If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość
Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:6:18

Transkrypcja filmu video

Z dużego spinacza zrobimy mocowanie do silniczków. Spinacz prostujemy. Rozprostowujemy zagięcia rękami, poprawiamy za pomocą długich szczypiec. Ma być tak prosto, jak się da. A teraz wyginamy spinacz pod kątem 90 stopni, żeby wszedł między przełączniki. Kiedy już znajdzie się na miejscu, przytrzymujemy go kciukiem i zginamy, jako formę wykorzystując koszyk na baterie. Zginamy w dół i trochę do przodu. Teraz tu. Kciuk przy krawędzi i zginamy. Lekko w przód. Dzięki temu później będziemy mogli dopasować silniczki. Moglibyśmy przykleić je na gorąco do boku koszyka na baterie, ale gdyby się przekrzywiły, nie moglibyśmy nic poprawić. To rozwiązanie zaoszczędzi nam wysiłku. Jeszcze raz sprawdzamy, czy wszystko pasuje. Upewniamy się, że złote styki na silniczku są na wierzchu. Przykleimy na gorąco spinacz do drugiej strony silniczka. Przyłożyłem silniczek do spinacza, żeby zobaczyć, ile drutu zostawić. Ma być około centymetra. Końcówkę lekko wygniemy. Trudno chwycić... Drugi koniec przytniemy do tej samej długości. Gotowe. Można to zrobić po prostu szczypcami. Rozginamy lekko końce spinacza, żeby silniczek był ustawiony tak. Mniej więcej pod kątem 45 stopni. Nie musi być idealnie, dopasujemy później. Spinacz jest już na silniczku. Musimy mieć pewność, że mocno trzyma go na miejscu. W tym celu przykładam części i znów sprawdzam, czy wszystko pasuje, czy dość długi kawałek spinacza jest na silniczku, i jakie będzie ustawienie względem przełącznika. Każde podłączenie będzie inne, bo przecież się różnimy i każdy zrobi to inaczej. Spinacz jest na silniczku. Odpowiednia długość. Żeby silniczek nie obracał się wokół spinacza, długimi szczypcami zegnijmy drut na końcu pod kątem 90 stopni. Dzięki temu silniczek nie będzie obracał się wokół spinacza. Z powrotem wkładam spinacz i sprawdzam, czy silniczek jest pod odpowiednim kątem. Nie całkiem, więc weźmiemy długie szczypce i wygniemy, żeby silniczek był równo przy ścianie koszyka na baterie. Trzeba trochę podopasowywać, ale potem będzie dobrze. Już. W porządku. Nie musi być idealnie, bo w trakcie montażu, kiedy coś będzie nie tak, zawsze można zdrapać klej i spróbować jeszcze raz. W zestawie mamy też dodatkowy spinacz, Na wypadek, gdyby… Zawsze radzę podczas kompletowania zestawu dołożyć zapasowy spinacz. Kiedy coś się nie uda za pierwszym razem, spinacz można wymienić. Nakładamy gorący klej, 3-milimetrową warstwę. Jakieś 3 mm grubości. Rozkładamy równo, całkowicie pokrywając spinacz. Przez jakiś czas będzie to schło. Przezroczysty klej stanie się mleczny. To jest już suche. Silniczek mocno się trzyma. Sprawdźcie, czy klej całkowicie wystygł, zanim zaczniecie coś dopasowywać. Bo inaczej spinacz może się wysunąć i trzeba będzie zaczynać od nowa. Z tej strony wygniemy tak samo. Silniczek ustawiamy tak, jak po tamtej stronie. Obracamy. Pamiętajcie, że styki na silniczku, mosiężne, w złotawym kolorze, muszą być na wierzchu. Nie po stronie ze spinaczem. Nakładamy. Trzymajmy to w odpowiedniej pozycji, żeby nic się nie przesuwało; klej ma całkowicie pokryć spinacz. Jeśli coś się teraz poruszy, to już nie będzie mocno trzymać. Klej wystygł, co widać po mlecznym kolorze. Dopasujemy spinacz, żeby nasze mocowanie silniczków idealnie pasowało do koszyka na baterie. Warstwa kleju ma swoją grubość, będzie więc naciskać na silniczki. Trzeba zatem będzie dopasowywać spinacz, by silniczki były w odpowiedniej pozycji i żeby wszystko pasowało. Za sprawą tego wygięcia pod kątem prostym mamy miejsce, żeby to dopasować.