Konstytucję Narodowego Centrum Konstytucji Interactive Constitution. Na tej stronie czołowi naukowcy dyskutują ze sobą i badają Konstytucję oraz jej historię. Eksperci o różnych poglądach politycznych opracowują interpretacje dla każdego z przepisów Konstytucji. Jeśli się zgadzają, tworzą jedną wspólną interpretację, a jeśli ich opinie się od siebie różnią, opracowują oddzielne komentarze.

Chcesz dołączyć do dyskusji?

Na razie brak głosów w dyskusji
Rozumiesz angielski? Kliknij tutaj, aby zobaczyć więcej dyskusji na angielskiej wersji strony Khan Academy.

Transkrypcja filmu video

Cześć, tutaj Kim z Khan Academy i dzisiaj dowiem się czegoś o Artykule V Konstytucji USA, który opisuje procedurę wprowadzania poprawek. Aby dowiedzieć się więcej, rozmawiałam z dwójką ekspertów profesorem Michaelem Rappaportem, profesorem Fundacji Darlinga na Wydziale Prawa Uniwersytetu w San Diego gdzie pełni również funkcję dyrektora Centrum Badań nad Oryginalizmem Konstytucyjnym i Davidem Straussem, który jest wyróżnionym przez G. Ratnera profesorem prawa na Wydziale Prawa Uniwersytetu Chicagowskiego i autorem Żywej Konstytucji. Profesorze Strauss, Artykuł V wprowadza tę procedurę zmieniania Konstytucji. Czy może nas Pan przeprowadzić przez tą procedurę? Jak ona działa? - Krótki opis tej procedury to "Jest ona bardzo trudna". Bardzo trudno jest zmienić Konstytucję. Właściwie mamy dwie różne procedury przewidziane w Artykule V, ale tylko jedna z nich bywała używana. Zmiana zaczyna się w Kongresie i 2/3 każdej z izb Kongresu, 2/3 Izby Reprezentantów i 2/3 Senatu, musi przyjąć poprawkę, a później trafia ona do stanów i 3/4 stanów musi zatwierdzić poprawkę, więc potrzebne jest naprawdę silne porozumienie, żeby zmienić Konstytucję w ten sposób. - Profesorze Rappaport, proszę nad przeprowadzić przez procedurę wprowadzania poprawek. Dlaczego autorzy Konstytucji uregulowali ją w ten sposób? - Autorzy wykazali się przezornością przewidując procedurę zmiany, bo zdawali sobie sprawę z tego, że być może z czasem Konstytucja będzie potrzebowała zmiany. Albo przez to, że pojawią się kwestie, które nie zostały przewidziane, albo okoliczności i wartości ulegną zmianie, więc mamy dwa kroki, które poprawka musi zrobić, żeby wejść do Konstytucji i stać się jej częścią. Musi być zarówno wniesiona jak i ratyfikowana. Co do jej wniesienia, Kongres może przedstawić propozycję, albo propozycja poprawki może pojawić się dzięki działaniom legislatur stanowych. 2/3 legislatur stanowych mówi "Chcielibyśmy Konwencję Konstytucyjną, która przedstawi propozycję poprawki". Mamy tutaj dwa elementy. Oczywiście legislatury stanowe muszą tego chcieć i później zwołana zostaje Konwencja Konstytucyjna. Ok, tyle na temat wnoszenia propozycji, jest również kwestia ratyfikacji, która jest trochę prostsza. 