If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:14:55

Preambuła Konstytucji Stanów Zjednoczonych - film z polskimi napisami

Transkrypcja filmu video

- [Sal] Witajcie! Tutaj Sal a ze mną jest Jeffrey Rosen, szef Narodowego Centrum Konstytucji. O czym będziemy dziś mówić, Jeff? - [Jeff] Będziemy mówić o Preambule Konstytucji USA. - [Sal] To brzmi jak coś ważnego. - [Jeff] To jest ważne. Cała teoria suwerenności ludu została zawarta w tych pięknych słowach. Mamy wiele do omówienia. - [Sal] Zanim zaczniemy... Co rozumiesz pod pojęciem "suwerenność ludu"? - [Jeff] Preambuła zaczyna się od słynnych słów "My, naród Stanów Zjednoczonych", te słowa sygnalizują, że w USA władza należy do narodu. Nie należy do naszych przedstawicieli w Kongresie. Nie należy nawet do rządów stanowych. To była ogromna zmiana, bo w pierwszym projekcie Preambuły czytamy: "My obywatele stanów: New Hampshire, Massachusetts, Rhode Island, Connecticut" itd. Jednak James Wilson, który był głównym autorem Preambuły zmienił te słowa i w pewnym momencie Preambuła została zmieniona na te słynne słowa, które dzisiaj znamy: "My, naród Stanów Zjednoczonych". Dzięki temu, kiedy niektóre stany południowe próbowały opuścić Unię przed wojną secesyjną, twierdząc, że jako rządy stanowe są suwerenne, to prezydent Lincoln mógł zaprzeczyć ich konstytucyjnej możliwości wystąpienia z Unii. mówiąc, że odkąd "naród Stanów Zjednoczonych utworzył Konstytucję, to większość tego "narodu Stanów Zjednoczonych" musiałaby się zgodzić na to, żeby którykolwiek stan opuścił Unię. Właśnie dlatego była to olbrzymia zmiana w pojęciu władzy, które James Wilson wyraził w tych słowach. Przed Preambułą ludzie uważali, że to legislatury są suwerenami. W Wielkiej Brytanii to król w parlamencie był suwerenem. Ale w Ameryce dzięki Wilsonowi i jego genialnym współpracownikom "My, naród Stanów Zjednoczonych" jako całość, staliśmy się suwerenem, i to wyznaczyło cały bieg historii konstytucyjnej. Ale później mamy wszystkie cele, dla których utworzono Konstytucję: "udoskonalić Unię, ustanowić sprawiedliwość zabezpieczyć spokój w kraju, zapewnić wspólną obronę, podnieść ogólny dobrobyt oraz utrzymać dla nas samych i naszego potomstwa dobrodziejstwa wolności" Później mówią, że to powody, dla których ustanawiają Konstytucję. Kryje się tutaj wiele rzeczy, ale może powinniśmy skupić się na ostatnich słowach: "utrzymać dla nas samych i naszego potomstwa dobrodziejstwa wolności" Autorzy Konstytucji wierzyli, że nasze prawa nie pochodzą od rządu, tylko od Boga albo z natury. Że się z nimi urodziliśmy i kiedy przeszliśmy ze stanu natury do życia w społeczeństwie, to żeby stworzyć rząd, na jakiś czas zrzekamy się kontroli nad częścią praw, żeby zabezpieczyć prawa, które zachowaliśmy. To znaczy, że pewne prawa są niezbywalne, jak to określił Jefferson w Deklaracji. Nie możemy oddać ich w ręce rządu, kiedy go tworzymy, a celem oddania tymczasowej kontroli nad częścią praw - jak np. pozwalanie rządowi na karanie morderstw, żeby, wiecie, ograniczyć przemoc - jest zabezpieczenie dobrodziejstw wolności, praw naturalnych, które zachowaliśmy. A pierwszą z nich, jak twierdzili autorzy Konstytucji, była całkowita wolność sumienia, wolność wyznania zgodnie ze swoim sumieniem. Jak widać, ta koncepcja utrzymania dobrodziejstw wolności jest zawarta w koncepcji, że nasze prawa pochodzą od Boga, a nie od rządu, że rząd ma tylko tymczasową kontrolę nad nimi. I dodatkowo podkreśla, że nie powinniśmy mylić działań rządu, praw, które przechodzą przez Kongres albo rządy stanowe z wolą ludu. To "My, naród" jesteśmy suwerenem. Rząd powinien nam służyć. My jesteśmy zwierzchnikiem, a kiedy ściera się ze sobą wola