Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:15:01
0 punktów energii
Uczysz się do testu? Skorzystaj z tych 13 lekcji na temat XX wiek.
Zobacz 13 lekcji
Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
To, co chciałbym przekazać w tym filmie, jest jednym z ciemniejszych okresów w historii Chile i zależnie od Waszego punktu widzenia, także jednym z ciemniejszych okresów w historii Ameryki. I chciałbym doprecyzować w tym filmie (dotyczy to wszystkich moich filmów o historii) - bądźcie sceptycznie nastawieni do wszystkiego, co Wam opowiadam. Zamierzam podjąć próbę rozsądnego i dokładnego przekazania Wam wiedzy o serii wydarzeń oraz zarysowania powiązań między nimi tam, gdzie są one oczywiste. Chciałbym także wyjaśnić [momenty w historii], gdzie jakieś powiązania mogą występować oraz gdzie nikt nie jest ich pewien. Ale powinniście być sceptyczni i tak naprawdę, nastawieni w ten sposób do wszystkiego, co mówią Wam inni. Zachęcam Was do stosowania tego jako zasady w Waszych własnych badaniach, w szukaniu nazw i informacji o tych wydarzeniach i ocenianiu tego, co naprawdę się wydarzyło. Po tym wprowadzeniu, cofnijmy się teraz do 1970 roku, gdy w Chile odbywały się wybory prezydenckie. Wybory, które miały miejsce, są uznawane za całkowicie wolne i uczciwe. Jednym z kandydatów w tych wyborach był ten Pan, Salvador Allende, który był powszechnie znanym marksistą. Jest to zwolennik ideologii komunistycznej, znany z popierania wydarzeń na Kubie oraz sympatyzowania z sowietami. Dlatego łatwo możecie sobie wyobrazić, że Ameryka w tym momencie jest zaniepokojona. Jest środek Zimnej Wojny. Richard Nixon jest prezydentem, a Henry Kissinger sekretarzem stanu. Bardzo uważnie przyglądają się oni wyborom. Oczywiście nie chcą, by Salvador Allende został prezydentem. Nagle główny kraj Ameryki Łacińskiej miał być kontrolowany przez marksistę. Na ich nieszczęście, Salvador Allende zdobywa więcej głosów niż inni kandydaci. Dostaje 36% głosów, co oznacza większość względną [zwykłą]. Dla jasności większość względna oznacza, że otrzymujecie więcej głosów niż pozostali kandydaci, ale niekoniecznie większość wszystkich oddanych głosów. Gdyby otrzymał 51% głosów, mielibyśmy większość bezwzględną. W tym przypadku nie uzyskał on większości, a standardowa procedura w Chile jest taka, że jeśli nikt nie otrzyma większości głosów to Kongres wybiera prezydenta i najczęściej wybierają oni kandydata, który otrzymał największą liczbę głosów. Zazwyczaj nie organizują oni drugiej tury wyborów. Możecie sobie więc wyobrazić Nixona i Kissingera. Martwią się, więc zaczynają grać w coś w stylu "zamieszajmy trochę w polityce w Chile" i ta operacja jest dobrze zorganizowana. Mają swoją strategię zwaną "Track 1 strategy", która ma na celu przekonanie członków Kongresu, by nie czynili tego co zazwyczaj, by nie wybierali kandydata, który uzyskał największą liczbę głosów. Próbowali "namieszać". Nie wydawało się by mogli tu odnieść sukces. Inna kwestia, w którą zdaje się byli zaangażowani, poprzez CIA, zaczęli bynajmniej rozmawiać z ludźmi (nie jest jasne w jakim stopniu w rzeczywistości wspierali te działania), zaczęli rozmawiać z żołnierzami i dostrzegli, jakie są szanse na dokonanie zamachu stanu, jakie są szanse na obalenie Allende w przypadku, gdyby został wybrany na prezydenta. Szukali ludzi, którzy mogli by, jak mniemam, powstrzymać prezydenturę zwolennika marksizmu. A problemem numer jeden był ten oto mężczyzna. Problemem numer jeden był ten oto mężczyzna. Powiedziałbym, że w całym tym filmie, Rene Schneider jest jedyną, bez wątpienia dobrą postacią. Był on naczelnym dowódcą sił zbrojnych