If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:4:06

Trzecioklasiści budują roboty w Szkole Podstawowej Santa Rita

Transkrypcja filmu video

Według mnie, trzecioklasiści w czasie takich lekcji realizują to, co nazywamy nauką praktyczną, opartą na zadaniach. Dzieci w lot pojęły tę koncepcję. Rozmawiałam z trojgiem, czworgiem. Gdy pytałam o czujniki i robota, każde umiało wyjaśnić, dlaczego uderzył w ściankę i zmienia kierunek obrotów silnika. Zdumiało mnie, że dzieci przyswoiły takie pojęcia i słownictwo. Kiedy to popchniemy, włączy się silnik i robot skręci. To są czujniki. Kiedy uderzą w ściankę, robot pojedzie do tyłu. Od pierwszego dnia wprowadzania materiału, od samych podstaw poprzez kolejne etapy, uczniowie byli bardzo zainteresowani. Ponieważ wiedzieli, że w końcu skonstruują robota. Byli zainteresowani całym procesem. Kiedy już wyszliśmy poza teorię i wkroczyliśmy w fazę praktyczną, dzieci były pełne emocji. Z radością używały pistoletów z klejem i uczyły się lutowania. Aż przyjemnie było na to patrzeć! Najtrudniej było lutować i kleić na gorąco. Kiedy sprawdzaliśmy robota w labiryncie, stół był trochę śliski, więc robot źle jeździł. Ślizgał się po blacie. Musieliśmy dołożyć drugą warstwę gumy. Ja przy tej okazji nauczyłem się, że nie wiemy, czego nie wiemy. Jasne! To nieocenione: możemy przyjść do klasy i przekonać się, czy nasze założenia były słuszne. Lepiej wiemy, co się sprawdza i jak można oceniać postępy. To było przesunięte za głęboko, więc robot jeździł bardzo wolno. Jak cofniemy, będzie jeździł szybciej. Oporniki oddzielają diody, bo prąd jest za silny. Tutaj są diody LED… A to przełączniki. I koszyk na baterie, z bateriami. To zrobiliśmy ze spinaczy do papieru. Tu jeszcze inne przełączniki. Tu oporniki. Silniczki. Widać lut, którym połączyliśmy przewody. Zaskoczyło mnie ich zrozumienie adaptacyjne. Czemu nie? Dzisiaj ktoś mi powiedział: „To nie powinien być wyjątek, uczmy tak zawsze”. No właśnie! Dlaczego tak nie uczymy? Przecież można prowadzić takie zajęcia. Tutaj najważniejsze jest doświadczenie praktyczne. W książkach przeczytają teorię: o atomach, energii i jej źródłach… Uczą się, że źródłem energii jest np. światło słoneczne i że używając ogniwa słonecznego, można tę energię wykorzystać. Na własne oczy widzą zapalającą się diodę LED. To wiele im daje.