zwierzchnika, przedstawiona w Konstytucji, z wolą "służących" reprezentowana przez legislatury, to ważniejsi są zwierzchnicy. W eseju "Federalist No. 78" Hamilton pisał że uprawnienie Sądu Najwyższego do odrzucenia niekonstytucyjnych przepisów jest uzasadnione, bo Konstytucja ratyfikowana w imię narodu reprezentuje nasze poglądy lepiej niż zwykłe ustawy. Dlatego sędziowie muszą uznawać wyższość Konstytucji nad zwykłymi ustawami. Jak widać, w Preambule zawarto wiele nawiązań do teorii praw naturalnych i do teorii suwerenności ludu. Jest jeszcze jedna bardzo ważna kwestia, która wiąże się z tymi słowami: "utrzymać dobrodziejstwa wolności" w imię narodu. Mianowicie sama Konstytucja nie przemawiała w imieniu narodu, kiedy ją zaproponowano. Dopiero, kiedy została ratyfikowana przez specjalne konwencje wybrane w tym celu, Konstytucja zyskała prawo do przemawiania w imię narodu jako całości. James Wilson był zwolennikiem pomysłu, żeby to konwencje ratyfikujące a nie Konwencja Konstytucyjna w Filadelfii, nadały temu dokumentowi jego status prawa nadrzędnego oraz idei, że tylko przepisy, które przejdą przez specjalną procedurę określoną w artykule V Konstytucji, który ustanawia procedurę wprowadzania poprawek, albo przez specjalne Konwencje Konstytucyjne będą przemawiać w imieniu narodu. To jest zdecydowanie kluczowe dla całej teorii amerykańskiego konstytucjonalizmu. - [Sal] Dlaczego Ojcowie założyciele tak bardzo skupili się na pojęciu suwerenności ludu, na tym, że urzędnicy są wybierani i służą narodowi Dlaczego tak wyraźnie podkreślali to nawet tutaj w Preambule? - [Jeff] Tyle co skończyli walki rewolucyjne, a walczyli, bo despotyczny król Jerzy naruszał prawa naturalne ludzi. Odmówił im podstawowego prawa do reprezentacji i złamał umowę społeczną, a tym samym stracił prawo do rządzenia ludźmi, bo rządził bez ich zgody. Jednym z praw naturalnych, które uważano za niezbywalne i zachowane przez lud, było prawo do obalenia rządu, kiedy ten zagraża zachowanym przez ludzi prawom naturalnym. Jest o tym mowa w Deklaracji niepodległości i w Konstytucji - w artykule V. Więc to prawo do rewolucji było nieodłączną częścią poglądu, że obywatele zachowują podstawowe prawa naturalne. Trzeba pamiętać, jak bardzo rewolucyjne było mówienie o suwerenności ludu w 1787 roku. Wtedy prawie nie było na świecie demokratycznych samorządów. Były tylko małe demokracje greckie. Grecja i Rzym. W Atenach - Solon a w Sparcie - Likurg byli prawodawcami, ale nigdy wcześniej żaden naród - jak mówi naukowiec Akhil Amar - nie głosował w sprawie spisanej Konstytucji, nie obradował nad nią i nie ratyfikował jej w swoim imieniu. Właśnie to było tak radykalne. Bo w tamtym czasie nawet garstka małych i tylko częściowych demokracji np. ograniczone prawo głosu w brytyjskim parlamencie, albo szwedzkie kantony nie miały spisanej Konstytucji, która byłaby ratyfikowana na obradach powszechnych. Właśnie to uczyniło ją radykalną i to był znaczny wkład Wilsona do całej amerykańskiej teorii demokratycznych samorządów. Właśnie dlatego, kiedy mówi się dzisiaj o istocie konstytucjonalizmu, nie jest to populizm. To nie jest szybkie głosowanie bezpośrednie. To nie jest Brexit. To nie jest referendum. To długotrwałe obrady, a tekst zyskuje prawo do przemawiania w imię narodu. i to był ten sam powód, dla którego rewolucjoniści walczyli w rewolucji amerykańskiej. - [Sal] Fascynujące. Kontynuujmy. Mówimy, że to słowa "My, naród Stanów Zjednoczonych" czynią lud suwerenem, a potem czytamy o celach, które są wymienione, kim jesteśmy i co chcemy zrobić. Omówiliśmy już kwestię utrzymania dobrodziejstw wolności dla nas samych i dla naszego potomstwa. O czym jeszcze będziemy