3/4 stanów musi ratyfikować poprawkę do Konstytucji i one mogą ratyfikować ją zarówno poprzez działania legislatur stanowych, jak i działania konwencji stanowych, które są specjalnymi ciałami, które zostałyby wybrane w celu podjęcia jednej decyzji, czy ratyfikować poprawkę do Konstytucji, czy też nie. - To fascynujące. Właściwie nie mam pojęcia, czy 2/3 legislatur stanowych byłoby w stanie wnieść propozycję poprawki do Konstytucji. Jak często to się zdarza? - To się nigdy nie zdarzyło w naszej historii, chociaż kilka razy podejmowano działania, aby poniekąd pójść w tym kierunku ale właściwie nigdy nie mieliśmy Konwencji Konstytucyjnej, która wniosłaby propozycję jakiejś poprawki. To ważne, aby dotrzeć do tego, dlaczego autorzy stworzyli system w taki sposób, w jaki to zrobili. Najczęstszą sytuacją jest to, że Kongres wnosi propozycję poprawki i tak się stało w przypadku wszystkich 27 poprawek, które zostały ratyfikowane, i stały się częścią naszej Konstytucji, ale co się dzieje, jeśli problemem jest Kongres? Co jeśli Kongres uzurpuje sobie władzę, albo stoi na drodze zmian, które są ważne, albo sam musi zostać zreformowany? Nie można liczyć na to, że Kongres będzie sam chciał się zmieniać więc autorzy stworzyli mechanizm alternatywny, który ominąłby Kongres i tym alternatywnym mechanizmem była Konwencja Konstytucyjna, więc legislatury stanowe proponują, wnioskują o nią i odrębny podmiot, Konwencja Konstytucyjna, wnosi propozycję poprawki, więc dość wyraźnie podkreślili tutaj, że chcą tego jako alternatywy dla Kongresu. -Czyli zrobili to celowo, że bardzo trudno jest zmienić Konstytucję? -Cóż, z pewnością na to wygląda. Teraz oczywiście nie wiemy, co wtedy mieli na myśli, czy myśleli "Cóż... Izba, Senat, stany, one wszystkie będą kierowane przez ten sam typ ludzi i oni mniej więcej będą ze sobą zgodni" Może tak myśleli, zwyczajnie tego nie wiemy, ale cokolwiek sobie myśleli, to co nam dali, to bardzo trudna do przejścia procedura. - Więc, ile czasu minęło od momentu, kiedy Konstytucja została ratyfikowana, do wprowadzenia pierwszej poprawki, poza Kartą Praw? - Tak więc pierwsze 10 poprawek zostało ratyfikowanych w 1791 roku a później, zaledwie 3 lata później, mamy 11 poprawkę. - W 1798 roku była 11 poprawka, która miała naprawić pewien problem techniczny, bo Sąd Najwyższy zrobił coś, czego autorzy Konstytucji nie przewidzieli, że zrobi, nie chcieli, że to robił i 11 poprawka została przyjęta, żeby to naprawić. 12 poprawka została przyjęta w 1804 roku, po, w rzeczywistości, swego rodzaju katastrofie w czasie wyborów w 1800 roku, kiedy był remis w Kolegium Elektorów, autorzy Konstytucji nie przewidzieli powstania partii politycznych, a partie polityczne spowodowały, że system wyboru prezydenta, który nam dali stał się bardzo trudny, ale później nie było niczego. To był rok 1804, później nie było niczego aż do czasu po wojnie secesyjnej. I po wojnie secesyjnej były 3 poprawki, później znowu nic, w zasadzie, aż do postępowej ery we wczesnych latach XX wieku, kiedy było, znowu, kilka poprawek i później, po tym, sprawy jakby zamarły. Widzimy zatem swego rodzaju fale w naszej historii. - Jak Pan myśli, co powoduje te fale? Dlaczego są takie okresy, kiedy jest wiele poprawek do Konstytucji, a później inne okresy, kiedy nie ma niczego? - Cóż... Kim, teraz powiem coś, z czym, jak sądzę, niektórzy ludzie się nie zgodzą, ale, wie Pani, myślę, że to prawda czyli sądzę, że procedura wprowadzania poprawek wcale nie jest sposobem, w jaki zmieniamy Konstytucję. Myślę, że