Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:7:32
0 punktów energii

Studium przypadku #3: Nauczanie w modelu rotacji środowiska nauczania w Szkołach Navigator

Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
W szkołach z sieci Navigator prześledzimy cztery elementy tamtejszego modelu nauczania. Pierwszy: codzienne sprawdziany umożliwiające grupowanie dynamiczne. Drugi: skodyfikowany, tworzony wspólnie program nauczania. Dalej - specjalizacja. W podstawówce nauczyciele uczą w blokach: matematyczno-przyrodniczym albo językowo-humanistycznym. I wreszcie, te szkoły promują „uczenie się całym mózgiem”. Przy pierwszym punkcie (sprawdzianach i grupowaniu) musicie zrozumieć, że nauczyciele widzą swoją rolę tak: „uczyć, sprawdzać, tworzyć grupy”. To dzieje się co dzień. Uczniowie dostają zestaw pytań testowych. Jeśli zaliczą, idą pracować przy komputerze. Jeśli nie, nauczyciel pracuje z nimi w małych grupach. To jego zadanie. Pilnuje, by każdy, co dzień, zaliczył sprawdzian. Blended learning daje mi możliwość pracy z małymi grupami. Bo programy komputerowe, których używamy, to świetne narzędzie pozwalające na pracę we własnym tempie. Cała klasa się uczy, a ja pomagam uczniom mającym kłopoty z opanowaniem materiału. Tego, co akurat przerabiamy. Mogę się skupić na potrzebach każdego z tych uczniów. Robimy to co dzień, pracując nad bieżącym materiałem. I nikt nie ma zaległości. Kiedy robię sprawdzian, od razu dostaję wyniki: kto opanował lekcję, a kto nie. Kto nie zaliczył, zostaje ze mną i powtarza. Kto zaliczył, pracuje na komputerze, na swoim poziomie. Gdy później zobaczę w danych, że uczeń jeszcze tego nie opanował, mogę popracować z nim dłużej; mój kolega czuwa nad resztą klasy. W tym czasie my ćwiczymy, wymyślam strategię dla tego ucznia. Czasem takich uczniów jest trzech lub czterech, maksymalnie sześciu. A czasami pracuję z jednym. Orientuję się, co błędnie zrozumieli i zastanawiam się, jak to poprawić. Nie jest tak, że każdy nauczyciel przygotowuje lekcje z dnia na dzień. Mają koordynatora, który planuje zajęcia w 6-tygodniowych cyklach, z resztą zespołu nauczycieli. Świetne jest to, że kiedy określą cele związane z danym działem, to robią prezentację w PowerPoincie, zawierającą pytania i obrazy dotyczące tematu zajęć. Np. w prezentacji na temat walut są slajdy z 1-, 10-, 25-centówkami itd., a do tego zdania. Nauczyciel może przekazywać różne materiały i ma nieograniczone możliwości, by objaśnić coś uczniowi. Wszyscy korzystają z tej prezentacji. W następnym roku przeglądają ją i doskonalą. Nasz model, z materiałem w PowerPoincie, pozwala mi oszczędzić czas. Strona wizualna przykuwa uwagę dzieci. Mogę przedstawić tyle przykładów, ile chcę: jeden, dwa, pięć. W tych szkołach podjęto konkretną decyzję o specjalizacji nauczycieli. Dzieci widzą kilku nauczycieli dziennie. Jedni pracują w laboratorium, inni uczą przedmiotów humanistycznych, jeszcze inni przyrody i matematyki. Chodziło o to, by nauczyciele mogli robić to, co umieją najlepiej, zamiast odpowiadać za wszystko. Nie każda szkoła zdecyduje się na coś takiego, ale podkreślam: tu zdecydowano wspólnie o specjalizacji, która ulepszy proces uczenia się. Odpowiada mi, że uczę jednego przedmiotu, tylko matematyki. Gdy pracowałam w tradycyjnej szkole, trzeba było skupiać się na wszystkim naraz, przygotowywać lekcje czytania, pomagać w różnych rzeczach. Trzeba było wiedzieć wszystko. A to niemożliwe. Wszystko się sypało, bo mieliśmy za dużo na głowie. Tu wykładam tylko matematykę. Doskonale znam program, poznałam go od podszewki, wiem, w jaki sposób nauczać, jak poprawić ich wyniki, jak ich motywować. Wspaniale, że lekcje jednego przedmiotu tak się poprawiają dzięki specjalizacji nauczyciela. Przechodzenie do różnych nauczycieli przynosi dzieciom korzyści, bo nawiązują rozmaite relacje, z różnymi dorosłymi. A ja mam dużo czasu na pracę ze wszystkimi uczniami. To dla mnie ciągły trening. Jeśli rano lekcja się nie uda, poprawiam się i po południu jest dobrze. I jeszcze jedno: gdy wejdziecie na teren szkoły Navigator, zaleje was muzyka, energia, ruch. Swoją metodę nazywają „uczeniem się całym mózgiem”. Ja powiedziałbym, że to podejście wymaga reakcji chóralnej, więc uczniowie są bardzo aktywni. Ele mele przecinek, rzeczownik, ele mele kropka. Ele mele przecinek, rzeczownik, ele mele kropka. Zdania złożone to nic trudnego, zaraz wyjaśnię, co i dlaczego. Dwa zdania pojedyncze ze sobą skleimy, zamiast dwóch fragmentów całość zobaczymy. Odpowiadają chórem. Rozmawiają ze sobą. Skandują, kibicują sobie nawzajem… Uczenie się całym mózgiem zaskoczy was, gdy pierwszy raz zobaczycie taką lekcję. Powiecie: „To niesłychane!”. Lekcję da się odtworzyć. Chociaż w klasie panuje wrzawa, dzieci uczą się więcej. Nauczyciele sięgają do różnych metod, by stymulować różne ośrodki mózgu. To dzieje się przez cały dzień. - Metafora… - Metafora. ...także porównuje dwie rzeczy… ...ale nie używa słowa „jak”. Moja siostra gra na skrzypcach, a ja gram na flecie. To opozycja. Dlatego użyjemy „a”. Jakie to zdanie? Jej wskazówki były mętne jak woda w bajorze, więc nie wiedzieliśmy, co robić. Zetrzyjcie tabliczki. Pięć, cztery, trzy… ...dwa, jeden… …i zero. Schowajcie tabliczki, weźcie zeszyty. Dziesięć! Dziewięć… osiem…