If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:11:10

Theodor Herzl i narodziny politycznego syjonizmu - film z polskimi napisami

Transkrypcja filmu video

Historia narodu żydowskiego sięga około 4000 lat wstecz. Aby zrozumieć pragnienie Żydów na przełomie XIX i XX wieku do posiadania własnej ojczyzny, musimy cofnąć się o około 1700 lub 1800 lat do roku 135 naszej ery. W tym czasie Judea była prowincją Cesarstwa Rzymskiego. Judea to biblijny dom narodu żydowskiego. Położona jest tam Jerozolima. W 135 roku naszej ery rzymski cesarz, Hadrian, zdołał stłumić powstanie żydowskie w Judei i po stłumieniu tego buntu wypędza Żydów z Judei. Hadrian wypędza Żydów z Judei. Oprócz tego, zmienia też nazwę prowincji Judea. Ta prowincja, o tutaj na czerwono, to Syria. Łączy te dwie prowincje i nazywa je Syrią palestyńską. Pozwólcie, że to zapiszę. Zmienia on nazwę na Syria palestyńska, i z tego powodu przez kolejne około 1700 lat, a nawet dzisiaj, część tej prowincji nazywana jest Palestyną. Przenieśmy się teraz o około 1700 lat do przodu. W tym okresie większa część narodu żydowskiego nie zamieszkuje już Judei. Osiedlili się grupami w Europie, na Bliskim Wschodzie, w Afryce. Pewne grupy Żydów zadomowiły się nawet w Indiach. W większości prosperowali w swoich różnych społecznościach, lecz niestety ich historia naznaczona jest wieloma prześladowaniami, dyskryminacją, wykorzystywaniem jako kozły ofiarne. Dotyczyło to przede wszystkim Europy, gdzie kościół chrześcijański często obwiniał Żydów z powodów religijnych. Byli oni łatwym kozłem ofiarnym przy każdej sytuacji. Czystki etniczne. Pogromy. Działo się to zwłaszcza w Imperium Rosyjskim, a początek XIX wieku był szczególnie niechlubny pod względem traktowania Żydów. Historia prześladowań Żydów jest naprawdę długa. Właściwie, wiele obecnych żydowskich tradycji upamiętnia te liczne tragedie i prześladowania. Mając to na uwadze, przenieśmy się pod koniec XIX wieku, do roku 1860. W tym roku urodził się Theodor Herzl. 1860 rok. Chodzi o tego dżentelmena, o tutaj. Narodziny Theodora Herzla. Urodził się w niemieckojęzycznej żydowskiej rodzinie w Cesarstwie Austrii. Jego rodzina nie jest szczególnie religijna. W młodości był raczej świecki. Nie był szczególnie religijną osobą. Dorastając i stając się dziennikarzem, obserwuje panujący antyseminizm, który był wyjątkowo powszechny pod koniec XIX wieku w Rosji, jak i w całej Europie. W 1894 roku, mając wtedy 34 lata, czyli będąc wciąż młodym człowiekiem, w 1894 roku w Paryżu jest bezpośrednim obserwatorem sprawy Dreyfusa. Afera Dreyfusa to skandal, w którym francusko-żydowski oficer artylerii został oskarżony o zdradę i o szpiegowanie dla Niemiec. Doprowadziło to do wszelkiego rodzaju publicznego okazywania antyseminizmu. Po jakimś czasie udowodniono, że zarzuty były fałszywe. Niektórzy mogliby debatować, czy bezpośrednio doprowadziło to do wyartykułowania przez Teodora Herzla potrzeby istnienia żydowskiej ojczyzny, ale był tego bezpośrednim świadkiem, więc musiało to na niego w jakimś stopniu wpłynąć. To, oraz wszelki antyseminizm, którego doświadczał, bezpośrednio lub pośrednio, przez całe życie, a nawet czytając książki historyczne. Biorąc to wszystko pod uwagę, a chodzi o dość świeckiego człowieka, w 1896 roku, w wieku 36 lat, napisał "Der Judenstaat", co tłumaczy się jako "Państwo żydowskie". Der Judenstaat. Był to bardzo wymowny opis lub pragnienie, lub artykulacja, chyba powinienem powiedzieć, potrzeby posiadania przez Żydów ojczyzny i państwa żydowskiego. To narodziny politycznego syjonizmu. Polityczny syjonizm. Skąd wzięło się słowo syjonizm? Pochodzi od nazwy Góry Syjon. Góra Syjon to właściwie wzgórze w dzisiejszej Jerozolimie, ale termin Syjon często jest utożsamiany z samą Jerozolimą, z Ziemią Świętą, z ojczyzną Żydów. To byłoby mniej więcej tutaj, a Jerozolima jest mniej więcej tutaj. Podkreślam modyfikator "polityczny", polityczny syjonizm, ponieważ istniał już ruch mający na celu sprowadzenie narodu żydowskiego z powrotem do jego starożytnej ojczyzny w Judei, który można by określić mianem syjonizmu. Ale to właśnie Herzl wyraził potrzebę utworzenia państwa politycznego i podjął działania organizacyjne dążące do tego celu. Tutaj cutuję to, co napisał w Der Judenstaat. "Jesteśmy narodem, jednym narodem. Szczerze próbowaliśmy wszędzie połączyć się z narodowymi społecznościami w których żyjemy, starając się jedynie zachować wiarę naszych ojców. Nie wolno nam tego. Na próżno jesteśmy lojalnymi patriotami, czasami super lojalnymi; na próżno ponosimy ofiary z życia i mienia jako współobywatele; na próżno staramy się powiększyć sławę naszych rodzimych ziem w