mówić? -[Jeff] Wróćmy do celów, do pierwszego celu: "pragnąć udoskonalić Unię" Cóż... To był główny cel Konwencji Konstytucyjnej. Poprzednia unia z Artykułami konfederacji nie była doskonała. To były suwerenne stany, które nie były w stanie osiągać wspólnych celów. Nie mogli zebrać pieniędzy, żeby wesprzeć wojsko w czasie wojny. Nie mogli stłumić rebelii dłużników w Massachusetts, znanej jako rebelia Shaysa. Potrzebowali jednomyślności, żeby cokolwiek osiągnąć. I zasadniczo rząd nie funkcjonował. Dlatego autorzy Konstytucji przybyli do Filadelfii w celu udoskonalenia Unii, poprzez ustanowienie Konstytucji wystarczająco silnej, żeby osiągać wspólne cele, ale jednocześnie chroniącej zachowane prawa naturalne. Oto czym jest perfekcyjna unia. To nie jest scentralizowany rząd, bo stany zachowują swoją władzę zgodnie z dziesiątą poprawką. "Uprawnienia, których konstytucja nie powierzyła Stanom Zjednoczonym przysługuje nadal poszczególnym stanom bądź ludowi" Ostatecznie to naród zachowuje ostateczną władzę, bo to naród jest suwerenem. Ale możemy przekazać tę władzę rządom stanowym albo rządowi federalnemu, żeby zapewnić ochronę wolności. To właśnie jest doskonała unia. i dlatego to było właściwe, ze strony Lincolna, że chroniąc unię podczas wojny secesyjnej, odmówił rządom stanowym prawa do odłączenia się, bo to naród Stanów Zjednoczonych musiał wyrazić zgodę zanim Unia stanie się mniej doskonała. - [Sal] Chcę tylko podkreślić to, że słowa "bardziej" i "doskonały" zwykle nie występują obok siebie. Albo coś jest doskonałe, albo nie. I tak mi się wydaje, że słyszę tutaj: mieliśmy Artykuły konfederacji, które nie były doskonałe, a chcemy być bliżej doskonałości To jeden z powodów. Z wielu powodów, kiedy czytam "udoskonalić Unię" to też, przynajmniej dla mnie brzmi trochę jak zapowiedź ciągłego starania się, aby być lepszym. Już na samym początku. - [Jeff] Dobrze, że dokładnie to analizujesz. Nieustannie staramy się być coraz lepszymi, ale doskonałość nie oznacza pełnego połączenia. Mówiąc inaczej, najdoskonalsza unia to nie byłaby pełna unia, w której cała władza jest scentralizowana w rządzie federalnym, nierozdzielona pomiędzy rząd federalny i rządy stanowe. Nie jest również odseparowana tak, żeby różne gałęzie władzy mogły się nawzajem kontrolować Chcemy na tyle doskonałej Unii, żeby osiągała wspólne cele, ale nie na tyle silnej, żeby zagrażała wolności. I to była ta delikatna równowaga, która była kluczowa w wizji Madisona i doprowadziła do większości napięć na Konwencji Konstytucyjnej. - [Sal] Później mamy "ustanowić sprawiedliwość". - [Jeff] Cóż... Ojej. Tyle się pod tym kryje. Można pomyśleć, że ten cel ustanowienia sprawiedliwości daje sędziom uprawnienia do wymierzania sprawiedliwości, choćby niebo miało runąć, że tak powiem. Ale nie tak orzekł Sąd Najwyższy. Sąd Najwyższy w bardzo ciekawej sprawie... Jacobson vs Massachusetts. Wyrok zapadł w 1905 roku. Sąd Najwyższy orzekł, że Preambuła do Konstytucji nie przyznaje niezależnych uprawnień, które mogą być egzekwowane przez sędziów. Innymi słowy nie ma ogólnego przyzwolenia na to, żeby sędziowie wymierzali sprawiedliwość bez względu na wszystko. Zamiast tego sędzia Harlan w sprawie Jacobson orzekł, że chociaż Preambuła wskazuje na ogólne cele, dla których naród ustanowił Konstytucję, to ona nigdy nie była uważana za źródło jakichkolwiek uprawnień przyznanych rządowi Stanów Zjednoczonych lub któremukolwiek z departamentów. Takie uprawnienia muszą być jednoznacznie przyznane w treści samej Konstytucji lub - i to jest ostatecznie ujęcie - wyinterpretowane z tych, które zostały przyznane. Czyli "ustanowić sprawiedliwość" jest szeroką deklaracją celów. Wiele części