Aktualny czas:0:00Całkowity czas trwania:11:49
0 punktów energii

Sal Khan on Digital and Physical Learning

Transkrypcja filmu video (w języku angielskim)
Obchodząc Dzień Cyfrowego Nauczania, pomyślałem, że mógłbym stworzyć film o tym, jak według mnie zasoby cyfrowe oprgramowania mogą być używane wraz z tradycyjnymi metodami nauczania. Nazywa się to B-learning, czyli zintergrowaną, mieszaną metodą kształcenia. Łączy ona tradycyjne nauczanie z nauczaniem cyfrowym lub za pomocą komputerów. Chodzi o to, że tradycyjne nauczanie w szkole nie zmienia się, zaś komputerowe lub cyfrowe materiały, oprogramowania, strony takie jak Khan Academy, mogą być używane jako uzupełnienie. Nauczyciele mogą doradzić swoim uczniom: "Zajmujemy się właśnie równaniami kwadratowymi, może odwiedzicie tę stronę, obejrzycie filmy, rozwiążecie kilka przykładów w swoim czasie i tempie, dzięki czemu lepiej przyswoicie to, co robimy w klasie". Większość użytkowników Khan Academy korzysta z tego w ten właśnie sposób. Mamy 4 miliony użytkowników, większość z nich jest nauczana w tradycyjny sposób i używa Khan Academy jako uzupełnienia. Być może opuścili kilka dni w szkole, może potrzebują lepszego wyjaśnienia lub chcą powtórzyć materiał tuż przed egzaminem. Inną sprawą jest takie używanie zasobów cyfrowych, by zaczęło to wpływać na to, co możemy wynieść z tradycyjnej szkoły. Oczywiście, wszyscy jesteśmy obeznani z tradycyjnym nauczaniem, może nie jest tak w każdej szkole, ale zwykle jest tak, że są wykłady, stopnie, praca domowa itd. Tak jest na typowych zajęciach, chociaż nie wszystkie zajęcia opierają się na wykładach. Potem w domu rozwiązuje się zadania, zwykle nazywane pracą domową. Kiedy zacząłem tworzyć te filmy (i nie był to mój pomysł, narodzil się on jeszcze przed utworzeniem Khan Academy; wielu nauczycieli tak robiło już wcześniej) nauczyciele mówili: "O, zrobiłeś filmik o twierdzeniu de l'Hôpitala" lub: "Zrobiłeś filmik o prawach Newtona, nie muszę już po raz kolejny robić do tego wprowadzenia, moi uczniowie mogą obejrzeć twój filmik w domu" i czasami nauczyciele także tworzą filmy ze swoimi wykładami, by zaoszczędzić czas w klasie na robienie zadań czy projektów Wszystko jest trochę odwrócone: praca domowa w klasie, a potem wykłady w domu. Chciałbym podkreślić fakt, że to nie był nasz pomysł, chociaż jest z nami związany. Ma on ogromne zalety. Co mi się nasuwa od razu na myśl: tutaj ma miejsce znaczna część procesu nauczania. Uczniowie rozwiązują zadania, zajmują się nimi i aktywnie o nich myślą. Problem z rozwiązywaniem ich w domu zaczyna się, gdy tylko uczniowie do nich zasiądą. Gdy nie mają starszego rodzeństwa lub rodzica, który może pomóc, wtedy po prostu zatrzymują się w miejscu, nie otrzymują informacji zwrotnej o tym, czy dobrze pracują. Problem jest także z tradycyjnymi wykładami. Podczas tradycyjnego wykładu wykładowca narzuca jedno tempo całej klasie. Kiedy uczeń nie pamięta czegoś, co było kilka lat temu, zwykle wstydzi się o to zapytać. A kiedy nawet zapyta, może to nie pasować pozostałym. Nie ma możliwości, by się zatrzymać i powtórzyć. Wiele razy, zwłaszcza na uniwersytecie, studenci spędzają więcej czasu na notowaniu niż na próbie zrozumienia materiału. Zaś gdy mają dostęp do wykładów w każdej chwili w domu, mogą je oglądać kiedy są na to gotowi. Kiedy mogą poświęcić im całą swoją uwagę, nie o 7 rano, kiedy prawdopodobnie są niewyspani i myślą o czymś innym. Co ważniejsze, mogą powrócić do tematów, o które wstydziliby się zapytać lub na które nie starcza czasu