If you're seeing this message, it means we're having trouble loading external resources on our website.

Jeżeli jesteś za filtrem sieci web, prosimy, upewnij się, że domeny *.kastatic.org i *.kasandbox.org są odblokowane.

Główna zawartość

Gruźlica lekooporna — film z polskimi napisami

Transkrypcja filmu video

Nazywam się Charles Prober. A ja Morgan Theis. W tym filmie opowiemy o oporności szczepów prątka gruźlicy, W tym filmie opowiemy o oporności szczepów prątka gruźlicy, o ich lekooporności. To bardzo ważny temat, bo lekooporność istotnie zmienia sposób postępowania z pacjentem. Oś czasu i rysunek pacjenta, które narysowała Morgan pomogą nam przedstawić różne sytuacje, z którymi możemy się spotkać wśród pacjentów zakażonych gruźlicą lekooporną. z którymi możemy się spotkać wśród pacjentów zakażonych gruźlicą lekooporną. Powiedzmy, że rozpoznaliśmy u tej osoby gruźlicę, na podstawie objawów klinicznych i wykonanych przez nas badań, które omawialiśmy w jednym z poprzednich filmów. Kiedy rozpoczynamy leczenie, zwłaszcza w krajach rozwijających się, gdzie dostępny jest Xpert RIF, czyli rodzaj testu molekularnego, o którym opowiadałem w innym filmie. Testu, który nie tylko wykrywa zakażenie gruźlicą, Testu, który nie tylko wykrywa zakażenie gruźlicą, ale także to, czy dany szczep jest wrażliwy na rifampicynę. W przypadku oporności, należy natychmiast zmodyfikować terapię u tego pacjenta. należy natychmiast zmodyfikować terapię u tego pacjenta. Załóżmy jednak, że test Xpert wypada negatywnie. Okej. Wtedy pobieramy od naszego pacjenta próbkę plwociny i wykonujemy z niej posiew. Wyniku posiewu dostępne są po 4 do 6 tygodniach, czyli zajmuje to dość długi czas. Następnie bada się wyhodowane bakterie. Wyhodowane bakterie bada się w kierunku wrażliwości na różne leki przeciwgruźlicze. Ale wyników nie dostaniemy przez najbliższe 6 tygodni, bo tak długo trwa wzrost prątków. Dobrze, więc to jest szalka, na której staramy się wyhodować bakterie. Idealnie. Oczekując na wyniki posiewu i badania lekowrażliwości, musimy rozpocząć leczenie. Standardowa terapia polega na wykorzystaniu czterech leków pierwszej linii, które wypisałaś już w prawym górnym rogu i które określaliśmy skrótem RIPE: rifampicyny, izoniazydu, pirazynamidu i etambutolu. Okej. Rifampicynę i izoniazyd (INH) stosujemy przez całe 6 miesięcy leczenia, jeśli szczep okaże się na nie wrażliwy. Obydwa stosujemy przez 6 miesięcy. Pirazynamid i etambutol stosujemy tylko przez pierwsze 2 miesiące całej 6-cio miesięcznej terapii. Tak wygląda standardowe leczenie. Załóżmy teraz, że otrzymujemy wyniki posiewu. Jesteśmy już po 6 tygodniach standardowej terapii i okazuje się, że szczep wyhodowany od naszego pacjenta jest oporny na jeden z tych antybiotyków. Najczęściej jest to oporność na izoniazyd, ale tak naprawdę szczep może być oporny na każdy z leków pierwszej linii. Jeśli szczep jest oporny na izoniazyd, należy go odstawić, bo jego stosowanie nie pomoże pacjentowi i wtedy kontynuujemy leczenie za pomocą pozostałych trzech leków, ale przez dłuższy czas, albo włączamy dodatkowo fluorochinolon. Jeśli szczep jest oporny na rifampicynę, czego dowiemy się z testu wrażliwości, przestajemy podawać rifampicynę i albo kontunuujemy leczenie trzema preparatami, albo zamieniamy ją na innych lek, na przykład streptomycynę. Czyli ogólna zasada jest taka, że jeśli szczep jest oporny na jakiś lek to odstawiamy ten lek i kontynuujemy leczenie pozostałymi trzema, a w jego miejsce stosujemy lek drugiej linii, albo wydłużamy czas