Konstytucji pomaga rządowi w ustanawianiu sprawiedliwości. Włączając w to Kartę Praw, która gwarantuje, że ludzie nie mogą zostać pozbawieni wolności bez sprawiedliwego procesu. Jeśli będą mieli proces karny, przysługują im wszelkiego rodzaju prawa: konfrontacja ze świadkami, rozprawa przed ławą przysięgłych itd. To jest specyficzna artykulacja praw, które pozwalają nam ustanawiać sprawiedliwość. To są te, które sędziowie mogą egzekwować. Ogólnym celem jest ten określony w Preambule. - [Sal] A później mamy "zabezpieczyć spokój w kraju zapewnić wspólną obronę, podnieść ogólny dobrobyt". - [Jeff] Tak. Jak niektórzy twierdzą spokój w kraju był głównym celem autorów Konstytucji. Obawiali się uzbrojonego tłumu jak ten w Massachusetts podczas rebelii Shaysa, w której dłużnicy i farmerzy w zachodnim Massachusetts zbuntowali się przeciwko swoim wierzycielom. Chcą więc dać rządowi wystarczające uprawnienia, żeby mógł stłumić takie powstania, ale nie chcieli, żeby rząd był tak silny, że mógłby utworzyć stałą armię, która byłaby stałym zagrożeniem dla wolności. Tak jak armia króla Jerzego. Właśnie dlatego druga poprawka do Konstytucji mówi o dobrze uregulowanej milicji, która mogłaby pomóc w zapewnianiu spokoju w kraju, ale nie ustanawia stałej armii, bo ostatecznie ludzie muszą mieć możliwość podniesienia broni w obronie własnej wolności, jeśli rząd im zagraża. To część ich niezbywalnego prawa do obalenia rządu. To tyle na temat części o spokoju w kraju. Dalej jest wspólna obrona. Oczywiście jest bardzo ważna i Kongres ma uprawnienie do wypowiedzenia wojny. Prezydent jest najwyższym zwierzchnikiem. Prezydent ma prawo odpierać nagłe ataki, ale poza tym, przynajmniej w teorii, to Kongres decyduje o rozmieszczeniu wojsk za granicą, a te części artykułu I dotyczące Kongresu i artykułu II dotyczące Prezydenta które dają tym dwóm gałęziom władzy uprawnienia związane z prowadzeniem wojny, przekonują, że Konstytucja zapewnia wspólną obronę. Ostatni cel. Obawiałem się zacząć o nim mówić, bo jest tak nieprawdopodobnie szeroki "podnieść ogólny dobrobyt". Cóż... Może być rozumiany jako swego rodzaju czek in-blanco dla rządu, żeby robić wszystko, co uważa za niezbędne do podniesienia ogólnego dobrobytu. Ale zarówno Sąd Najwyższy, jak i autorzy Konstytucji ratyfikując ją, jasno wyrazili, że ogólny dobrobyt nie jest czekiem in-blanco. Chodziło o to, że Kongres i Prezydent mogą wykonywać tylko te uprawnienia, które są albo wyraźnie wskazane w Konstytucji, albo jasno z nich wynikają. Jednocześnie Prezes Sądu Najwyższego John Marshall i inni sugerowali, że te uprawnienia muszą być interpretowane wystarczająco szeroko, aby osiągać cele wskazane w Konstytucji, do których należy ogólny dobrobyt. Można więc powiedzieć, że podnoszenie ogólnego dobrobytu jest innym pojęciem niż cel udoskonalenia Unii. Tylko że istnieje osobny cel ustanawiania prawa, które służą ogólnemu dobrobytowi, znów - bez zagrażania wolności. I ten cel jest uosobieniem równowagi pomiędzy nadawaniem uprawnień rządowi, oraz ochrony zachowanych praw. - [Sal] Żeby mieć pewność, że omówiliśmy już wszystkie cele. Dowiedzieliśmy się, że chociaż Preambuła sama w sobie nie jest podstawą dla sprawiedliwości, tak jak główny tekst Konstytucji, to czyni naród źródłem władzy politycznej w Stanach Zjednoczonych. Wyjaśnia, że Konstytucja utworzyłaby doskonalszą Unię pomiędzy stanami oraz rząd federalny, niż zrobiły to Artykuły konfederacji, zapewniając, że ludzie nadal zachowają swoje prawa naturalne. Aby dowiedzieć się więcej o Preambule, do czego was zachęcam, odwiedźcie Interaktywną Konstytucję Narodowego Centrum Konstytucji oraz zasoby Khan Academy dotyczące rządu i społeczeństwa USA.