na zajęciach. Kiedy jesteś w klasie maturalnej i niezbyt idzie ci mnożenie ułamków dziesiętnych, nauczycielowi nie starcza czasu, by wyjaśnić ci to, ponieważ cała klasa musi pracować w jednym tempie. Jednak teraz jest na to sposób. Możesz obejrzeć wszystkie te wykłady, aby mieć pewność, że rozumiesz temat. Kiedy w filmie pojawia się pojęcie, którego nie rozumiesz, możesz zatrzymać, przeszukać Internet i zastanowić się spokojnie, co oznacza dany termin. Ktoś może powiedzieć: "Czekaj, przecież wielu uczniów nie rozwiązuje już teraz zadań domowych, czy nie będą robili wszystkiego, by uniknać oglądania wykładów?". Cóż, patrzę na to z dwóch punktów widzenia. Z jednej strony, wyidealizowanej, wydaje mi się, że większość uczniów chce rozwiązywać zadania, a nie robią tego tylko dlatego, że mają z nimi trudności. Wydają się im mało zajmujące - właśnie dlatego, że mają z nimi problemy, są dla nich frustrujące. Dlatego się poddają. Gdyby dano im szansę pracowania w odpowiednim dla nich tempie, zadania wydałyby się im bardziej zajmujące, nauczyliby się nowych rzeczy, poświęciliby im swoją uwagę. Myślę, że większość uczniów zrobi to, co im się poleci. U góry stron takich jak Khan Academy są odpowiednie opcje dla nauczycieli, uczniów i rodziców, by śledzić poczynania w domu. To daje nam odpowiedź na pytanie "Dlaczego ten uczeń ogląda wykład czy odrabia zadania domowe o 2 nad ranem w domu?" To informacja, która niestety przestaje dziś mieć znaczenie... Patrząc na to z cynicznego punktu widzenia muszę stwierdzić, że cokolwiek zada się niektórym uczniom - i tak tego nie zrobią. Po prostu tego nie zrobią. I gdybyś musiał kiedyś wybrać na lekcji tylko jedną z tych rzeczy myślę, że powinno to być rozwiązywanie zbiorów zadań oraz wykonywanie zadań projektowych aniżeli wykłady. Dlatego że jest to forma aktwnej nauki, która pozwala uczniom zainteresować się meteriałem, pozwala rówieśnikom pomagać sobie nawzajem, a nauczycielowi zobaczyć jeszcze przed egzaminem, jak uczniowie rozumieją materiał. Prawdziwą tragedią jest, gdy pomija się tę część i uczniowie biernie słuchają wykładów i nic z nich nie wynoszą. Dlatego, że wykład nie jest do nich dostosowany i pomija się prawdziwą naukę, która opiera się na rozwiązywaniu problemów. Chciałbym być dobrze zrozumiany. To, co tutaj opisałem, te "odwrócone" zajęcia jest to tylko krok przejściowy, ulepszenie. Jednak mam nadzieję, że pójdziemy krok dalej i wprowadzimy te rozwiązania w kliku klasach. Kolejnym krokiem będzie użycie ogromnych zasobów do nauki cyfrowej aby przeanalizować, co możemy zrobić w klasie. Zatem teraz to są scenariusze 1 i 2. Wciąż może być tak, że w pierwszym tygodniu wszyscy realizują temat A, w drugim tygodniu wszyscy realizują temar B, a w trzecium tygodniu - temat C. jednak problem z tym jest taki, że różni ludzie uczą się w różnym tempie, i potrzebują więcej lub mniej czasu, by przyswoić różne zagadnienia, lecz ten model rozwiązuje problem tego, kiedy i jak długo uczysz się. Oczywiście, pewne rzeczy się zmieniają. Kiedy uczysz wszystkich w tym samym tempie, różny jest poziom zrozumienia tematu. Do pewnego stopnia jest to prawdziwe zarówno gdy traktujemy to jako uzupełnienie, jak i w przypadku "odwróconych" zajęć, ponieważ wciąż nauczasz wszystkich, tylko w różnym tempie. Masz teraz odpowiednie narzędzia, Khan Academy udostępnia je bezpłatnie, nie jesteśmy tu dla zysku, dzięki którym uczniowie mogą uczyć się w swoim tempie, opanować materiał zanim przejdą dalej, co jest jednym z głównym problemów podczas regularnej