terapii. Dokładnie tak. Może się także okazać, że szczep jest oporny zarówno na izoniazyd, jak i rifampicynę, co określamy jako oporność typu MDR, czyli wielolekooporność (multi-drug resistant). Staje się ona coraz większym problemem na skalę światową. Na ten moment, najwięcej przypadków MDR lokalizuje się w pięciu regionach świata: Chinach, Indiach, Pakistanie, Federacji Rosyjskiej oraz krajach Afryki Południowej. To tylko pięć obszarów, a na ich terenie notuje się najwięcej przypadków gruźlicy wielolekoopornej. Ostatnim typem oporności, o którym muszę wspomnieć jest XDR-TB, czyli gruźlica ekstremalnie lekooporna. XDR występuje rzadziej niż MDR, ale jest znacznie większym problemem Jej leczenie jest dużo trudniejsze, bo jest oporna na wiele leków przeciwgruźliczych, tak pierwszej, jak i drugiej linii, które także mamy wypisane w prawym górnym rogu. Znacznie trudniej się ją leczy i cechuje się niestety znacznie wyższą śmiertelnością. Przypuśćmy jednak, że dostajemy wyniki badań. Po 6-ciu tygodniach posiew jest dodatni i okazuje się, że wyhodowany szczep jest lekowrażliwy, więc kontynuujemy standardową terapię lekami z grupy RIPE. Ale w kolejnym posiewie, który standardowo wykonujemy po około 3 miesiącach leczenia, który standardowo wykonujemy po około 3 miesiącach leczenia, nadal hodujemy bakterie - posiew jest pozytywny. Nie powinno tak być. Posiewy powinny być negatywne po 2 miesiącach leczenia, a nawet wcześniej. Bo stosujemy przecież leki przeciwprątkowe. Dokładnie. Okej. Jeśli nadal wypadają pozytywnie to istnieją dwie możliwości. Albo dany szczep rozwinął oporność na któryś ze stosowanych leków już w trakcie leczenia, co obliguje nas do modyfikacji terapii. Będziemy o tym wiedzieć, bo badanie lekowrażliwości się powtarza. Albo nasz pacjent po prostu powoli odpowiada na leczenie. Posiewy nadal są pozytywne, pomimo wrażliwości tego szczepu na leki, bo jego odpowiedź na antybiotyki jest powolna. W obydwu przypadkach terapia wymaga modyfikacji. W obydwu przypadkach terapia wymaga modyfikacji. Jeśli szczep jest oporny, należy zamienić dany lek na inny i wydłużyć czas leczenia, a jeśli jest lekowrażliwy, będziemy leczyć pacjenta dłużej niż standardowe 6 miesięcy. Czas na ostatni scenariusz. Może się tak zdarzyć, że przez całe 6 miesięcy wszystko idzie zgodnie z planem. Zmiany w RTG ulegają poprawie, pacjent czuje się lepiej i wszystko wskazuje na to, że został wyleczony. Okej, czyli po 6 miesiącach ... Wszystko jest w porządku. ... pacjent jest szczęśliwy. Dokładnie. I prawdopodobnie wyleczony. Ale w tym scenariuszu, po kilku miesiącach, a nawet latach, wszystko zaczyna się psuć, pacjent ma nawrót choroby. Objawy gruźlicy powracają. Powodem może być to, że za pierwszym razem, nie wszystkie bakterie zostały zabite i doszło do ich reaktywacji, albo to, że pacjent znów zaraził się gruźlicą, czyli mamy do czynienia z zupełnie nowym zakażeniem, a nie reaktywacją starego zakażenia. Tak czy siak, objawy gruźlicy powracają. Jak to rozróżnić? Czy pacjent, który był w przeszłości leczony na gruźlicę i znów ma objawy choroby ma aktywację starego, niedoleczonego zakażenia, czy zaraził się po raz drugi? To bardzo dobre pytanie. Jedynym sposobem na rozróżnienie tych sytuacji jest ponowne zbadanie obydwu wyizolowanych szczepów za pomocą badań molekularnych i rozstrzygnięcie, czy ich DNA się różni. Jeśli DNA jest to samo, to oznacza aktywację starego zakażenia, bo to ta sama bakteria. A jeśli DNA się różni, to mamy do czynienia z reinfekcją. O, świetnie, czyli da się to określić. Otóż to.