sztuce i nauce, lub jej bogactwo przez handel. W naszych rodzimych krajach, w których żyjemy od wieków, wciąż jesteśmy potępiani jako obcy, często przez ludzi, których przodkowie nie pochodzą z czasów, w których żydowskie westchnienia było od dawna słychać. Ucisk i prześladowania nie mogą nas zniszczyć. Żaden naród na ziemi nie przeszedł takich ucisków i cierpień jak my. Palestyna jest naszą niezapomnianą historyczną ojczyzną." Te słowa wywołują wielkie poruszenie, rezonują z żydowską diasporą, dzięki nim Herzlowi udaje się następnego roku, zorganizować, w 1897 roku, Pierwszy Kongres Syjonistyczny, Pierwszy Kongres Syjonistyczny na którym zgromadzili się ludzie podobnie myślący, albo przynajmniej poszukujący sposobu na stworzenie państwa żydowskiego, najlepiej w Palestynie. Mówię, najlepiej w Palestynie, i jest oczywiste, że był to pierwszy wybór, aby powrócić do historycznej ojczyzny Judei, ale nawet sam Herzl rozważał Argentynę, która w tamtym czasie była bardzo otwarta na imigrantów. Zastanawiano się też nad Afryką Wschodnią, Brytyjską Afryką Wschodnią. W 1903 r. Brytyjczycy nawet zaproponowali Ugandę organizacji, która poźniej została nazwana Organizacją Syjonistyczną. Było to rozpatrywane. Szóstym Kongresie Syjonistycznym. Te miejsca naprawdę wtedy rozważano. Lecz Palestyna była zawsze, z powodów historycznych, wymarzoną ojczyzną ruchu syjonistycznego. Wiem, że jest to niezwykle drażliwa kwestia, niezależnie od tego, jaki ktoś ma pogląd na temat syjonizmu czy Theodora Herzla. Niektórzy uważają go za wizjonera, za bohatera, inni myślą, że jest on powodem ostatecznej okupacji Palestyny i osiedli tam się znajdujących. Postaram się jak najlepiej trzymać się z dala od wybierania stron. Bez względu na czyjeś poglądy w tej sprawie, to zadziwiające, jak wielką dalekowzrocznością się odznaczał i jak udało mu się to zorganizować. Nawet na samym początku rozmawiał z Osmanami i innymi ludźmi na temat możliwości powrotu do Palestyny itd. Nie stało się to za jego życia. Lecz już po Pierwszym Kongresie Syjonistycznym, który odbył się w Bazylei, zrozumiał co robi i spojrzał poza własne życie. Oto dość wymowny cytat z jego dziennika: "Gdybym chciał podsumować kongres bazylejski jednym zdaniem, którego będę chronił przed publicznym wypowiadaniem, byłoby to: W Bazylei założyłem państwo żydowskie. Obecnie uważa się powszechnie, że jestem śmieszny, ale może za 5 lat, a na pewno za 50 lat, wszyscy przekonają się, że miałem rację." To niesamowite spostrzeżenie, ponieważ państwo Izrael stanie się rzeczywistością właśnie za około 50 lat. To powiedziawszy, a podkreślę jeszcze raz, że jest to niezwykle drażliwa sprawa, jedno co zapewne zadziwia wielu ludzi, to to, że nie był on jakimś skrajnym indywidualistą. Po jego innych tekstach można wnioskować, że chociaż pragnął państwa żydowskiego, był on całkiem tolerancyjną osobą, nie brał pod uwagę jedynie Żydów ani nie uważał, że powinno to zostać dokonane siłą ani innym podobnym sposobem. Widać to w tym fragmencie, o tutaj. To z jego pamiętnika: "Nie ulega wątpliwości, że będziemy z szacunkiem tolerować osoby innych wiar oraz strzec ich własności, ich honoru i ich wolności wszelkimi środkami przymusu." A więc chronić ich własność, honor i ... używając wszelkich środków przymusu, chronić ich własność, ich honor i ich wolność. To oznaka tolerancji. "To kolejny obszar, w którym będziemy dawać całemu światu wspaniały przykład. Gdy napotkamy wielu właścicieli nieruchomości z różnych obszarów, którzy nie sprzedadzą nam swojej ziemi," (mówiąc inaczej, jeśli chcemy się tam przenieść i kupić ziemię we właściwy sposób, ale inni nie będą chcieli nam jej sprzedać), "po porostu zostawimy ich i rozwiniemy nasz biznes w kierunku innych obszarów, należących do nas." Nie chciał więc konfrontacji ani antagonizowania kogokolwiek. I zdawał sobie sprawę, że niektórzy ludzie nie chcieliby sprzedać swojej ziemi tym, którzy mogliby zasiedlić to nowe państwo. Później, a właściwie na krótko przed swoją śmiercią, napisał powieść o tym potencjalnym nowo utworzonym państwie. To fragment książki "Altneuland", co dosłownie ozncza "Stara nowa ziemia": "Opiera się to na idei, która często występuje we wszystkich cywilizowanych narodach Niemoralnym byłoby wykluczyć kogokolwiek, niezależnie od jego pochodzenia, przyzwoitości czy religii, z udziału w naszych osiągnięciach. Stoimy na ramionach innych cywilizowanych narodów. To co posiadamy zawdzięczamy pracy przygotowanej przez inne narody. Dlatego musimy spłacić nasz dług. Istnieje tylko jeden sposób aby to zrobić, najwyższa tolerancja. Dlatego naszym motto musi być teraz i zawsze: „Człowieku, jesteś moim bratem”.”