Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:8:38
0 punktów energii
Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
WDRAŻANIE SYSTEMÓW Każdy nauczyciel wie, jak potrzebny jest dobry system. To dotyczy nawet drobiazgów. Jeśli jest problem, stwórzcie system. Pamiętam, jak nauczycielkę irytował bałagan na półkach z książkami po lekcjach czytania. Napomnienia nie pomagały. W końcu sfotografowała uporządkowane półki i postawiła tam zdjęcie, rozwiązując problem. To proste. Podejście systemowe pomoże rozwiązać wiele problemów. Nauczyciele z blended learningu wymyślają świetne systemy by nauczanie przebiegało gładko. Dwa pierwsze tygodnie - to procedury. Także w pracowni komputerowej. Nauczycielka Sara pokazuje, jak wchodzić do pracowni. Jeśli nie wejdą cicho, z rękami z tyłu, i nie usiądą, to ich wyprowadza, ustawia - i wchodzą znowu. Jeśli nie wejdą po cichu - to od nowa. Jeśli trzeba, powtarzamy to 7-8 razy. Na ogół nie trzeba. A kiedy już wejdą do pracowni, Sara mówi im, co robić. Każe nałożyć słuchawki - i nakładają. Spójrzcie, jak gładko to idzie przy dobrym systemie. Uczennica doskonale wie, dokąd pójść, i bez problemu zaczyna pracę z tabletem. Trzeba organizować pracę w spójny, wydajny sposób. W każdej klasie mam stacje, ze sprzętem, gdzie uczniowie są samowystarczalni, biorą iPad, siadają na dywanie i pracują. Biorą chromebook i niosą go do stolika. Systemy muszą być spójne i przewidywalne. Z tych wszystkich struktur i systemów wynika, że nauczyciele są kreatywni. Rozwiązują problemy, a nawet je wyprzedzają; określają, co trzeba robić. My ledwie dotknęliśmy tematu. Na pewno już macie świetne systemy, własnego pomysłu, sprawdzające się w blended learningu. OCENA UCZENIA SIĘ Z Brianem rozmawiamy też o takiej sprawie: w środowisku blended learningu, jakie oznaki świadczą o tym, że uczeń zaangażował się w naukę? Przestańmy mierzyć pozory uczenia się, mierzmy samo uczenie się. Pamiętam, jak prowadziłem letni pilotaż blended learningu. Jeden uczeń opuścił pierwszy dzień. Trzeciego dnia zobaczyłem go przy drzwiach, jedzącego jabłko. Ja, tradycyjny dyrektor szkoły, podszedłem do niego. „Co tu robisz? Dlaczego jesz? Gdzie byłeś 1. dnia?”. Spojrzał na mnie. „Spokojnie. Mam najlepsze wyniki w klasie”. Wypuściłem powietrze. „Udowodnij”. Otworzył laptop. Więcej zrobił w jeden dzień, niż pozostali w dwa. Powiedziałem: „No to jedz dalej”. Udowodnił, że zna materiał. Jakbym zajrzał do czarnej skrzynki. Zobaczyłem oznaki uczenia się. Nie takie, jak słuchawki i patrzenie na nauczyciela. Dzieci dostają zadania, jak w każdej klasie. Kiedy widzę, że dziecko nie pracuje, zwykle podchodzę i pytam, co robi. Często wtedy zamyka okno, w którym coś oglądał, ale można zajrzeć w historię, jeśli przykładamy wagę do takich bzdur. Ale na ogół widzę, że dzieci, które nie pracują, nie są zaangażowane, zmotywowane, nie rozumieją, dlaczego to zadanie przyda się im akurat teraz, jak pomoże im w nauce. Jeśli jesteście przekonani, że to właściwe zadanie, odpowiedni filmik z Khan Academy, to warto porozmawiać z uczniem. W klasie hybrydowej zwykle macie te 3 minuty na rozmowę, bo inni uczniowie pracują nad swoimi zadaniami. Możecie więc to załatwić. Możliwe, że ten uczeń, zwłaszcza ze starszej klasy, nie zgadza się z wyznaczonym zadaniem. Staram się to szanować. Jeśli mnie przekona, że powinien pracować nad czymś innym, zwykle mówię: „Jasne, zgoda. Ale jak chcesz do tego wrócić?”