Chile, który powiedział: "Nie dbam o to, kto zostanie prezydentem. Nie dbam o to, jak bardzo się z nim nie zgadzam. Nie dbam o to, jak bardzo Amerykanie na mnie naciskają czy jak bardzo naciska na mnie reszta armii. Rolą sił zbrojnych Chile nie jest mieszanie się do polityki." Mówią o nim - konstytucjonalista. Rolą sił zbrojnych Chile nie jest obalanie ludzi, których nie lubimy. Jedyną rolą sił zbrojnych Chile jest obrona kraju. Jest tylko wykonywanie tego, jak sądzę, do czego siły zbrojne są powołane, do czego zobowiązują je konstytucje. Możecie sobie więc wyobrazić, że ludzie, którzy chcieli obalić Allende, teraz, gdy zdaje się, że dojdzie do władzy, mówią, że nie jest to odpowiedni kandydat na to stanowisko. Nie chce śpiewać tak, jak mu zagramy. Choć byli inni w armii, którzy byli skłonni to zrobić. To, co jest nieco niejasne to fakt, że były generał armii chilijskiej jest wyraźnie przeciwnikiem Allende, ale także przeciwnikiem Schneidera, ponieważ ten oto człowiek, Roberto Viaux, sądzi, że siły zbrojne powinny, jak sądzę, aktywnie uczestniczyć w obalaniu dyktatorów. Istnieje więc pewien związek między nim i CIA. Zdaje się, że CIA mogło go w pewnym stopniu wspierać i następnie nieco się na niego wkurzyło, bynajmniej Kissinger mógł się na niego wkurzyć za to, że trochę przesadzał. Ale pamiętajcie w jakim okresie historii jesteśmy - Allende zdobył 36% głosów, Kongres próbuje zdecydować, co należy uczynić, a niektórzy ludzie w tym czasie mówią: "Spójrzmy, jeśli Rene Schneider nie uczyni tego, co w ich mniemaniu jest słuszne i nie obali (prawdopodobnie prezydenta) Allende, wówczas będziemy musieli pozbawić stanowiska Rene Schneidera." A więc mamy scenariusz ułożony przez Roberto Viaux, by porwać Rene Schneidera, co w istocie pozbawiłoby go stanowiska dowódcy sił zbrojnych i pozwoliłoby na umieszczenie na jego miejscu kogoś, kto mógłby dokonać zamachu stanu, kto chciałby obalić Allende. Niestety, gdy ludzie Viauxa próbują porwać Schneidera, okazuje się, że Schneider ma broń, widząc ich wyciąga pistolet i wówczas porywacze strzelają do niego kilka razy aż umiera. A więc w istocie przekształca się to, owo porwanie przekształca się w morderstwo Rene Schneidera, a chcieli go zabić tylko dlatego, chcieli się go pozbyć, jak zwał tak zwał, tylko dlatego, że chciał wykonywać swoje zadania. A więc jest on jedyną postacią w całym tym filmie, o której powiem, że był bez wątpienia dobrym charakterem. A teraz to, co nie jest jasne - jak bardzo Amerykanie czy CIA byli zaangażowani w to morderstwo czy też porwanie Schneidera. Zdaje się, że wiedzieli o tym, co się dzieje. To są słowa Kissingera. Wyglądają na uzasadnione. Wypowiedział je do Nixona kilka dni przed tym, jak Schneider został zamordowany, gdy Nixon powiedział: "Słuchaj, co się dzieje w Chile? Szukamy rozwiązań w armii, robimy cokolwiek, może w kwestii Schneidera?" Nie wiem. Sprawdźcie to sami. Nie wiem na ile Nixon wiedział lub nie. Kissinger powiedział do Nixona: "Wygląda to beznadziejnie. Zakończyłem to. Nic nie może być gorsze od nieudanego zamachu stanu." Ten cytat jest ciekawy, ponieważ wygląda, że myśleli o zamachu stanu. Mam na myśli "Zakończyłem to", co wskazuje na to, że wcześniej musiał coś rozpocząć. Więc z jednej strony myśleli o współpracy z Roberto Viaux, może o porwaniu Schneidera, może o zaaranżowaniu zamachu stanu na Allende, ale zakończyli to. Nie jest to więc ... oni nie widzą nic moralnie niewłaściwego w takim działaniu, ale zdecydowali, że ten człowiek nie jest tak kompetentny jak sądzili, a bynajmniej w opinii Kissingera, który mówi: "Zakończyliśmy to, bo nic nie może być gorsze od nieudanego zamachu