dzieje się tak, bo przez to, że procedura wprowadzania poprawek jest tak trudna, wypracowaliśmy sobie inne sposoby zmieniania rzeczy, tak więc poprawki się pojawiają, czasem, bo zmiana właściwie już się dokonała i ludzie zdecydowali "Cóż, dodajmy to do Konstytucji, tak żeby mieć swego rodzaju oficjalne potwierdzenie tej zmiany." Ale bardzo często zachodzą zmiany, które są trochę zbyt kontrowersyjne, żeby stały się częścią Konstytucji, ale wydają się całkiem trwałe i całkiem pewne, więc zwyczajnie nie, powiedzmy to sobie wprost, nie zadajemy sobie trudu zmiany Konstytucji, albo nie chcemy przechodzić przez procedurę wprowadzania poprawek. - Bardzo często ludzkie wartości mogą się zmieniać, albo różnić się od tego, co jest w Konstytucji i to może wymagać czasu oraz okoliczności mogą się w końcu zmienić, żeby pojawiła się ta wola zmiany Konstytucji i nagle pojawia się możliwość i ludzie nagle wprowadzają poprawkę. Stanie się to tylko w określonych okolicznościach, zwłaszcza jeśli poprawka ma silne poparcie. - Bardzo ciekawe, czyli to mało prawdopodobne, że będziemy mieć poprawkę do Konstytucji w najbliższej przyszłości. Kiedy była ostatnia poprawka Konstytucyjna? - Cóż... Prosta odpowiedź brzmi: w 1971 roku. Mieliśmy 26 poprawkę, która została przedstawiona i później, co niezwykłe, to rekord wszechczasów, przedstawiona i ratyfikowana w 3 miesiące i 8 dni i to była poprawka, która gwarantuje czynne prawo wyborcze od 18 lat. -Swego rodzaju odpowiedź na wojnę w Wietnamie? - Tak, tak, ale właściwie była jeszcze jedna dodatkowa poprawka, 27 poprawka, oczywiście, więc dlaczego to ona nie jest ostatnią? To jest właśnie zabawne, 27 poprawka została przedstawiona jako część oryginalnej Karty Praw w 1789 roku, więc ta poprawka została przedstawiona w 1789, ratyfikowana w 1992, więc to zajęło 202 lata. - Co też Pan mówi, czego dotyczy 27 poprawka? - Ona dotyczy zwiększania wynagrodzeń w Kongresie. W zasadzie mówi, że jeśli Kongres chce podnieść swoje wynagrodzenie, podwyżka nie jest skuteczna aż do następnych wyborów, więc w zasadzie daje wyborcom szansę powiedzenia: "Hej! Nie podoba nam się, co zrobiliście nie będziemy na was głosować za to, że podnieśliście sobie wynagrodzenia." - Jedna rzecz, która mnie uderza w Artykule V, albo w samym fakcie, że ojcowie założyciele zawarli w Konstytucji procedurę wprowadzania poprawek jest taka, że to wydaje się bardzo skromne i dalekowzroczne, żeby w samym dokumencie zawrzeć możliwość jego zmiany w określony sposób. Czy sądzi Pan, że autorzy podeszli do Konstytucji z myślą, że będą w przyszłości rzeczy, których oni zwyczajnie nie byliby w stanie przewidzieć? -Mieli za sobą pewne doświadczenia i mieli na uwadze historię w której wysiłki, żeby powołać rządy spełzły na niczym i naprawdę starali się wyciągnąć z tego wnioski i zyskać pewność, że nie doprowadzą do takiego stanu wiedzieli, jak ciężkie było zadanie, którego się podjęli i postawili sprawę jasno, mam tu na myśli ten słynny cytat, kiedy to James Madison powiedział "Wiemy, że wiele postanowień, które wpisujemy do Konstytucji, że ich znaczenie jest niejasne i zostanie ono rozmyte przez historię" Innymi słowy, ludzie