. Obciążam ucznia odpowiedzialnością za skończenie tego zadania. Błąd, popełniany przez większość szkół w blended learningu to nieczytanie danych, które daje oprogramowanie. Prawie każdy program powie: „Oto pięciu uczniów, którzy mają kłopoty z programem”. Znam przypadki, gdy nauczyciel nie dostrzegł braku postępów przez 3 tygodnie, chociaż co dzień było to w raporcie. Nie czytał. Zatem każdy nasz nauczyciel co dzień czyta ten raport i wie, z którymi pięcioma uczniami trzeba pomówić o wyniku, jutro, kiedy przyjdą do pracowni. To już element naszej kultury. Przynosi efekty. Wzrasta skuteczność uczenia się z komputerem. KIEROWANIE ROZWOJEM Z POMOCĄ DANYCH Pracownia komputerowa czy chromebooki mają taką zaletę, że nauczyciele wciąż obserwują uczniów. Prosimy, by co dwie-trzy minuty rozglądali się po klasie, wypatrując niepożądanych zachowań. Zwykle to nienoszenie słuchawek, choć powinny być na uszach. W pracowni trzeba mieć oczy dookoła głowy. Bo dzieci czasami uciekają od zadań. Jak w typowej klasie, cały czas trzeba się rozglądać. NAGRADZANIE ZA WYNIKI Inna ważna metoda w blended learningu to nagradzanie wyników ucznia. Mamy kilka nagród, które w tygodniu może zdobyć uczeń. Kto zaszedł najdalej. Kto najbardziej poprawił się od zeszłego tygodnia. USTALANIE OCZEKIWAŃ Przed przejściem do sprzętu objaśniamy, jak to ma wyglądać, brzmieć i jaką tworzyć atmosferę. Jak ma wyglądać? Oczy zwrócone na iPad albo chromebook. Ręce się ruszają, interakcja z programem. Jak to ma brzmieć? Cisza w klasie. Żeby uczniowie na dywanie mogli pracować. A atmosfera? Celowości. Poczucie, że jest cel. Okazujecie szacunek uczącym się, Okazując sympatię i szacunek, sami jesteście zadowoleni. Zatem określenie celu i konkretnych oczekiwań to podstawa. Koniecznie trzeba dać uczniom do zrozumienia, że bedziecie wobec nich szczerzy. Nauczyciel potrzebuje dużo czasu, by zacząć swobodnie komentować, co uczniowie wiedzą, a czego nie, bez obawy, że ich zniechęci. Ale musicie się przemóc, by pomóc uczniom odmienić swoje życie, by wyposażyć ich w informacje. Nowy model jest taki, że sprawdzamy, co umieją, i zdajemy się na nich: „Możecie zdecydować, co dalej. Co chcecie robić? My będziemy przy was, będziemy rozmawiać, A to są narzędzia i struktury, którymi was wesprzemy. Zdajcie sobie tylko sprawę, że widzimy, jaka jest sytuacja, rodzice też, i wy powinniście, żeby robić postępy”. ZADAWANIE WIĘKSZEJ LICZBY PYTAŃ W ciągu dnia zadaję uczniom coraz więcej pytań, aby im pomóc w znajdowaniu własnych rozwiązań. Dotyczy to zrozumienia materiału, ale też wytycznych, a także rozwiązywania konfliktów z kolegami, czy problemów z nauczycielem lub innym dorosłym. Staramy się stworzyć tę kulturę. Nasze zadanie - to pomagać dzieciom, by same rozwiązywały problemy. To naprawdę świetne. Bo zamiast podawać odpowiedzi, skłaniamy dzieci do rozwiązywania problemów.