stanu." I okazuje się, że to właśnie miało miejsce, ponieważ jak tylko Schneider zostaje zamordowany, wszyscy zaczynają zachowywać się w stylu "o Boże, jest wśród was tyle ciemnych charakterów, które próbują obalić demokrację." W rzeczywistości wywarło to presję na Kongresie, który zdecydował, że Allende powinien zostać prezydentem. W listopadzie zostaje on zaprzysiężony na prezydenta. Listopad - Allende zostaje prezydentem. I jak to zwykle bywa, istnieje cała seria opowieści o tym, w jakim stopniu CIA było zaangażowane w te sprawy. Kontrargumentem jest fakt, że CIA mogło nie chcieć zabójstwa Schneidera, ponieważ mogłoby to uczynić Allende bardziej popularnym. Mogli oni chcieć tylko usunięcia go ze stanowiska i posadzenia na nim kogoś innego, kto był bardziej skłonny do dokonania później zamachu stanu na Allende. Któż to wie? Jeśli wierzyć słowom Kissingera, wygląda na to, że może zapewnili oni początkowo wsparcie Viaux, a następnie nieco się wycofali. Któż to wie? Nie zważając na to, w listopadzie 1970 roku Salvador Allende zostaje prezydentem i rozpoczyna wprowadzanie swojej wersji ideologii marksistowskiej, co nie kończy się dobrze. Gospodarka Chile, zwłaszcza jeśli przesuniemy się do lat 1972, 1973, nie ma się dobrze. Rozpoczął ustalać stałe ceny. Podchodził do tego bardzo naiwnie - podnosząc pensje jednocześnie utrzymywał stałe ceny, co oczywiście doprowadziło do deficytu. W sumie, nie był on najpopularniejszym prezydentem. Nie wygląda na to, by zwłaszcza jego reformy gospodarcze odniosły sukces. Ludzie, którzy są po stronie Allende, powiedzieliby "Spójrzcie, to samo co Stany Zjednoczone zrobiły na Kubie, zaczęły robić i w Chile. Jak tylko marksista zaczął sprawować władzę, ktoś kogo szczerze nie lubili, silne gospodarczo Stany Zjednoczone użyły swojej mocy, by zniszczyć gospodarkę Chile, tak by ten mężczyzna mógł dojść do władzy." Pozostawię to waszej ocenie. Przesuwamy się do roku 1973. Teraz Allende jest u władzy od około trzech lat. Sprawy nie idą po jego myśli. Mają miejsce strajki. Próbuje on nieco ocenzurować środki masowego przekazu. Dochodzi do zamieszek. Istnieją ludzie, którzy kategorycznie nie chcą, by dłużej sprawował władzę, a ludzie, którzy nie myślą wiele o Stanach Zjednoczonych powiedzą: "Słuchajcie, ale Stany przez cały czas aktywnie podkopują autorytet Allende", co jest zapewne prawdą. Stany zjednoczone powiedzą "Nie, spójrzcie, my próbujemy utrzymać wolność prasy. Ten facet zniszczył wolność prasy. My próbujemy utrzymać wszystko tak, by doprowadzić do kolejnych wyborów, tak by ten człowiek nie zamienił się w następnego Fidela Castro i nie przekształcił Chile w totalitarne państwo komunistyczne." Nieważne, po której stronie staniecie, 11 września 1973 roku Allende zostaje usunięty ze stanowiska. Armia otacza pałac prezydencki i mówi się, że Allende popełnia "samobójstwo". Umieszczam to w cudzysłowie, ponieważ ponownie niektórzy ludzie wierzą, że rzeczywiście popełnił samobójstwo, niektórzy wierzą, że został zamordowany, a niektóre źródła podają, że popełnił samobójstwo przy użyciu broni automatycznej. Podejrzewam, że można by popełnić samobójstwo przy użyciu broni automatycznej, ale nie wydaje się, by był to rodzaj broni, którą większość ludzi by wybrała. I tym razem pozostawię wam tę kwestię do oceny. Może nie jest to wcale kwestia tego czy popełnił samobójstwo czy nie, albo czy został zamordowany, ale pomijając to wszystko, 11 września zostaje odsunięty od władzy i po raz kolejny nie jest jasne jaką rolę odegrało tu CIA. Jasnym jest, że sympatyzowali z ludźmi, którzy chcieli się go pozbyć. Na pewno przez cały okres reżimu Allende