będą musieli stwierdzić, co to znaczy, bo wiemy, że to, co wam dajemy jest w jakiś sposób niejasne. Więc, zdecydowanie tak, wiedzieli, że są rzeczy, których nie mogli przewidzieć. Sami autorzy się ze sobą nie zgadzali w tym, co oznacza wolność słowa, wie Pani, niektórzy z nich uchwalili, głosowali za i w ten sposób uchwalili przepisy, które ograniczały wolność słowa w sposób, który dzisiaj uznalibyśmy za nie do przyjęcia. Powiedzielibyśmy, że naruszają 1 poprawkę, ale tutaj ma Pani kilku ludzi, którzy stworzyli pierwszą poprawkę, a głosowali za tymi przepisami. - Pod koniec Artykułu V, jest ta trochę rozwlekła klauzula, która mówi "przed rokiem 1808 żadna poprawka nie może w jakiejkolwiek mierze dotyczyć ustępów 1 i 4 §9 artykułu I" Teraz, jeśli dobrze to rozumiem mówią tutaj: nie można wprowadzać poprawek dotyczących niewolnictwa, więc dlaczego to tutaj jest i dlaczego nie mówią o tym wprost? -Ciekawe jest tutaj to, że oni w zasadzie powiedzieli "przez 20 lat nie będzie żadnej poprawki dotyczącej handlu niewolnikami". Konstytucja jest bardzo, powiedzmy, że nieśmiała w używaniu słowa niewolnictwo i nawiązywaniu do niewolnictwa właściwie nigdy nie odnosi się do słowa niewolnictwo jest wiele poglądów na to, dlaczego tak się stało ale jeden bardzo popularny mówi, że Konstytucja była tak jakby trochę zawstydzona, że jej autorzy trochę się wstydzili albo przynamniej niektórzy z nich się tego wstydzili, więc nie chcieli odnosić się do tego wprost. - Mogli się trochę martwić o to, jak ich oceni historia więc w pewnym stopniu zdawali sobie sprawę z niemoralności niewolnictwa, ale oto jest, właśnie tutaj w Artykule V i są też inne miejsca w Konstytucji, gdzie nie używają tego słowa, ale to co robią jest ochroną niewolnictwa. Dodali do Konstytucji te poprawki o niewolnictwie oraz o, jak zostało powiedziane, równości obywatelskiej oraz prawie wyborczym, wie Pani, 14 poprawka zapewniająca równość obywatelską, która właściwie pod wieloma względami nie była przestrzegana przez ogromną część naszej historii, stany znalazły sposób, żeby ją obejść. 15 poprawka również była czymś, co zwyczajnie nie było zbyt efektywne w ochronie praw Afroamerykanów do głosowania. I tak, są w Konstytucji postanowienia, które tam są i można się do nich odwoływać i można na nich polegać, ale jeśli spojrzy się tylko na sam tekst Konstytucji, myślę, że można odnieść mylne wrażenie dotyczące tego, jak ona właściwie działała w naszej historii. - To bardzo trafna uwaga, bo myślę, że jedną z najtrudniejszych dla uczniów rzeczy w historii USA jest zrozumienie, jak to możliwe, że po tym, jak przyjęto 14 poprawkę działy się takie rzeczy jak Jim Crow i myślę, że odpowiedź brzmi Konstytucja obowiązuje tylko wtedy, kiedy się jej przestrzega. - Tak Kim, dokładnie tak jest. To słowa zapisane na kartce, tekst jest w porządku, może mówić same dobre rzeczy, ale potrzeba instytucji i powszechnej woli, żeby zrobić coś z tych pięknych słów. - Ciekawe, więc jak Pan myśli czy nasz system byłby inny, gdyby Konstytucja nie zawierała procedury wprowadzania poprawek? - Myślę, że nie różniłby się aż tak bardzo. Dlatego, że Artykuł V daje nam tak trudną do przejścia