If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:7:58

Prawa Jima Crowa - Kompromis z 1877 roku i sprawa Plessy przeciw Ferguson - film z polskimi napisami

Transkrypcja filmu video

Zaczęliśmy mówić o systemie praw nazywanych prawami Jima Crowa. Zakończyliśmy na roku 1876. W 1876 odbyły się kontrowersyjne wybory prezydenckie. Brali w nich udział kandydat republikanów Rutherford B. Hayes i kandydat demokratów, Samuel J. Tilden. Był to jeden z tych rzadkich przypadków, kiedy jeden z kandydatów, w tym przypadku Tilden, wygrał w głosowaniu powszechnym, ale drugi, czyli Hayes, wygrał w głosowaniu elektorskim. Wynikł z tego impas w Kongresie, który utrzymywał się miesiącami. Debatowano, jak wybory powinny się zakończyć. W końcu zawarto zakulisową umowę, znaną jako kompromis roku 1877. Kompromis ten polegał na tym, że demokraci i republikanie uzgodnili, że Hayes, republikanin, zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych. W zamian za to, wojska okupujące Południe, szczególnie dwa stany, Luizjanę i Karolinę Południową, wojska te, będące gwarantem przestrzegania XIV poprawki, gwarantującej równe prawa dla Afroamerykanów na Południu, będą stamtąd wycofane. Powrócą do swoich baraków i nie będą więcej wpływać na formę ustroju politycznego Południa. Godząc się na kompromis roku 1877, partia republikańska, która dążyła do przyznania praw Afroamerykanom, pamiętajmy, że była to partia Abrahama Lincolna, właściwie zaprzestała prób nadania równych praw Afroamerykanom. Dlaczego tak się stało? Myślę, że miało na to wpływ zmęczenie i rezygnacja. Pamiętajmy, że wojna secesyjna zakończyła się w roku 1865. Minęło 12 lat, nastał rok 1877, a na Południu dalej stacjonowały wojska federalne. Wyobraźcie sobie, że jesteście rodzicami z północnego stanu Massachusetts. Myśleliście, że wasz syn, który zaciągnął się do armii Unii, wróci do domu w 1865, a jest już rok 1877, a on wciąż jest w Karolinie Południowej. Zdaje się, że ta wojna ciągnie się bardzo długo. To jeden z aspektów sprawy. Drugi, to fakt, że w roku 1873 nastąpiła panika spowodowana zapaścią ekonomiczną, wczesną depresją. Często myśli się o Wielkiej Depresji jako o jedynym okresie czasu, gdy Stany Zjednoczone zostały dotknięte zapaścią ekonomiczną. Jednak jeszcze przed nią Istniały 20-letnie cykle wzrostu ekonomicznego i recesji. W 1873 nastąpiła recesja, co oznaczało, że nie można było przeznaczyć dużych funduszy na zmierzenie się z problemem, jakim była rekonstrukcja na Południu. Trzecim aspektem, w mojej opinii, było istnienie rasistowskich poglądów i powstanie nowego ruchu robotniczego na Północy. Białym mieszkańcom Północy coraz mniej bliska stawała się idea abolicjonizmu wraz z czasem, który mijał od zakończenia wojny secesyjnej. Koniec XIX wieku to czas budzenia się świadomości rasowej, szczególnie po przybyciu do USA przedstawicieli grup etnicznych z południa i wschodu Europy. Pojawiła się nowa interpretacja rasy, która zyskała popularność wraz z pojawieniem się darwinizmu społecznego. Można o tym posłuchać w innych nagraniach. Interpretacja różnic rasowych i hierarchii ras spotkała się z akceptacją w całych Stanach Zjednoczonych, nie tylko na Południu. W 1877 wojska federalne stacjonujące na Południu wracają do domu. Znaczy to, że Afroamerykanie z Południa nie mają już żadnej ochrony wobec działań rządów Południa. Na przestrzeni miesięcy rządy te uchwalają prawa, które znamy jako prawa Jima Crowa. Prawa te nie pozwalają Afroamerykanom głosować, zawierać związków małżeńskich między białymi i czarnymi, oraz wprowadzają separację w obiektach użyteczności publicznej. Z tym kojarzymy prawa Jima Crowa, z siedzeniem na tyle autobusu, czy z używaniem osobnych dystrybutorów wody. Może się wydawać, że te prawa stoją w sprzeczności z XIV poprawką do Konstytucji, która mówi, że prawo nie może obierać za cel żadnej rasy, że równi wobec prawa są wszyscy urodzeni w USA. I to prawda. Dokładnie takie są te prawa. Są zaprzeczeniem XIV poprawki. W 1896 aresztowano mężczyznę o nazwisku Homer Plessy za zajęcie miejsca w pociągu w przedziale dla białych. Może myśleliście, że Rosa Parks była pierwsza, ale tak naprawdę to Homer Plessy pierwszy zadziałał przeciw segregacji w pociągach. Chciał sprawdzić konstytucjonalność segregacji przedziałów pociągów w 1896. Jego sprawa dotarła przed Sąd Najwyższy, który orzekł, że separacja rasowa była zgodna z prawem, dopóki rasy były rozdzielone na równych zasadach. Wtedy pojawiła się koncepcja rozdzielonych, ale równych. W teorii ten rozdział dla białych i czarnych miał odbywać się na równych zasadach, ale w rzeczywistości prawie nigdy tak nie było i sam fakt separacji wskazywał na brak równości. To właśnie organizacja NAACP udowodniła w sprawie Brown przeciwko Komisja Edukacji w 1954. Obalono wtedy doktrynę rozdzielonych lecz równych. Jednak w okresie między 1877 i 1954, prawa Jima Crowa były oficjalnym prawem we wszystkich stanach Południa. Nie chciałabym, żebyście myśleli, że sytuacja była straszna na Południu, a Północ była rasową utopią. Mimo że segregacja i akty przemocy, takie jak lincz, które podtrzymywały tą segregację, były obecne głównie na Południu, segregacja i uprzedzenia rasowe na szeroką skalę były też, de facto, obecne na Północy. Szczególnie w sferze mieszkaniowej i jako dyskryminacja na rynku pracy. Oczywiście w roku 1954, po decyzji w sprawie Brown vs Komisja Edukacji, nie skończyła się segregacja, ani uprzedzenia rasowe w Stanach Zjednoczonych. Zakończenie segregacji i innych zjawisk, które de facto były segregacją i uprzedzeniami rasowymi na Północy stało się celem ruchu praw obywatelskich. Myślę, że największą tragedią w czasach praw Jima Crowa był fakt, że wcale nie musiało być w ten sposób. Uzgadniając wybory prezydenckie w 1876, rząd federalny tak naprawdę zrezygnował z chronienia praw Afroamerykanów. To interesujące, jak mogło wyglądać życie na Południu, gdyby rząd federalny nie wycofał się. Być może byłoby naprawdę inne, a być może nie. Ciężko jednak nie czuć żalu, że rekonstrukcja została zaprzepaszczona, cały okres 12 lat kiedy Afroamerykanie mieli prawa wyborcze i pracowali w administracji publicznej. Zamiast tego, USA skazały swoich obywateli pochodzenia afroamerykańskiego żyjących na Południu, na kolejne sto lat traktowania ich jak obywateli drugiej kategorii.