Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:5:04
0 punktów energii
Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
Dużo mówiliśmy o tym, jak zmieni się rola nauczyciela. Teraz interesuje nas to, jak zorganizować to przejście, by nauczyciele dobrze sobie radzili w blended learningu. Ponieważ blended learning to nowość, nie ma gotowych, prostych sposobów. Spytaliśmy, jak w szkołach modelowych dokonano tej zmiany. Myśląc o zmianach w pracy nauczycieli w modelu rotacyjnym z nauką instruktażową, głównie zastanawiamy się, jak mają opanować klasę, w której dzieją się 3-4 różne rzeczy. Jak pomóc nauczycielom w schematach, procesach i strukturach, by przejścia były szybkie. Jeśli przejście od stacji do stacji trwa 4-5 minut, to tracimy cenny czas. Nauczyciel może mieć kłopot z przeprowadzeniem tego przejścia. Myślimy także… o pomocy nauczycielom, którzy nie znają modelu warsztatowego. Bo przecież musimy przejść właśnie do tego modelu. A jest inny. Zna go ktoś, kto pracował w przedszkolu, ale nauczyciel ze szkoły średniej - już nie. Staramy się więc w tym pomagać. Nasza sieć ma 9 szkół realizujących różne programy, więc nauczyciele mogą zobaczyć, jak to wygląda w innych szkołach. Właśnie zbliża się dzień, gdy nauczyciele z jednej szkoły… To będą dwa dni. Nauczyciele z jednej szkoły odwiedzą drugą, w innym końcu regionu, a potem będzie na odwrót. Mogą uczyć się od siebie nawzajem. Jednym z głównych elementów naszego modelu nauczania i rozwoju zawodowego nauczycieli jest spojrzenie na wszystko przez pryzmat misji i zasad szkoły. Ja, jako dyrektor, staję się strażnikiem tych wartości, i podstaw naszego modelu. Chodzi o to, by nauczyciele mieli czas i miejsce na spotkania z innymi specjalistami od nauczania projektowego, by przeanalizować dane bo na tej podstawie podejmowane są decyzje. A najważniejsze jest to, by nie wrócić do dawnych nawyków. Czasami wystarczy sięgnąć po zeszłoroczne rozwiązanie, gdy widzicie, że uczeń tego potrzebuje. W każdym przypadku musimy uwzględnić dane i zasady ogólne. Na tej podstawie obieramy kierunek. To dotyczy każdej zmiany w naszym modelu. W takim spersonalizowanym środowisku, staramy się unikać rozwiązań uniwersalnych. Jednak wciąż się to zdarza. Nawet w tym tygodniu w niektórych klasach były zadania dla wszystkich, nie zawsze dostosowane poziomem. Ja teraz powinienem wykorzystać ten moment do analizy, do przemyśleń, jak praca i idące za nią zamiary można by lepiej spersonalizować w naszym modelu, by uczniowie skupiali się na umiejętnościach. Z badań wynika, że najlepiej uczymy się na błędach. Zwłaszcza młodzi, ale też my wszyscy, uczymy się, odbieramy najlepsze życiowe lekcje, gdy się pomylimy, zawiedziemy. Nauczyciel naprawdę nie ma się czego obawiać, dzieci zawsze mylą się w zadaniach, i wiedzą, że nauczyciele także są ludźmi, więc również mogą się pomylić. Sądzę, że jako nauczyciele, powinniście pokazywać uczniom, że coś może iść nie tak, a jeśli nie będzie dobrze, zmienimy to, spróbujemy inaczej. To nowe dla mnie i dla was, ale proszę: do tego dążymy. Nasza nadzieja. Dzięki temu będziecie mieć większy wybór. Bardziej spersonalizujecie edukację. A ja będę mógł pomóc wam bardziej tam, gdzie pomocy potrzebujecie, i poświęcę mniej czasu na pomaganie wam wtedy, kiedy nie trzeba. Moja rada: jest wielu konsultantów, którzy mogą pomóc przy planowaniu lub szkoleniu nauczycielskim, ale nie zapominajmy, ile już wiemy o wdrażaniu procesów i nowych modeli w szkołach. Co ważne, nauczyciele muszą silnie zaangażować się w proces, by wnieść w niego swoją wiedzę i doświadczenie. Myślmy o zmianie zarządzania, bo te pomysły nie spadają na szkołę z nieba, szkoła sama je tworzy. Musimy więc wypracować kulturę innowacji. Jesteśmy otwarci na ryzyko, na nowe rzeczy. Gdy coś działa, trzymamy się tego. Gdy nie działa, zobowiązujemy się to poprawić. Ten duch innowacji sprawi, że zapału nabiorą nauczyciele i inni pracownicy szkoły. A wtedy uczniowie chętnie zaakceptują ten nowy model.