procedurę dlatego, że tak ciężko jest zmienić Konstytucję, wypracowaliśmy inne sposoby zmieniania jej w praktyce. Nawet jeśli słowa na kartce pozostają takie same i myślę, że gdyby nie było Artykułu V, znaleźlibyśmy sposób, żeby dotrzeć do miejsca, do którego chcieliśmy dotrzeć jako państwo, przez te potrzeby, przez legislację, przez działania Prezydenta, przez decyzje Sądu Najwyższego, i zwyczajnie przez ludzi, którzy mówią sobie: "Chcemy iść w tym kierunku musimy iść, powiedzmy, ku równouprawnieniu kobiet". I tak przy okazji, nie ma poprawki, która dawałaby kobietom równe prawa, a oto dokąd dotarliśmy. I myślę, że to byłby wzór, gdyby nie było formalnej procedury wprowadzania poprawek. -Jest inny sposób, w jaki można zmienić Konstytucję, o którym można krótko powiedzieć: "W porządku, Konstytucja była całkiem dobra przez jakiś czas ale teraz przestała być użyteczna, stwórzmy nową Konstytucję". To brzmiałoby jak bardzo radykalna, duża rzecz do zrobienia praktycznie nikt nie proponuje tego na poziomie federalnym, ale na poziomie stanowym, wiele stanów zmieniło swoje Konstytucje, nie uchwalili tylko poprawki Konstytucyjnej, ale pozbyli się całej Konstytucji i przyjęli nową. To wydarzyło się wiele razy, więc gdybyśmy nie mieli procedury wprowadzania poprawek, bardzo możliwe, że właśnie to, widzielibyśmy na poziomie federalnym. - To naprawdę fascynujące, bo naprawdę wiele myślimy o tym, co mieli na myśli autorzy Konstytucji, wie Pan, w przypadku niektórych poprawek, na przykład, wie Pan, wolności słowa, wolności wyznania, co naprawdę mieli na myśli, używając tych pojęć, ale gdybyśmy ciągle słyszeli, "Okej, mamy dość, stwórzmy nową Konstytucję" ta dyskusja wcale nie miałaby sensu. Pwiedzielibyśmy po prostu "Mieliśmy na myśli to i to". - Thomas Jefferson powiedział "To nie w porządku mieć Konstytucję, która będzie obowiązywać przed długi czas i wiązać przyszłe pokolenia, więc musimy mieć nową Konstytucję co 19 lat, kiedy pojawia się nowe pokolenie". A jego bliski przyjaciel, James Madison, nie zgodził się z nim i w zasadzie powiedział: "Rozumiem, dlaczego tak mówisz, ale musisz też zdawać sobie sprawę z tego, że spowodowałoby to ogromny wstrząs co 20 lat. Ludzie nie mogliby polegać na obowiązujących prawach zapisanych w Konstytucji, bo wiedzieliby, że za jakiś czas i tak pojawią się nowe." Była taka dyskusja, Madison wygrał w tym sensie, że Konstytucja USA ma obowiązywać przez długi okres czasu, a nie tylko 20 lat, i jedna korzystna dla USA rzecz, która jest rezultatem tej dyskusji, to to, że odziedziczyliśmy te konstytucyjne prawa, do których ludzie mają wiele zaufania. - Dowiedzieliśmy się zatem, że są dwa sposoby na zmianę Konstytucji, przez Kongres albo przez specjalną Konwencję Konstytucyjną zwoływaną przez stany, w obu przypadkach wprowadzenia poprawki do Konstytucji jest bardzo trudne. Tak bardzo, że Amerykanie tylko w wyjątkowych okolicznościach korzystali z procedury wprowadzania poprawek, żeby wprowadzić społeczną lub polityczną zmianę. Aby dowiedzieć się więcej o Artykule V, odwiedź Interaktywną Konstytucję Narodowego Centrum Konstytucji oraz źródła Khan Academy dotyczące Rządu USA i obywateli.