zapewniali pośrednie wsparcie wszystkim ludziom, którzy byli jego przeciwnikami. Moglibyście to sprawdzić. Istnieją w istocie pewne ujawnione dokumenty, które dają wskazówki jaki mógł być stopień zaangażowania CIA w to wszystko. Oczywistym jest, że gdy Allende zostaje usunięty ze stanowiska, ten oto mężczyzna dochodzi do władzy. Augusto Pinochet. Dochodzi on do władzy i mówi: "Spójrzcie, ta cała demokracja jest głupia. Ja jestem prezydentem. Ja jestem dowódcą sił zbrojnych. W Chile będzie rządzić junta wojskowa." (pozwólcie, ze to zapiszę) "W Chile będzie rządzić junta wojskowa." Junta oznacza rząd, na czele którego stoją wojskowi. Jest to dyktatura wojskowa. Wojsko ma teraz władzę w Chile. Nie potrzebujemy już, by ludzie robili takie głupie rzeczy, jak udział w wyborach i możecie sobie wyobrazić, że Nixonowi nie przeszkadzało zbytnio, że ten facet nie lubił demokracji, ale był on szczęśliwy (pozwólcie, że dorysuję uśmiech na jego twarzy), był on szczęśliwy, że Pinochet przynajmniej nie był marksistą, że przynajmniej udało nam się zahamować rozwój komunizmu w Ameryce Łacińskiej. I niestety Nixon, co należy wyjaśnić, chciał zrobić wszystko, co w jego mocy, by Augusto Pinochet odniósł sukces, zwłaszcza pod względem gospodarczym. A więc Nixon zaczyna, my - Stany Zjednoczone zaczynamy wspierać Pinocheta. Jest postrzegany jako swego rodzaju przyjaciel Ameryki. Na nieszczęście Ameryki i na nieszczęście Chile, ten facet jest jednym z wielkich tyranów w historii. Jest tyranem i zaczyna urządzać łapanki ludzi, zaczyna zabijać ludzi. Jest jednym z tych, którzy wyłapaliby wszystkich, co "pachną" komunizmem albo opozycją, wyłapałby ich rodziny, torturował ludzi. Tu jest kolejne jego zdjęcie, gdy jest starszy. Niesamowite jak łagodnie mogą wyglądać na wskroś źli ludzie (dorysuję mu więc pasujące rogi); ale zabił wielu, wielu ludzi i wielu, wielu ludzi zaginęło. Żeby dać wam jakiś ... to są niektórzy ludzie, którzy zaginęli. Byli to ci, którzy krytycznie się do niego odnosili, którzy byli uważani za lewicowców, z czymkolwiek było to związane. Torturował wszystkich, łącznie z kobietami i dziećmi. Na wskroś zły facet. Pozostał na stanowisku prezydenta Chile do 1990 roku, a więc 17 lat, a naprawdę pozostał u władzy do 1998 roku, sprawując urząd dowódcy sił zbrojnych. Możecie sobie wyobrazić, że w sytuacji, gdy wojsko sprawuje kontrolę, to nie prezydent jest istotny, a dowódca sił zbrojnych. A więc przez 25 lat rządził on Chile i nadal był zwolennikiem totalitaryzmu, choć był wielkim ... lubił ideę wolnego rynku, był kapitalistą w dosłownym tego słowa znaczeniu. I jedynym, jak mniemam, pocieszeniem (jeśli musimy wskazać dobrą stronę reżimu Pinocheta), jest to, że gospodarka Chile rzeczywiście dobrze prosperowała podczas jego rządów. Uważa się, że Chile w tym okresie miało swój sukces gospodarczy. Ale pozostawię to waszej ocenie. Niektórzy ludzie powiedzieliby: "Oh, to dlatego, że Pinochet rozumiał gospodarkę. Nie próbował on ustalania stałych cen tak, jak to próbował robić Allende." Nie zważając na to, że był tyranem, przynajmniej gospodarka miała się nieźle. Z drugiej strony, oczywiście gospodarka miała się dobrze, teraz Stany Zjednoczone robią wszystko co w ich mocy, ten wielki kraj, największa gospodarka na świecie robi wszystko co w jej mocy, by upewnić się, że gospodarka Chile rozkwita, gdy jeden z jej "gości" jest u władzy. Pozwolę wam podjąć decyzję, kto ma rację, a kto nie, jakie było rzeczywiste zaangażowanie CIA, Nixona, Kissingera i jak wyglądał cały ten bałagan. Ale myślę, że nie trzeba wspominać, iż nie był to jak sądzę najprzyjemniejszy rozdział w historii świata.