Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:7:12
0 punktów energii
Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
Jeśli mam opisać swoją pracę… powiedziałabym, że nie uczę, lecz raczej prowadzę uczniów. Żeby stali się lepszymi ludźmi. Czasem… Czasem nauczanie jest drugorzędne. No, oczywiście to podstawa, ale przychodzę do pracy ze świadomością, że uczniowie kiedyś będą zmieniać świat. Muszą znać matematykę czy jednostki miar… To bardzo mnie motywuje. W blended learningu moja rola zmieniła się. Pod trzema względami. Po pierwsze, spędzam dużo czasu, ucząc małe grupy, gdy moi uczniowie przerabiają adaptacyjne programy nauczania. Pracuję zatem z małymi grupami, co zwiększa skuteczność. Po drugie, gdy uczniowie nie są ze mną, też spędzają dużo czasu na nauce. Korzystają z wizualno-przestrzennych programów do matematyki. Z aplikacji utrwalających umiejętności, np. MathFax. Uczą się we własnym tempie, nawet kiedy nie są ze mną. Po trzecie, zwiększam swoją skuteczność, zbierając dane i skłaniając uczniów do korzystania ze sprzętu, w ramach podstawowego programu nauczania. Uczniowie rozwiązują więc testy online, a ja od razu wiem, jak opanowali materiał z tego dnia. Nie muszę sprawdzać klasówek. Patrzę na wykres i już. A kiedy uczniowie piszą wypracowania, to zamiast używać długopisu, piszą na komputerze, tak, jak będzie w szkole średniej i na studiach. Za sprawą komputerów zwiększam swoją skuteczność. W szkole KIPP w Los Angeles rzuciło nam się w oczy, że nauczyciele skupiają się na trzech sprawach w swojej nowej roli. Pierwsza: nauczanie w małych grupach. Druga: kształtowanie charakteru, wpajanie wartości. Trzecia: włączenie najlepszych elementów tradycyjnego nauczania do blended learningu. Najważniejsza jest dla nich praca z małymi grupami. Warto się zastanowić, jak do tego doszli. Często to presja budżetowa zmusza do wymyślania nowych modeli. Ale też - to fascynujące, jak bardzo cenią tę pracę z małymi grupami. Widzą, że to najlepiej wykorzystany czas w całym ich modelu edukacyjnym. Wierzymy w nauczanie w małych grupach, bo pozwala na rozmowy indywidualne, na ćwiczenia językowe, na utrwalanie umiejętności, więc uczniowie jeszcze szybciej osiągną biegłość. Wielu nauczycieli w całym kraju stosuje nauczanie w małych grupach - tzw. model warsztatowy. Ale w blended learningu inne jest to, że zamiast rotacji między zadaniami nie zawsze odpowiednimi do potrzeb… uczniowie pracują online, można więc przykroić to nauczanie do potrzeb poszczególnych osób. Dla moich uczniów bardzo ważne jest ćwiczenie języka, gdy tylko się da. Dla wielu angielski nie jest językiem ojczystym, a w małych grupach mogą mówić często, zarówno do mnie, jak i do kolegów, a ja nad nimi czuwam, pilnuję, by używali języka akademickiego, tak, jak powinni. Dostają też informacje o postępach. W trakcie lekcji mogę pracować z każdym uczniem w trybie indywidualnym. Podczas lekcji widzę, kto szybko opanowuje materiał, a kto potrzebuje pomocy. Proszę wtedy na bok grupę dwóch-czterech uczniów, i pracuję tylko z nimi, by rozwiązywać wszelkie problemy. Możliwe są skuteczne konsultacje indywidualne, nawet gdy w klasie jest 27 uczniów. Nauczyciele wyraźnie widzą swoją rolę w kształtowaniu charakteru i wpajaniu wartości. Wchodząc do szkoły, dosłownie czujemy tego ducha. Chcą wpajać uczniom wytrwałość, determinację, wartości, zapał, pragnienie uczenia się. To główne zadanie nauczyciela w tej szkole. Według nas, w blended learningu charakter i wartości są bardzo istotne. Dajemy uczniom prawdziwą władzę nad procesem uczenia się. Nad charakterem pracujemy od pierwszego dnia szkoły letniej. Wtedy naprawdę się na tym skupiamy. Kluczem są wartości. Czyli odwaga, zapał, honor i refleksja. Odwaga to gotowość do ryzyka, zapał to niepoddawanie się, honor to szacunek dla siebie i społeczności, a refleksja dla młodszych oznacza podejmowanie słusznego wyboru. Gdy nie wybierzesz słusznie, co zdarza się każdemu, to, dosłownie, cofasz się. Naprawdę skupiamy się na wartościach i rozwoju charakteru, by nasi uczniowie się rozwijali, społecznie i emocjonalnie. Naszym zdaniem, wiedza zaprowadzi uczniów na studia, lecz niekoniecznie do dyplomu. Wierzymy, że uczyni to charakter. Dzięki niemu skończą studia. Ciekawe, że w KIPP wciąż prowadzi się dużo nauczania bezpośredniego. Przypominamy, blended learning to nie jest „wszystko albo nic”. Wcale nie trzeba się nawracać. Jeśli chcecie nauczania bezpośredniego, proszę. Ale, jak w KIPP, róbcie to celowo i konsekwentnie. Patrząc na klasę w szkole z sieci KIPP w Los Angeles, widzimy, że nauczanie bezpośrednie ma wyraźnie określony cel. Waga przykładana do szczegółów sprawia, że uczące się dzieci aż kipią gorliwością. Pod koniec dzisiejszej lekcji będziecie umieli mierzyć przedmioty w stopach i calach. To wasze pierwsze zadanie. Drugie - to spojrzeć na przedmiot i zdecydować: „Czy mam mierzyć go w stopach, czy w calach?”. Dziś macie się nauczyć tych dwóch rzeczy. - Gotowi? - Gotowi! Ołówki w górę. Zmierzycie je w calach czy w stopach? Pomyślcie o tym, szepnijcie do ołówka: „Zmierzę cię w...”. Druga ważna rzecz przed mierzeniem: gdzie jest połowa? Powtórzcie: „Połowa”. Ten punkt jest dokładnie pośrodku. Między dwiema liczbami. - Dlaczego mierzysz książkę w calach? - Bo jest mała.