nauki. Kiedy jesteśmy przy temacie C i posiadasz wiedzę o podstawowych potęgach, jak możemy oczekiwać, że kiedy przejdziemy do punktu B, czyli logarytmów lub trudniejszych potęg, jak możemy oczekiwać, że będziesz posiadał więcej niż powierzchowną wiedzę na ten temat? Utkniesz w martwym punkcie. Dlatego pytamy: dlaczego nie pozwolić uczniom uczć się i pracować w ich własnym tempie? Dlaczego nie pozwolić im dobrze opanować materiału zanim przejdą dalej? Niezmienny jest cel. by opanować dobrze dane zagadnienie, osiągnąć wyższy poziom zrozumienia. Zmienia się tylko to, kiedy i jak długo uczniowie uczą się. Widzieliśmy już wiele razy w klasach, które obserwowaliśmy, że kiedy pozwala się pracować uczniom w ich własnym tempie, opanować temat, zanim przejdzie się dalej, uczniowie, którzy 6 miesiący wcześniej rozwiązywali zadania znacznie wolniej i musieli uczestniczyć w zajęciach wyrównawczych, po daniu im możliwości uzupełnienia luk są teraz najlepszymi lub jednymi z lepszych uczniów w klasie. I trudno teraz orzec, kto jest dobrym, a kto słabym uczniem. Uczenie się we własnym tempie, zwłaszcza kiedy łączy się z informacjami przekazywanymi nauczycielowi, umożliwia nauczycielowi zamiast narzucania jednego tempa pracy, bezpośrednio pomagać uczniom żeby ich prowadzić. Oszczędza to czas zajęć, gdyż uczenie się we własnym tempie może odbywać się w domu lub częściowo w klasie, jednak zdecydowanie nie wszystko będzie odbywać się w czasie lekcji. Zostawia to więcej czasu na projekty wymagające kreatywności i szerokich horyzontów myślowych. Widzieliśmy już to w klasach, które monitorujemy. Jeśli na tej osi szerokość to zrozumienie, lub szerokość to materiał do zrealizowania, zaś to jest głębokość. Uczenie się na pamięć kontra nieograniczone horyzonty myślowe Jeśli to jest np. matematyka, a to - np. twój plan lekcji, to może pomóc ci stworzyć zupełnie nowe twierdzenie matematyczne lub napisać oprogramowania albo coś jeszcze innego. To, co powodują filmy i oprogramowanie jest mniej więcej tu. Mogą oczywiście pomóc zapamiętywać, ale w niektórych filmach próbujemy doprowadzić do rozumienia rzeczy intuicyjnie i rozwijania pojęć. Później pracujemy tak ciężko jak tylko możemy nad modelami, symulacjami, manipulacjami dzięki czemu uczniowie mogą lepiej rozumieć zagadnienia. Lecz gdy jeszcze ulepszymy oprogramowanie i filmy, bo wciąż jesteśmy na bardzo wczesnym etapie, uwalni to nauczyciela od martwienia się o to podczas tradycyjnych zajęć. Dziś, z powodu ujednoliconych testów, klasa jesy zmartwiona tą częścią i zamiast postrzegania cyforwych zasobów nauki jako takich, które mogą zastąpić nauczanie w klasach wydaje im się, że nauczanie cyfrowe może zastąpić nauczanie w ogóle. A przecież daje to więcej czasu w klasie, by skupić się na innych kwestiach, w których nauczyciel jest niezastąpiony. Człowiek potrzebny jest, by być mentorem, by rozumieć emocje dziecka, aby wprowadzić dziecko w bogate, głębokie, nieograniczone projekty. Dopiero kiedy wprowadzisz ten model, kiedy uczniowie zaczną pracować w swoim własnym tempie, realizować w klasie kreatywne projekty, poszerzać swoje horyzonty, dopiero wtedy będziesz mógł przeanalizować, jak może wyglądać nauczanie. Kiedy każdy pracuje w swoim własnym tempie, nie ma już potrzeby dzielenia uczniów na grupy ze względu na wiek. Czy musisz sztucznie oddzielać przedmioty takie jak rachunki, fizyka, algebra i ekonomia? Te tematy są związane ze sobą, czy nie mogą zostać połączone, dzięki czemu uczniowie zaczną dostrzegać powiązania między nimi?